Reklama

Drzewa umierają milcząc

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
07/08/2007 10:05
Trwa postępowanie organów ścigania związane z nielegalną wycinką 22 drzew w sąsiedztwie i na terenie Klubu Sportowego „Bzura” w Chodakowie. Część sprawy, zgodnie z decyzją sochaczewskiej prokuratury, przekazana zostanie w najbliższym czasie ponownie policji. Znana jest już również decyzja Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta odnośnie planowanej wycinki 212 drzew na terenie zakładów boryszewskich.
Wykroczenie w Chodakowie
Przypomnijmy, że o znikających w pobliżu chodakowskiej „Bzury” drzewach poinformowali kilka tygodni temu okoliczni mieszkańcy. Sfotografowali nawet moment wycinania drzew, uwieczniając na zdjęciach samochód zaparkowany w pobliżu tego miejsca. Miasto, jako właściciel terenu, po ujawnieniu samowolki zawiadomiło o popełnieniu przestępstwa policję, która, po zebraniu materiału dowodowego, pod koniec lipca przekazała akta do sochaczewskiej prokuratury. Prowadzący sprawę prokurator Michał Kisiel, tłumaczy, że są tutaj dwa wątki – w jednym dochodzenie dotyczące kradzieży drewna dalej prowadzić będzie prokuratura, drugi – wykroczenie w sprawie nielegalnej wycinki, tym razem już bez nadzoru prokuratorskiego kontynuować będzie policyjny Zespół ds. Wykroczeń. W grę wchodzi najprawdopodobniej grzywna, która, jak mówi sierżant Grzegorz Mikulski, może wynieść do 5 tys. złotych.
Boryszew wytnie 52 drzewa
Wynik pozytywny dla walczących o drzewa, a niekorzystny dla firmy Boryszew, przyniosła niedawna decyzja miasta w sprawie planowanej wycinki 212 drzew (brzóz, olch, klonów jesionolistnych, wierzb i topól) na terenie zakładów przy ul. 15 Sierpnia. Firma pod koniec czerwca wystąpiła do Urzędu Miasta z wnioskiem o zgodę na pozbycie się ponad 200 drzew ze swojego terenu ze względu na planowaną budowę nowej hali produkcyjnej. Zgodnie z zamierzeniami ma ona stanąć w centralnej części zakładu, w pobliżu oczyszczalni ścieków i budynków po produkcji specjalnej. Wydział Ochrony Środowiska argumenty Boryszewa uznał jednak za niewystarczające i w swojej decyzji z 31 lipca zezwolił jedynie na wycinkę 52 spośród planowanych 212 drzew.
Jak tłumaczy decyzję Agnieszka Tomaszewska, naczelnik wydziału, zgoda na wycinkę dotyczy 52 sztuk, bo tyle drzew jest bądź w złym stanie biologicznym, bądź stanowi zagrożenie dla obiektów i instalacji przemysłowych. W zamian, do 30 kwietnia przyszłego roku, firma będzie musiała jednak posadzić na swoim terenie 120 drzew. Uratowane zostanie natomiast 160 sztuk rosnących na terenie przeznaczonym pod inwestycję. Tu drzewa nie są suche, a, jak czytamy dalej w uzasadnieniu: „ich usunięcie wiąże się z dużym uszczerbkiem ekologicznym, który spowoduje znaczny ubytek masy asymilacyjnej, będącej barierą ograniczającą ujemne skutki oddziaływania istniejących i eksploatowanych instalacji znajdujących się na terenie zakładu”. To jednak nie wszystko. Wydział Ochrony Środowiska zaproponował, aby firma poszukała innych wariantów realizacji inwestycji w celu ograniczenia jej niekorzystnego wpływu na środowisko, szczególnie na rośliny. Zwłaszcza że, jak podkreśla w swej decyzji, planowana inwestycja należy do grona tych, które mogą znacząco oddziaływać na środowisko i które wymagają stosownego postępowania.
Odpowiedź Urzędu najprawdopodobniej nie oznacza jednak końca planów firmy Boryszew, która ma prawo odwołać się od decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie w ciągu 14 dni od dnia doręczenia pisma, czyli od 1 sierpnia, co, jak przypuszcza naczelnik Agnieszka Tomaszewska, firma zapewne zrobi. Wygląda więc na to, że zarówno do finału nielegalnej wycinki w Chodakowie, jak i tej planowanej na terenie zakładów boryszewskich, jeszcze daleka droga. O nowych faktach w obydwu sprawach postaramy się informować na bieżąco.
Martyna Mikulska


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    KIDROCK 2007-08-13 14:09:02

    Wydaj mi się że tytuł tego artykułu powinien brzmieć
    " Drzewa umierają stojąc " jak tytuł pewniej sztuki Alejandro Casony.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama