Reklama

Dwa miesiące Misji Afganistan

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
03/11/2012 01:32

Serial Misja Afganistan przedstawia pół roku z życia polskiego kontyngentu. To pierwsza polska produkcja poruszająca tę tematykę. Do jej powstania przyczynili się sochaczewscy pasjonaci militariów.

Serial wyprodukował CANAL+, wykonawstwem zajęło się Akson Studio. Misja Afganistan powstawała z rozmachem. Co prawda zdjęcia kręcono w Polsce, zadbano natomiast o pełne odzwierciedlenie realiów. Możemy oglądać w nim  plejadę sław, m. in. Ilonę Ostrowską i Pawła Małaszyńskiego. Reżyserią zajęli się Maciej Dejczer oraz  Grzegorz Kuczeriszka  W produkcji wystąpiła także grupa sochaczewian: Piotr Bartczak, Arkadiusz Okurowski, Michał i Łukasz Nonasowie, Jakub Wojewoda oraz Daniel Bogucki. Ostatni z nich zdradził nam kulisy pracy na planie Misji Afganistan.

Reklama

Daniel Bogucki od kilku lat współpracuje z Fundacją Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych GROM. Co ciekawe, właśnie dzięki temu rozpoczęła się jego przygoda z filmem.

- W 2004 r. na obozie przygotowawczym poznałem prezesa fundacji. Udało mi się tam wykazać, zostałem zauważony i zaowocowało to dalszą współpracą - mówi. -  Pierwsza praca polegała na udziale w targach bojowych. Prezentowaliśmy sylwetki żołnierzy na przestrzeni dziejów. Później często robiliśmy też tzw. pokazy dynamiczne np. dla najróżniejszych fabryk broni. Dostawaliśmy też oferty pracy na planach filmów i seriali. Zagraliśmy już np. w Wenecji Jana Jakuba Kolskiego, Stawce większej niż śmierć Patryka Vegi, Bitwie Warszawskiej Jerzego Hoffmana, serialu Instynkt i wielu innych. Jednym z ostatnich była właśnie Misja Afganistan.     

Reklama

 

Rola Bosmana

Serial wymagał dyspozycyjności. Kręcono go od maja do połowy września. Wykluczone było więc połączenie go np. z etatową pracą. Daniel Bogucki wcielił się w rolę Bosmana. Piotr Bartczak zagrał Mirka.                                                      

- Miałem wybrać grupę osób do ról epizodycznych. Wcześniej, w kwietniu,  przez dwa tygodnie uczestniczyłem w szkoleniu z udziałem żołnierzy - byłych uczestników misji wojskowych z I Warszawskiej Brygady Pancernej im. Tadeusza Kościuszki z Wesołej - opowiada Daniel Bogucki. - Brali w nim udział również odtwórcy głównych ról. W efekcie, na planie bardzo dobrze się uzupełnialiśmy. Aktorzy dawali nam warsztatowe rady podczas kręcenia scen. Podpowiadali nam jak ustawić się względem kamery i jakich użyć środków wyrazu, by być jak najbardziej wiarygodnym. My z kolei pomagaliśmy im od strony technicznej, np. podczas pracy z bronią.  

Reklama

Jednocześnie Daniel Bogucki podkreśla, że występujące w produkcji gwiazdy w żaden sposób nie wywyższały się w stosunku do pozostałych osób.

 - Nie mówię tak dlatego, że tego oczekuje producent Misji, albo, że tak wypada. Okazało się że to normalni ludzie. Osoby bardzo kontaktowe i towarzyskie - twierdzi.  - Dziwię się informacjom pojawiającym się czasem w mediach na temat niektórych z nich. Ponieważ spędziłem z nimi kilka miesięcy, trudno mi uwierzyć, że mogliby np. być opryskliwi  w stosunku do fanów.

Reklama

 

Serial z rozmachem

Scenariusz Misji Afganistan przewidywał duży wachlarz scen, które miały w jak najwierniejszy sposób oddać realia życia żołnierzy na misjach wojskowych. Początkowo planowano wyjazd do Maroka. Ostatecznie, z powodu braku możliwości przewiezienia ciężkiego sprzętu wojskowego, producent zdecydował inaczej.  Ujęcia kręcone były np. na poligonie w Świętoszowie, w kamieniołomie w Piechcinie oraz specjalnie wybudowanej wiosce w Niegowie.

Całość przeprowadzono z olbrzymim, jak na warunki realizowania polskich seriali, rozmachem. Dziennie powstawało maksymalnie siedem scen. Zachowywano dbałość o najdrobniejsze szczegóły. Produkcja była nieustannie konsultowana np. z meteorologiem.

Reklama

 - W przypadku ujęć w pełnym słońcu kręconych w pespektywie kilku dni dbano o jednakowe natężenie światła. Podobnie podchodzono do wszystkich aspektów pracy: od charakteryzacji po scenografię - mówi Daniel Bogucki. - Misja miała spory jak na polskie warunki budżet. Zapewniało to nie tylko komfort pracy. Jakość tej produkcji widać również na ekranie. Zobaczyć można wiele scen plenerowych. Np. sceny walki z trzeciego odcinka kręciliśmy  2-3 dni. Wkomponowano w nie wiele ujęć z wykorzystaniem sprzętu bojowego i pirotechniki. W porównaniu z przeciętnym polskim serialem, gdzie głównie oglądamy statyczne rozmowy w pomieszczeniach, jest to spora odmiana.

Pełen tekst w kolejnym wydaniu "Ziemi".

Reklama

Agnieszka Poryszewska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama