Interwencja Fundacji Autonomia poskutkowała wszczęciem przez służby Wojewody Mazowieckiego postępowania o unieważnieniu ogłoszonego 30 czerwca przez burmistrza Sochaczewa konkursu na dyrektora nowo powstałej instytucji Sochaczewskie Centrum Kultury. W efekcie Piotr Osiecki konkurs, tuż przed rozstrzygnięciem, unieważnił, a 24 lipca ogłosił drugi taki sam.
- Nasz Watchdog: kontrola społeczna jest konieczna - my to udowadniamy. Sprawa była oczywista, bo przecież nie można wybrać dyrektora nieistniejącego podmiotu – napisała na swoim FB Fundacja Autonomia.
Problem polegał na tym, że burmistrz konkurs na dyrektora Sochaczewskiego Centrum Kultury ogłosił zanim statut nowej instytucji został opublikowany i uprawomocnił się w dzienniku urzędowym (publikacja miała miejsce 9 lipca, uprawomocnienie po 14 dniach, czyli 23 lipca).
- Mając na uwadze przejrzystość działań, burmistrz postanowił, pomimo możliwości powołania dyrektora w drodze bezkonkursowej, ponowić procedurę konkursową na dyrektora nowej instytucji kultury – powiedział nam, komentując sprawę, Marcin Rosiński, rzecznik prasowy sochaczewskiego Urzędu Miasta.
Fundację Autonomię takie postawienie sprawy „zasmuca”. W cytowanym już komentarzu, czytamy: - Problem w tym, że samo ogłoszenie konkursowe jest skonstruowane specyficznie. Zawiera wymóg trzyletniego doświadczenia na stanowisku kierowniczym, nie wskazując, co ma to doświadczenie oznaczać. Interpretacja spełnienia tego kryterium należy do urzędników, więc mogą bez konsekwencji uznać, że nieodpowiednie jest doświadczenie we własnej firmie bądź organizacji pozarządowej. Z tego powodu odpadali formalnie kandydaci uczestniczący w ostatnich naborach na stanowiska kierownicze w miejskich instytucjach kultury.
Krytyka Fundacji Autonomia idzie dalej: - O zbadanie legalności zarządzenia o konkursie na dyrektora SCK fundacja poprosiła służby prawne wojewody przy okazji wniosku o zbadanie, czy uchwała o powołaniu tej jednostki organizacyjnej również nie została przyjęta z naruszeniem prawa, czyli bez przeprowadzenia stosownych konsultacji. Chodzi o to, że Burmistrz Sochaczewa i Rada Miejska uporczywie nie wywiązują się z realizacji obowiązkowych konsultacji społecznych niektórych najważniejszych uchwał związanych z działalnością miejskich organizacji pozarządowych i spraw szczególnie ważnych dla mieszkańców miasta.
Temat budzi też inne wątpliwości. Samo powołanie do życia Sochaczewskiego Centrum Kultury, instytucji powstałej poprzez połączenie Miejskiego Ośrodka Kultury z maleńkim, istniejącym od 1978 roku i integrującym konkretne środowisko Klubem Nauczyciela, zdaniem oponentów ma charakter pozorowany, a jego jedynym celem jest zdjęcie ze stanowiska oponentki politycznej Haliny Pędziejewskiej, wieloletniej dyrektor MOK. Władze miejskie swoją decyzję tłumaczą potrzebą efektywniejszego zarządzania „zasobami ludzkimi i materialnymi” oraz oszczędnościami (pisaliśmy o tym szerzej w artykule „Sochaczewskie Centrum Kultury – reorganizacja pozorowana”).
Oszczędności raczej nie będzie, już choćby dlatego, że znajdującej się w okresie ochronnym Haliny Pędziejewskiej władze miasta nie tylko nie mogą zwolnić z pracy, ale również nie mogą zmniejszyć jej wynagrodzenia czy powierzyć stanowiska poniżej kwalifikacji. W ten oto sposób byłej dyrektor MOK 1 sierpnia, tj. w dniu rozpoczęcia istnienia Sochaczewskiego Centrum Kultury, powierzono stanowisko głównego specjalisty w tej instytucji z takim samym wynagrodzeniem, jak dotychczas. A przecież nowemu dyrektorowi też trzeba będzie zapłacić i to chyba nie mniej, niż głównemu specjaliście.
Halina Pędziejewska, odwołując się do swoich kompetencji, wzięła udział w pierwszym konkursie na dyrektora SCK, przechodząc wszystkie etapy procedury (włącznie z rozmową indywidualną). Jeszcze nie wie, czy wystartuje ponownie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w pierwszym konkursie wzięli udział również Artur Komorowski, kierownik artystyczny i dyrygent orkiestry Camerata Mazovia, oraz Łukasz Szewczyk, animator kultury, redaktor naczelny niezależnego pisma Kulturka. Poprosiliśmy mailowo Marcina Rosińskiego o potwierdzenie tych informacji, ale w ogóle nie odniósł się do pytania. Nie odpowiedział również, czy jeśli ci sami kandydaci wezmą udział w obecnie trwającym konkursie, będą musieli ponownie przechodzić rozmowy indywidualne. Byłaby to swego rodzaju farsa.
Podsumowując, oferty w konkursie na stanowisko Dyrektora Sochaczewskiego Centrum Kultury można składać do 24 sierpnia br. do godz. 12.00. II etap – rozmowy indywidualne – odbędą się 26 sierpnia, przewidywany termin rozstrzygnięcia konkursu 31 sierpnia 2015 r. Pełna treść ogłoszenia o konkursie w załączniku. Dodajmy, że istotnym wskazaniem do wyboru kandydata ma być autorska koncepcja programowa i organizacyjna Sochaczewskiego Centrum Kultury.
W chwili obecnej i do czasu rozstrzygnięcia konkursu pełniącą obowiązki dyrektora Sochaczewskiego Centrum Kultury jest Agata Kalińska, dotychczasowa dyrektor Centrum Kultury, Sportu, Turystyki i Organizacji Pozarządowych w Urzędzie Miasta, który, jak powiedział nam rzecznik Rosiński, zgodnie z Zarządzeniem nr 162/2015 Burmistrza Miasta Sochaczewa z dnia 21 lipca 2015r. o zmianie Regulaminu Organizacyjnego Urzędu Miejskiego, nazywa się dziś Wydziałem Kultury, Sportu, Turystyki i Organizacji Pozarządowych, a Agata Kalińska od 1 sierpnia br. jest jego kierownikiem. Jak twierdzi rzecznik, w związku z tymczasowym objęciem roli dyrektora SCK Agata Kalińska nie pobiera dodatkowego wynagrodzenia, nie dostała też dodatkowego etatu.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Edit: Starania wyglądają ok. Efekty tych starań można uznać za ""trupio blade"" gdyż są żadne...
Szanowny ""maros"" o jakich świetnych menadżerach w dziedzinie pozyskiwania środków unijnych pan pisze... zawsze uważałem że świetność specjalisty poznaje się po jego sukcesach... a jak dotąd to bardzo blado żeby nie powiedzieć ""trupio blado"" wyglądają starania pozyskiwania środków unijnych przez Urząd Miasta który Pan reprezentuje... jeśli porównamy je z sukcesami ludzi Żelichowskiego (jerzyk2205) i Czubackiego nawet ludzie Korysia i Ciury byli bardziej skuteczni w pozyskiwaniu dotacji unijnych.
Panie rzeczniku, widzę, że populizm poprzednika działa również na Pana. Dziwne, bo Pan jako samorządowiec, corocznie u siebie ustala ceny wody i ścieków. Czy bierzecie pod uwagę jakieś wcześniejsze prognozy cenowe, czy tylko bieżące koszty? Studium wykonalności z 2008 roku nie mogło być merytorycznym odniesieniem dla przyszłych cen wody i ścieków po 2010 roku. Wykorzystano je jednak w lokalnej propagandzie. Pamiętam, że ZWiK wspierany był w kolejnych latach z budżetu miasta, aby ceny wody i ścieków nie szybowały w górę. W 2010 roku zakładane przez nas ceny wody i ścieków na kolejne lata miały być niższe niż ustalił burmistrz Osiecki. Dlatego populistycznie posłużono się cenami ze studium, aby usprawiedliwić swoją rozrzutność. Kalkulacje w studium wykonalności mają inny cel, niż wyznaczanie przyszłego poziomu cenowego. Jeśli konstruuje się montaż finansowy inwestycji, nie mając jeszcze wsparcia bankowego, dla zbilansowania podaje się czasem zawyżone wartości. Podobnie jest z kosztorysami przetargowymi, które rzeczywistość mocno weryfikuje. Panie rzeczniku, proszę o wiecej precyzji. Nie bankrutcwo, a stagnacja rozwojowa grozi mojemu miastu, co zresztą już ma miejsce. To, że Pańskim zdaniem budżet miejski ma się naprawdę dobrze, to zasługa obligacji, które dały miastu tymczasowy oddech, ale spłacać je będą władze miejskie od następnej kadencji, po 5-6 mln zł rocznie. A propos ścieków. Dlaczego nabrał Pan wody w usta w kwestii naprawy kanalizacji w kramnicach?
@jerzyk2205 Wojewoda w swoich uwagach nie pytał o konsultacje, gdyż one się odbyły. Osoby, które Pan pozdrawia również wychodzą z tego założenia. Oczywiście fundacja może mieć inne zdanie, ale wojewoda nie kwestionował odbytych konsultacji. Wątpliwością było zupełnie coś innego. Panie Jerzy nie do końca się z Panem zgodzę, że powinniśmy ograniczać stanowiska kierownicze tylko do obszaru kultury. Często świetni menadżerowie od kultury nie zajmują się kulturą, ale np. pozyskiwaniem środków zewnętrznych, bo po prostu w kulturze nie ma dla nich pracy. Jerzyku, a czy pamięta Pan ile dziś powinna kosztować woda i ścieki jeżeli Państwa kalkulacja weszła by w życie? Od kilku lat wieści Pan bankructwo Sochaczewa, a nic takiego się nie dzieje wręcz przeciwnie. Budżet ma się naprawdę dobrze.
Władze miejskie swoje decyzje kadrowe tłumaczą potrzebą efektywniejszego zarządzania „zasobami ludzkimi i materialnymi” oraz oszczędnościami. Czy powyższy przykład lub kadrowe decyzje w ZWiK, to nie żarty z mieszkańców, którzy finansują te niby oszczędności, a za kilka lat budżet miasta z "kamieniem u szyi" (5-6 mln zł rocznie), będzie musiał spłacać wydawane teraz lekką ręką pieniądze z obligacji?
@maros Znam i pozdrawiam osoby z wydziału prawnego i nie sądzę, że wspomniany wyżej brak uzasadnienia w BIP, to ich sprawka. Dostrzegam brak Pańskiego zrozumienia wątpliwości artykułowanych przez fundację w kwestii interpretacji 3 - letniego stażu na stanowiskach kierowniczych. Może nie byłoby wątpliwości, gdyby chodziło o stanowiska kierownicze w obszarze kultury? Brak konsultacji z NGO? Sochaczewska Rada Działalności Pożytku Publicznego zdaniem magistratu wystarczy do skonsultowania stosownych projektów uchwał, a zdaniem Fundacji "Autonomia" takie konsultacje nie wypełniają zapisów uchwały Rady Miejskiej. Czas zauważyć, że w środowisku sochaczewskim funkcjonuje poważny partner pozarządowy w postaci Porozumienia Organizacji Pozarządowych Powiatu Sochaczewskiego.
Szanowni Państwo z analiz jakie mieliśmy wynikało, że można przeprowadzić konkurs, ale rozstrzygnięcie musi być w momencie uprawomocnienia uchwały (Panie Jerzy zna Pan osoby, które zajmują się u nas wydziałem prawnym i chyba nie podważa Pan ich kompetencji?). Można było wejść w spór z Panem Wojewodą, ale została podjęta decyzja o takim rozstrzygnięciu sprawy, aby wszystko było przejrzyste i nie budziło nikogo wątpliwości. Nie rozumiem zarzutu fundacji o wymogu 3 letniego stażu pracy na stanowisku kierowniczym. Staż pracy jest jasno opisany w kodeksie pracy i nie wiem skąd wątpliwości.
Panie Jerzy ten strzał z herbatą to 10 . Powiem dalej ten nasz samorząd to jak z drugą herbatą - ilE słodzisz - 6 łyżeczek ale nie mieszaj bo piję gorzką .Nie zapominajmy też czyimi głosami Osiecki wygrał wybory. Tam demokracja to temat nierozbieralny, a nawet niezrozumiały.
Działanie Fundacji Autonomia bez wątpienia są potrzebne tym bardziej w takim momencie w jakim znalazł się cały samorząd Sochaczewa w którym lwia większość Radnych Samorządowych nie chce lub nie może narazić się burmistrzowi... Powodów dla których panuje tak wielkie i wszechobecne udawanie że nikt nic nie widzi i nikt nic nie słyszy możemy tylko się domyślać... czy tak naprawdę nikt nie widzi??? wątpię... raczej Radni nie chcą widzieć ani słyszeć... Boją się...???Czego??? czy wszyscy mają niewidoczny knebel uzależnień partyjno-stowarzyszeniowy mocno zaciśnięty? Czy to czyste wyrafinowane milczenie... Radnych którzy mają obowiązek zwracać uwagę na takie i podobne działania??? To smutne...
Dobrze, że w powiecie sochaczewskim, dzięki Fundacji Autonomia, funkcjonuje kontrola społeczna samorządowych poczynań. Dobrze, że jest społeczny portal e-Sochaczew na którym mieszkańcy znajdują rzetelne informacje, jak ta o konkursie na dyrektora Sochaczewskiego Centrum Kultury. W przeciwnym razie mielibyśmy do czynienia tylko z "przejrzystymi" działaniami magistratu i obowiązującymi w przestrzeni publicznej komentarzami z tego samego źródła. Biuletyn Informacji Publicznej (BIP) na stronie Urzędu Miejskiego w Sochaczewie, jako oficjalne źródło, nie informuje o przyczynach unieważnienia konkursu i powtórzenia go w niezmienionej wersji. Dlaczego? Bo te działania naprawcze zostały wymuszone przez organ nadzoru!!! Czasy się zmieniły. Demokracja nabiera doświadczenia, a społeczeństwo wiedzy i odwagi. Kiedyś nie było takiej kontroli społecznej. Dzisiaj procedura konkursowa na dyrektora MOSiR w wersji z końca XX wieku już nie byłaby możliwa. Przejrzystość zaczyna być teraz standardem, ale zmianę mentalności, jak widać, ciągle jeszcze trzeba wymuszać. Utworzenie Sochaczewskiego Centrum Kultury z połączenia MOK z Klubem Nauczyciela uważam za jałową operację organizacyjną (nie pierwszą, i zapewne nie ostatnią). To takie mieszanie herbaty bez dodania cukru. Słodsza od tego z pewnością nie będzie. Zdumiewa mnie spolegliwość środowiska nauczycielskiego w tej sprawie i tym razem brak zainteresowania ze strony Prezesa ZG ZNP. Pamiętam dobrze jego wcześniejszą troskę o Klub Nauczyciela. No cóż, jak w piosence "Wszystko ma swój czas". Niech tak będzie.
Edit: Starania wyglądają ok. Efekty tych starań można uznać za ""trupio blade"" gdyż są żadne...
Szanowny ""maros"" o jakich świetnych menadżerach w dziedzinie pozyskiwania środków unijnych pan pisze... zawsze uważałem że świetność specjalisty poznaje się po jego sukcesach... a jak dotąd to bardzo blado żeby nie powiedzieć ""trupio blado"" wyglądają starania pozyskiwania środków unijnych przez Urząd Miasta który Pan reprezentuje... jeśli porównamy je z sukcesami ludzi Żelichowskiego (jerzyk2205) i Czubackiego nawet ludzie Korysia i Ciury byli bardziej skuteczni w pozyskiwaniu dotacji unijnych.
Panie rzeczniku, widzę, że populizm poprzednika działa również na Pana. Dziwne, bo Pan jako samorządowiec, corocznie u siebie ustala ceny wody i ścieków. Czy bierzecie pod uwagę jakieś wcześniejsze prognozy cenowe, czy tylko bieżące koszty? Studium wykonalności z 2008 roku nie mogło być merytorycznym odniesieniem dla przyszłych cen wody i ścieków po 2010 roku. Wykorzystano je jednak w lokalnej propagandzie. Pamiętam, że ZWiK wspierany był w kolejnych latach z budżetu miasta, aby ceny wody i ścieków nie szybowały w górę. W 2010 roku zakładane przez nas ceny wody i ścieków na kolejne lata miały być niższe niż ustalił burmistrz Osiecki. Dlatego populistycznie posłużono się cenami ze studium, aby usprawiedliwić swoją rozrzutność. Kalkulacje w studium wykonalności mają inny cel, niż wyznaczanie przyszłego poziomu cenowego. Jeśli konstruuje się montaż finansowy inwestycji, nie mając jeszcze wsparcia bankowego, dla zbilansowania podaje się czasem zawyżone wartości. Podobnie jest z kosztorysami przetargowymi, które rzeczywistość mocno weryfikuje. Panie rzeczniku, proszę o wiecej precyzji. Nie bankrutcwo, a stagnacja rozwojowa grozi mojemu miastu, co zresztą już ma miejsce. To, że Pańskim zdaniem budżet miejski ma się naprawdę dobrze, to zasługa obligacji, które dały miastu tymczasowy oddech, ale spłacać je będą władze miejskie od następnej kadencji, po 5-6 mln zł rocznie. A propos ścieków. Dlaczego nabrał Pan wody w usta w kwestii naprawy kanalizacji w kramnicach?