Reklama

Dziwne dzieje zmiany operatora

Tygodnik Echo Powiatu
03/01/2013 12:22

Ten tekst powinien dla Państwa stanowić ostrzeżenie przed kontaktami z firmą TPSA teraz nazywaną dumnie ORANGE. Czy mam rację, oceńcie Państwo sami.


Dwa i pół roku temu moim operatorem internetu była firma Netia. Wszystko działało dobrze, choć jakość łącza, na którym realizowano usługę jest tak kiepska, że możliwa była tylko najniższa prędkość. No cóż, mieszkam na wsi i to są tego koszty. Telefony komórkowe, a miałem wtedy cztery (mój, żony i dzieci), obsługiwała firma ERA. Rachunki za nie były spore, więc ERA, w ramach promocji, zaproponował mi dość tanio również internet stacjonarny. Dodajmy do tego, że wprawdzie TPSA jest właścicielem wszystkich prawie łączy stacjonarnych w tym kraju, ale zgodnie z ustawą ma obowiązek, na życzenie, wydzierżawiać je innym operatorom. Ustawa ustawą, a co dalej zobaczycie sami.

Reklama


Złożyłem w Erze odpowiednie pismo a ta z kolei wystąpiła do Netii i TPSA o przekazanie łącza. Długo czekałem na finał, aż w pewnym momencie mój internet zamilkł. Zamilkł też telefon. TPSA skorzystała z okazji i przechwyciła łącze odcinając mnie od świata. Nie pomogły prośby i groźby. W pewnym momencie zostałem nawet powiadomiony, że nie mam numeru telefonu. Numeru, który od ponad czterdziestu pięciu lat był w posiadaniu mojej rodziny. Jedynym zaproponowanym mi rozwiązaniem było podpisanie umowy na internet i telefon z TPSA która jako właściciel władna była łącze reaktywować bez dodatkowych kosztów. Cóż miałem robić? Podpisałem. Na dwa lata. Niesmak spowodowany praktykami monopolistycznymi pozostał. Pozostała też chęć rezygnacji z usług tak traktującego klienta operatora.

Minęło dwa i pół roku. Z czystym sumieniem i błogosławieństwem regulaminu na dokładkę mogłem się z TPSA wypisać. Gdybym wiedział, co mi szykują pewnie długo bym nad tym jeszcze myślał. Ale ad rem!

Reklama

Propozycja (ponownie) Netii nie była może zbyt atrakcyjna, ale po pierwsze Netia to nie TPSA, którego z wiadomych względów nie lubię, a po drugie 10 zł taniej co miesiąc to też jest różnica. Po przeprowadzeniu rozmowy telefonicznej z konsultantem Netii postanowiłem zmienić operatora. Rozmowa, podobno dla mojego bezpieczeństwa, była nagrywana. Nie wiem wprawdzie czemu to nagranie miało zapewnić mi bezpieczeństwo ale jak się za chwile okaże na pewno go nie zapewniło. Kurier przywiózł wypełniony druk i wręczył mi go na podwórku mego domu. Był wieczór, mżył deszcz, kurierowi się śpieszyło a umowa miała zawierać to co ustalono w trakcie nagrywanej rozmowy. Kto z Państwa by przypuszczał, że znajdą się w niej jakieś błędy? Gdy zacząłem ją dokładnie studiować włos zaczął mi się jeżyć na głowie: po pierwsze adres do korespondencji był jakiś dziwny bo spod Mławy, a ja mieszkam przecież pod Sochaczewem. Po drugie w umowę wpisano mi dzierżawę routera, za która miałem płacić co miesiąc 5 zł. Router od dawna posiadam a ten od operatora jest mi potrzebny jak przysłowiowy pryszcz na… Po trzecie konsultant samowolnie zaznaczył w umowie, że zgadzam się by operator wykorzystywał moje dane w celach marketingowych, co wiąże się później z otrzymywaniem całych ton niechcianych maili i esemsów. To wszystko może bym jeszcze przebolał, ale w umowie było również zaznaczone, na co oczywiście zdecydowanie nie wyraziłem zgody (umowa zawierana w listopadzie miała obowiązywać od 1 stycznia), że zrywam umowę z TPSA natychmiast i świadom jestem ewentualnych kar i innych niedogodności, jakie mogą na mnie ze strony TPSA spłynąć. Toż musiałbym być niespełna rozumu by się na coś takowego zgodzić! To przelało czarę goryczy i zaraz następnego dnia wysłałem do Netii maila, że z tak sformułowanej umowy natychmiast rezygnuję (do czego zresztą mam prawo w ciągu dziesięciu dni nawet bez podania przyczyn). Do maila dopisałem też, że gdyby Netia w moim imieniu poczyniła jakoweś kroki w TPSA by przekazano im moje łącze, natychmiast ma je odwołać. Następnego dnia wysłałem też listem polecony pismo w którym z ową umową definitywnie się rozstawałem. Odbiór maila, z przeprosinami na dokładkę, został telefonicznie potwierdzony przez pracowniczkę Netii. Niedługo dostałem też pismo w którym Netia potwierdziła anulowanie umowy.


Wydawało się, że wszystko wróciło na ustalone tory, ale jak się okazało spokój był zwodniczy i przedwczesny. 4 grudnia internet, a wraz z nim i telefon, zamilkł. Telefon na infolinię TPSA wyjaśnił sprawę. Przecież Pan zrezygnował z naszych usług – powiedziała miła pani. Wyjaśnienia, że umowa z Netią została anulowana a i tak miała obowiązywać od 1 stycznia nie zrobiły na niej najmniejszego wrażenia. Reklamacje w TPSA, w Netii a także w dziale skarg UKE (Urząd Komunikacji Elektronicznej) jak na razie nie przyniosły większego rezultatu. TPSA zwróciła mi wprawdzie łącze telefoniczne (działalność telefonu jest na nim zawieszona) ale internetu który jest dla mnie narzędziem pracy, jak nie było tak nie ma. W pewnym momencie miałem nawet wrażenie, że gdzieś daleko zapaliło się światełko w tunelu. Podczas kolejnej rozmowy wyjaśniającej z konsultantem TPSA (nie wiem czemu po wszystko wysyłali mnie na płatną infolinię) usłyszałem, że został wyznaczony konsultant który ma się ze mną skontaktować w celu załatwienia mojej reklamacji. I owszem! Skontaktował się! Po to tylko by mi oznajmić, że internetu mi nie włączą, chyba, że podpiszę z nimi nową umowę na dwa lata. Wiedzą, że zawiniła Netia. Dostali od nich pismo wyjaśniające. Wiedzą, że w zaistniałej sytuacji nie ma nawet krztyny mojej winy, ale pismo z Netii dostali rzekomo za późno i nic nie mogą zrobić, chyba że… (patrz wyżej – czyli podpiszę z nimi nową umowę, czego ja z kolei z wiadomych względów zrobić nie chcę). Krótko mówiąc, dali mi dosadnie do zrozumienia, że klienta, który od nich odchodzi, mają gdzieś.

Reklama


Jasnym punktem postępowania jak na razie jest tylko pismo z działu skarg UKE. Urząd ten (chwała mu za to), nakazuje Netii i TPSA przeanalizować swoje postępowanie i klientowi internet i telefon przywrócić. Jak na to pismo zareagują wspomniani operatorzy, czas pokaże. Mam nadzieję, że jak to się mówi, nie oleją tego ciepłym... Jakkolwiek by się sytuacja nie rozwinęła serdecznie przestrzegam przed kontaktami z obydwoma wymienionymi firmami. Jedna popełnia błędy z winy pracowników. Druga jest po prostu bezczelna i wykorzystuje swoją pozycję monopolistyczną na rynku.

                                                                                                                      bel

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kacperskyy 2013-01-03 14:06:59

    flustrujace to jest.. kolejna firma po PKP ktora juz dawno dopisalismy jako postkomunistyczna spuscizne do tego posiadajaca monopol na uslugi.wiem cos o tym bo dojezdzam. mi sie udalo.. dawno dawno temu zrezygnowalem z neostrady i stacjonarnego na poczet komorki oraz kablowego internetu. bol tylko taki ze czasami nie ma po prostu innej opcji i czlowiek potem traci nerwy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości