Reklama

E-dzienniczki

Tygodnik Echo Powiatu
12/03/2008 11:26
Ostatnio zrobiło się głośno o elektronicznych dzienniczkach. To specjalne programy komputerowe, które przydzielają każdemu uczniowi osobiste konto, na które wejście mają tylko jego rodzice. Nauczyciele wpisują tam oceny i uwagi na temat nieobecności i zachowania w szkole. Matka lub ojciec mogą więc przez internet kontrolować, czy ich dziecko np. nie poszło na wagary.
Logując się w sieci, rodzice mogą już w kilkanaście minut po zakończeniu lekcji sprawdzić, czy ich dziecko było na niej obecne i czy dostało jakiś stopień. Można również uzyskać wszelkie informacje na temat wycieczek, składek itp. Nauczyciele na bieżąco wprowadzają dane do komputera.
Abonament za korzystanie z programu (ok. 900 zł rocznie), pokrywa szkoła, bądź są nim obciążani rodzice, którzy wyrażają chęć korzystania z e-dzienniczka.
Funkcjonuje on już w blisko 200 szkołach w Polsce, m.in. w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Grodzisku Mazowieckim, Płocku, Nowym Dworze Mazowieckim
W Sochaczewie chyba jednak się nie sprawdzi. Szkoły nie są zainteresowane programem, pedagodzy zaś podkreślają, że nie wyobrażają sobie, żeby ta forma mogła zastąpić bezpośrednie spotkanie rodzica z nauczycielem. "Normalni rodzice znajdą czas, żeby pojawić się na wywiadówce" - usłyszałam.
Kolejnym problemem jest również to, że w naszym mieście wciąż niewielu rodziców ma dostęp do komputera, internetu, bądź umie się nimi w ogóle posługiwać.
Elektroniczny dziennik to również dodatkowa praca dla nauczycieli, którzy musza wprowadzać dane do programu. Niby nie zabiera to dużo czasu, jednak biorąc pod uwagę, jak bardzo zajęci są nauczyciele, można spodziewać się opóźnień w wpisywaniu informacji, a to obala całą ideę programu.
Uczniowie oczywiście też nie przyjęli programu ochoczo i z lękiem przysłuchują się takim pomysłom. Znając zapobiegliwość dzieciaków, możemy wkrótce spodziewać się, że jakiś młody informatyk włamie się do programu i nieźle "namiesza".
Jednak w dużych miastach, tj. Warszawa czy Kraków, gdzie rodzice pracują długo a grafik dnia jest napięty, pomysł się sprawdza. Rodzic nie musi przychodzić na wywiadówkę, jeżeli nauczyciel nie ma zastrzeżeń w stosunku do jego dziecka. Mamy chwalą zwłaszcza zakładkę, w której można uzyskać informacje na temat składek - nie ma już możliwości, żeby dziecko "wyłudziło" od rodzica parę groszy na nieistniejącą wycieczkę.
Pomysł ma swoich zwolenników i przeciwników. Dziś, zwłaszcza w mniejszych miastach, takie pomysły szokują, są jednak odpowiedzią na informatyzację społeczeństwa i zdają się być nieuniknione.

I.R-G
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ccie 2008-03-13 09:10:10

    Moim zdaniem to dobry pomysł bo rodzice czesto nie maja czasu i nie maja pojecia jakie oceny maja ich dzieci. Dodatkowo to krok w kierunku informatyzacji edukacji :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sepix 2008-03-13 01:02:23

    A wywiadówki to już dawno powinny być telekonferecje via Skype :-) Kto by miał czas na nie chodzić :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2008-03-12 20:52:25

    Permanentna inwigilacja.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama