Od września tego roku, do szkół podstawowych i średnich w całej Polsce wprowadzono nowy nieobowiązkowy przedmiot. Chodzi oczywiście o szeroko omawianą już przez wielu zarówno ekspertów, jak i laików, Edukację Zdrowotną. Dziś przyjrzymy się temu, ilu rodziców w Sochaczewie, postanowiło skorzystać z prawa do zapisu swojego dziecka na nowy przedmiot.
,,Edukacja zdrowotna to nowoczesny przedmiot, którego celem jest wyposażenie dzieci i młodzieży w rzetelną wiedzę, umiejętności oraz postawy umożliwiające skuteczne dbanie o zdrowie własne i innych osób we wszystkich jego wymiarach” - możemy przeczytać na stronie Ministerstwa Zdrowia
Program zajęć nowego przedmiotu nauczania został zaprojektowany dla szkół podstawowych oraz średnich. Jednak nie wszyscy uczniowie tych placówek mogą na niego uczęszczać. Jest to spowodowane tym, że przedmiot wchodzi dopiero w IV klasie szkoły podstawowej i trwa nieprzerwanie do jej ukończenia.
Jeżeli rodzice wyrażą chęć zapisania swoich pociech na zajęcia odbywające się w szkole średniej, czyli liceum, technikum, bądź szkole branżowej, to również mają taką możliwość. Mianowicie przewidziano program EZ dla szkół średnich, który kończy się wraz z otrzymaniem promocji do klasy czwartej.
Zacznijmy od szkół podstawowych, a dokładniej to od SP nr.1 im. Jana Pawła II. W ,,jedynce”, na zajęcia z EZ uczęszcza 136 uczniów, z 256 uprawnionych, co przenosi się na 53,71 procentową frekwencję. Jest to najlepsza szkoła pod względem frekwencji na omawianych zajęciach w sochaczewskich podstawówkach.
Najmniej uczniów na zajęcia EZ uczęszcza w SP nr.2 im. Marii Konopnickiej. Rodzice tylko 77 uczniów z 239, postanowili zapisać swoje dzieci na nowy przedmiot. Frekwencja w ,,dwójce”, jest drugą najgorszą w zestawieniu publicznych podstawówek i wynosi 32,21 procent.
Nieco gorzej, od szkoły nr.1, ale za to lepiej od nr.2, przedstawia się sytuacja w SP nr.3 im. Bolesława Krzywoustego, w której to rodzice zapisali 104 uczniów, uprawnionych było prawie tylu samo co w SP nr.1, bo aż 259. Frekwencja w tej szkole wynosi 40,15 procent.
W przypadku SP nr.4 im. Janusza Korczaka sytuacja wygląda nieco inaczej, jednak liczba uczniów zapisanych jest bardzo zbliżona do tej z ,,trójki”. Mianowicie frekwencja wynosi tylko 28,02 procent, jednak powodem tego jest fakt, że do tej szkoły uczęszcza aż 364 uczniów uprawnionych do zapisu na EZ, zapisanych zostało zaś 102 z nich.
Rekord zapisanych padł w SP nr.6 im. Władysława Jagiełły. Z 373 uczniów uprawnionych, rodzice postanowili zapisać 180 uczniów. Pod względem procentowym, dalej szkoła wypada gorzej od ,,jedynki”, jednak tak jak w poprzednim przypadku trzeba brać poprawkę na ogół uczniów. Mianowicie wynik ten wynosi 48,25 procent.
Kwestię szkół podstawowych kończy SP nr.7 im. Fryderyka Chopina, w której to rodzice zdecydowali się na zapisanie 116 uczniów z 289 uprawnionych. Wynik procentowy wobec tego prezentuje się następująco 40,13.
Sytuacja pod omawianym przez nas względem o wiele gorzej prezentuje się w przypadku szkół średnich.
Najgorzej w całym zestawieniu, bez względu na podział na rodzaj szkół, wypada Liceum Ogólnokształcące im. Fryderyka Chopina. W popularnym ,,Chopinie” frekwencja wynosi 0 procent, co oznacza, że na zajęcia nie został zapisany żaden uczeń. Dalsze omawianie tej placówki wobec tego, jest bez sensu.
Frekwencja w ,,Iwachu”, czyli w Zespole Szkół im. Jarosława Iwaszkiewicza, to 10,91 procent. Składa się na nią 38 uczniów, z 348 uprawnionych. W zestawieniu szkół ponadpodstawowych, Iwaszkiewicz plasuje się najwyżej, jednak jest to i tak niski wynik.
W Zespole Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego im. Bohaterów Walk nad Bzurą, czyli ,,Ogrodniku”, na zajęcia z Edukacji Zdrowotnej, uczęszcza 45 uczniów, z 496 do tego uprawnionych. I tak oto mamy do czynienia wynikiem frekwencyjnym niższym niż 10%, ponieważ w ogrodniku frekwencja wynosi 9,67 procent.
Na koniec pozostała nam ,,Osiemdziesiątka”. W Zespole Szkół Centrum Kształcenia Praktycznego im. Ignacego Garbolewskiego, na zajęcia zapisało się bądź zostało zapisanych 47 z 491 uczniów, co przekłada się na 9,57 procent frekwencji.
Osobno postanowiliśmy przedstawić sytuację w szkołach niepublicznych. Jest to konieczne, ze względu na zupełnie inną liczbę uczniów w tych szkołach. Mianowicie, nie byłaby ona adekwatna do szkół publicznych.
Najlepszym wynikiem może się pochwalić Akademia Prymusa im. Leonarda Da Vinci, w której to na zajęcia zapisanych zostało 74 uczniów z 87 do tego uprawnionych. Oznacza to, że frekwencja w tej szkole wynosi osłupiające 85,05 procent. Warto zaznaczyć, że jest to jedyna szkoła podstawowa w tym podzestawieniu.
Teraz na tapetę weźmiemy prywatne szkoły ponadpodstawowe. Na pierwszy rzut idzie Prywatne Liceum Ogólnokształcące nr.1 im. Jerzego Krupy, gdzie na zajęcia zapisanych jest jedynie dwóch uczniów. Ogólnie prawo do zapisu ma 69 uczniów, frekwencja wynosi więc 2,89 procent.
Do opisania pozostała nam już tylko jedna szkoła, a jest nią Zespół Szkół Kształcenia Zawodowego im. mjr. Feliksa Kozubowskiego. No właśnie, pozostała. Mianowicie, owa szkoła pomimo potrójnego nadsyłania maila z zapytaniem prasowym, regularnego dzwonienia pod numer kontaktowy, podany na stronie szkoły, a nawet wizyty w samej placówce, nie odesłała nam odpowiedzi na nasze pytania. Wobec tego, z przykrością informujemy, że nie posiadamy informacji na temat Edukacji Zdrowotnej w ZSKZ.
Jak przekazuje Polska Agencja Prasowa, Ministra Edukacji Barbara Nowacka, w październiku mówiła o przyczynach rezygnacji rodziców z zapisywania swoich dzieci na Edukację Zdrowotną.
Głównym powodem wspomnianym przez Ministrę Nowacką była nieobowiązkowość zajęć, za co winą obarczyła polski Episkopat i polityków prawicy. - ,,Oczywistą konsekwencją nieobowiązkowości jest to, że spora część uczniów i rodziców decyduje się niestety na nieskorzystanie z tego przedmiotu” - powiedziała.
Rodzice podzielający poglądy wspomnianych polityków, czy też zdanie Episkopatu, sformułowane w liście prezydium wystosowanym do wiernych, najprawdopodobniej podążyli nakreśloną już ścieżką i zwyczajnie swoje dzieci wypisywali, bez większego zaznajomienia się z podstawą programową.
Chcielibyśmy również zwrócić uwagę na szkoły średnie. Młodzież idąca do liceum, technikum, czy też szkoły branżowej staje się poniekąd bardziej samodzielna, po prostu dorasta. W związku z tym rodzice coraz częściej liczą się z ich zdaniem. Młodzież nie chce zapewne chodzić na dodatkowe zajęcia, przez które musieliby dłużej zostawać w szkole, dlatego proszą rodziców o wypisanie, bądź po ukończeniu 18 roku życia, wypisują się sami.
Po podliczeniu wszystkich pozyskanych przez nas danych, wychodzi na to, że frekwencja w publicznych szkołach podstawowych wynosi 40,10 procent, w podległych starostwu sochaczewskiemu szkołach średnich jest to 7,14 procent, zaś we wszystkich szkołach prywatnych, bez uwzględnienia ZSKZ, frekwencja liczy sobie 48,71 procent.
Liczby dla ogółu, również bez uwzględnienia ZSKZ, prezentują się następująco - na 3759 uczniów uprawnionych, na zajęcia uczęszcza 921 z nich. Wobec tego, prawdziwa frekwencja na Edukacji Zdrowotnej w Sochaczewie to 24,50 procent.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chopin to stan uysłu
Z całym szacunkiem do Pana Szostaka ale szanowny Pan Szostak by takiego artykułu nie napisał...a na pewno nie tak, aby tak całkiem przyjemnie się czytało, mimo że to niby tylko statystyki. Więcej artykułów Pana Seweryna poproszę.
Dlaczego wójt z Rybna na ten temat nic nie mówi i swoich zdjęć nie robi ???
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Czyli Pan należał do grona sześciu uczniów, którzy nie zakwalifikowali się na studia z powodu niewystarczających wyników
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
No w sumie po co ta edukacja…. Podczas spowiedzi można się więcej dowiedzieć:)) Tak trzymać Sochaczew :))
Chopin to stan uysłu
Z całym szacunkiem do Pana Szostaka ale szanowny Pan Szostak by takiego artykułu nie napisał...a na pewno nie tak, aby tak całkiem przyjemnie się czytało, mimo że to niby tylko statystyki. Więcej artykułów Pana Seweryna poproszę.
Dlaczego wójt z Rybna na ten temat nic nie mówi i swoich zdjęć nie robi ???