Reklama

Ekrany przy obwodnicy straszą

Tygodnik Echo Powiatu
19/09/2012 12:41
Systematycznie przybywa ekranów przy obwodnicy. Montuje się je tam gdzie są potrzebne, ale również w miejscach, gdzie sens ich istnienia jest co najmniej problematyczny. W Polsce mamy co najmniej kilkadziesiąt tysięcy kilometrów dróg o podobnym natężeniu ruchu. Czy to oznacza, że przy nich też będą montowane ekrany? Kto wie? Wszystko wskazuje na to, że jak nie wiadomo o co chodzi, to musi chodzić o kasę. Zarabiają doskonale firmy produkujące „koszmarkowe” ekrany. Zarabia doskonale GDDKiA, która te koszmarki z wielką chęcią i zaangażowaniem ustawia. Szkoda tylko, że ekrany ustawiane są w wielu miejscach nie tylko niepotrzebnie, ale wręcz bezmyślnie, nie tyle „chroniąc” od hałasu, ale głównie zasłaniając kierowcom widoczność. Tak właśnie ustawiono ten szczyt techniki przy wyjeździe z Kątów na obwodnicę w miejscowości Żdżarów. Kto jeździ tamtędy, ten na pewno wie o co chodzi. Kiedyś widać było samochody nadjeżdżające z lewej strony z dość dużej odległości. Teraz trzeba dojechać niemal do samego skrzyżowania, a potem oglądać się za siebie ryzykując skręcenie karku. Gdyby chociaż ktoś zadał sobie trud myślenia, ustawiono by w tym miejscu ekrany przezroczyste.

A tak jest, jak jest, czyli źle. Kawałek dalej, w stronę miejscowości Ruszki, ekrany osłaniają przed hałasem pole, na którym do niedawna rosły truskawki. Jak więc traktować taką „zapobiegliwość”?
Przykłady takiej „gospodarności” nie dotyczą tylko naszych okolic. Na A2 między Łodzią a Warszawą będzie będą 42 km ekranów przy jezdni na zachód i 45 km - z powrotem. Koszty tych przesadnych zabezpieczeń są niebagatelne i wynoszą 250 mln zł. Drogowcy i urzędnicy z Ministerstwa Środowiska rozkładają ręce powtarzając, że takie mamy normy hałasu. Jednak ktoś te normy ustalił, więc na pewno ktoś też może je zmienić. Sprawie z całą pewnością powinno się przyjrzeć CBA. W przeciwnym przypadku, w pewnym momencie pojawią się firmy, które w majestacie prawa zechcą ustawiać zabezpieczenia przed hałasem na Warszwskiej i Staszica. Mowa o ekranach była już zresztą przy okazji rozpatrywania przeróbki skrzyżowania Staszica i 600-lecia. Jeśli znajdą się na to pieniądze (modernizacja skrzyżowania), wzdłuż 600-lecia, w centrum miasta możemy mieć ekrany. Na pewno będzie pięknie!

Koniecznością staje się więc odpowiedź na pytania: kto odpowiada za wprowadzenie takich norm, a także kto odpowiada za to, że są wypełniane w taki sposób, dodajmy nieco bezmyślny.

bel


PS: Ekranowe szaleństwo nie tylko u nas

Jak podaje Gazeta.pl ekrany akustyczne staną również w Warszawie w Kabatach. Będą miały po 10 m wysokości i będą chronić przed hałasem tirów dowożących towary. Byłoby ok, gdyby nie to, że zostaną ustawione od strony bazy metra. Ściśle mówiąc najpierw chroniona będzie 200- metrowa łąka bo za nią dopiero znajduje się baza metra.
Prawdopodobieństwo graniczące z pewnością wskazuje więc, że w całym kraju grasuje „mafia ekranowa”, która zapewne macza swe macki nie tylko w produkcji ekranów, ale również w ich ustawianiu. Najmniejszego znaczenia nie ma rzeczywista przydatność tych „pięknych” elementów. Sprawą musi się chyba zająć CBA.

bel
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    olas 2012-09-20 09:16:35

    Kacperskyy, stuprocentowa racja, ktoś musiał przytulić za to niezłą kasę. Nie rozumiem dlaczego tam, gdzie ekrany nie są potrzebne ustawia sie je na siłę, a tam gdzie są potrzebne - jak na odcinku 2-ki przebiegającym przez Boryszew (rejony kościoła, Bojowników), gdzie mieszkam i gdzie są osiedla, nadal ich nie ma. Były betonowe, ale za mało chroniły, więc zdjęli i mają wstawić nowe, ale coś im się nie spieszy...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kolo12 2012-09-20 09:03:06

    Swieta racja. Niby kryzys, niby oszczednosci a buduje sie ekarny ktore naprawde czesto zaslaniaja pola lub jakis pojedynczy dom oddalony o 100m. Pozatym "fachowcy" montujace ekarny na odwodnicy (Borysze) niech lepiej go oznakuja, słupki ustawia jakos blizej siebie czy cos albo zeby nie tak wychylone. Juz niemal pare razy nie walnalem w słupek (jadac za ciezarowka niewiele widac - teraz jestem bardziej uczulony). ciekawe kto za to by zaplacil :-/ Jacys kretyni tam pracuja chyba.Zal takich inwestycji

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    judyta75 2012-09-19 19:21:36

    Nie zgadzam się z tą opinią według mnie ekrany są dobrze ustawione i nie ograniczają aż tak bardzo widoczności, przynajmniej teraz ktoś stanie i obejrzy się dwa razy czy nic nie jedzie dopiero skręci na obwodnice, wcześniej większość ludzi wjeżdżała centralnie pod ciężarówki myśląc, że na pewno zdąży co stwarzało niebezpieczeństwo wypadku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama