Dwa tygodnie zimowej laby minęły niepostrzeżenie. Pogoda dopisała, ale i organizatorzy zimowego wypoczynku też nie zawiedli. W wielu miejskich placówkach, szkołach, w halach sportowych, świetlicach pomocowych niemal codziennie można było zastać dzieci i młodzież, której nie udało się wyjechać na zimowy wypoczynek poza miasto. Wszystkie placówki otworzyły swe podwoje w godzinach przedpołudniowych, a więc w czasie, kiedy rodzice są w pracy. Feriowicze mieli do wyboru zajęcia stałe w dwóch domach kultury, przy czym rodzice zwrócili naszą uwagę na bardzo atrakcyjny w tym roku program w MOK-u przy ul.Żeromskiego. Dzieci wyjeżdżały na łyżwy do Warszawy, na kulig do Kalotówki i zwiedzały muzeum ludowe w Sromowie. Na miejscu odbywały się zajęcia taneczne, plastyczne i estradowe. Dwutygodniowy pobyt zakończyła dyskoteka i konkursy z nagrodami. Podobny program zaproponował MOK w Chodakowie. Ponad czterdzieścioro dzieci przez tydzień bawiło się w teatr, śpiewało i rysowało. Wiele emocji wzbudzały rozgrywki w ping-ponga i bilard. Trzykrotnie dzieciaki uczestniczyły w seansach filmowych. Obejrzały m.in. „Kubusia i Hefalumpy”. Ferie zakończyły szaleństwami w Bajlandii, a później popisami na małej scenie. Warto dodać, że pierwszy tydzień ferii upłynął w chodakowskim MOK-u pod hasłem wytężonej pracy. Warsztaty taneczne pod okiem znanych choreografów mieli tancerze z zespołu Abstrakt, a zdolności malarskie ćwiczyli uczestnicy sekcji plastycznej. Sochaczewskie muzeum zorganizowało prelekcje, wystawy i wycieczki. Tradycyjnie już odbyła się wyprawa do Puszczy Kampinoskiej. Wzięli w niej udział m.in. podopieczni świetlicy TZN, placówki przeznaczonej dla dzieci z rodzin najbiedniejszych i zagrożonych patologią. Innego dnia archeolog z muzeum oprowadzał młodzież „Szlakiem sochaczewskich zabytków”. Ofertę na ferie przygotowały trzy filie Miejskiej Biblioteki Publicznej, które z racji prowadzonej działalności nastawiły się głównie na zajęcia plastyczne i czytelnicze. W filii biblioteki przy ul.Żeromskiego, w tzw. łączniku, można już oglądać wystawę różnorodnych prac wykonanych przez dzieci. Oblegana w ferie była pływalnia „Orka”, która na ten czas wprowadziła atrakcyjne zniżki. Na basenie spotkać można było nie tylko sochaczewian, ale i liczne grupy z sąsiednich miast, np. z Łowicza, Nowego Dworu Mazowieckiego, czy Błonia. „Orka” organizowała festyny, konkursy, naukę pływania i przyznać trzeba, że przez dwa tygodnie tętniła życiem. Podobnie jak hale sportowe, w Sochaczewie i Chodakowie gdzie codziennie odbywały się rozgrywki w piłkę nożną, siatkową, koszykówkę, ping-ponga. Zawodników można było liczyć na setki. Dzisiaj ferie zimowe to już tylko miłe wspomnienie, choć wielu uczestników tych różnorodnych zajęć wyrażało pragnienie, aby ferie potrwały do wakacji. Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze