58 nowych żołnierzy zasiliło szeregi 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej. Zdecydowana większość z nich to uczniowie, którzy zdecydowali się przerwę międzysemestralną spędzić na szkoleniu podstawowym.
Zapoznali się z regulaminami, przeszli testy sprawnościowe, otrzymali mundury i rozpoczęli... ferie w kamaszach. W sobotę, 13 stycznia odbyło się pierwsze w tym roku wcielenie do 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej organizowane w ramach projektu “Ferie z WOT”. Termin 16 dniowego szkolenia podstawowego został skorelowany z terminem ferii w województwie mazowieckim. Dzięki temu nie tylko uczniowie i studenci, ale również nauczyciele i pracownicy szkół mogą wykorzystać wolny od nauki czas i spełnić marzenia o służbie wojskowej.
- W poprzednich latach ferie mijały mi szybko, a jednocześnie leniwie. Na uczelnię wracałem z poczuciem straconego czasu. Tym razem postanowiłem zrobić coś dla siebie. Mam nadzieję, że w ciągu tych dwóch tygodni zdobędę nową wiedzę i doświadczenia, poznam nowych ludzi, którzy mają podobne wartości i pasje. To również spełnienie dziecięcych marzeń, które zawsze towarzyszyły mi w dorosłym życiu, ale zawsze brakowało odwagi lub czasu na ich spełnienie. Cieszę się, że jest możliwość udziału w szkoleniu właśnie w czasie przerwy w nauce - mówi student z Radomia, jeden z nowo wcielonych żołnierzy.
Przed nowo wcielonymi 16 dni szkolenia podstawowego, podczas którego zdobędą zarówno wiedzę teoretyczną, jak i umiejętności praktyczne z zakresu m.in. topografii, obsługi broni i strzelania, pierwszej pomocy czy zielonej taktyki. Podczas ferii na poligonie nie ma mowy o spaniu do południa czy leniwie mijających godzinach - uczestników szkolenia będzie obowiązywał ścisły harmonogram dnia – od porannego rozruchu do wieczornego capstrzyku.
- Program szkolenia jest przygotowany w taki sposób, aby nowi żołnierze poznali specyfikę wojskowego rzemiosła, sprawdzili swoje predyspozycje i możliwości oraz przygotowali się do dalszej służby. Zajęcia prowadzone są w sposób rzetelny i dokładny tak, aby kandydaci kończyli szkolenie podstawowe z wiedzą niezbędną do dalszego rozwoju swoich umiejętności - mówi dowódca kompanii szkolnej 6MBOT.
Szkolenie podstawowe zakończy się uroczystą przysięgą wojskową. Następnie żołnierze rozpoczną cykl szkoleń rotacyjnych, podczas których będą doskonalić nabyte umiejętności. Systematyczne i dobrze przygotowane weekendowe szkolenia pozwolą przygotować terytorialsów do dalszej służby.
- Wojska Obrony Terytorialnej to piąty rodzaj sił zbrojnych, nasi żołnierze niejednokrotnie pokazywali, że są gotowi do służby na wielu frontach – od przeciwdziałania skutkom klęsk żywiołowych, poprzez wsparcie organów samorządowych w relokacji uchodźców, po wsparcie Straży Granicznej w zabezpieczeniu granicy państwowej. Terytorialsi z 6MBOT znają odpowiedzialność wynikającą ze słów przysięgi, którą składają, wielokrotnie to udowadniali. Dziś Brygada staje się silniejsza o kolejnych kilkudziesięciu patriotów - mówi płk Witold Bubak - dowódca 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej.
21 stycznia do uczestników szkolenia podstawowego dołączą rezerwiści, którzy w ramach szkolenia wyrównawczego będą odświeżać zdobytą dotychczas wiedzę. Uroczysta przysięga wojskowa zaplanowana jest na 27 stycznia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kiedy ja w 1973...składałem przysięgę..w Grudziądzu...to mówiło się ze jest to zaszczytny obowiązek wobec ojczyzny...a ..OJCZYZNA TO JEDEN WIELKI ZBIOROWY OBOWIĄZEK...dziś narracja się zmieniła..a na żołnierzy mówi się ...wielcy patrioci...wszystko podlewa się bogoojczyznianym . sosem..Wtedy szli wszyscy...był ze mną z Krakowa ...Kuba.SZ...który miał jedna nogę o około 10 centymetrow krótsza..sam chodził na stołówkę.
Kiedy ja w 1973...składałem przysięgę..w Grudziądzu...to mówiło się ze jest to zaszczytny obowiązek wobec ojczyzny...a ..OJCZYZNA TO JEDEN WIELKI ZBIOROWY OBOWIĄZEK...dziś narracja się zmieniła..a na żołnierzy mówi się ...wielcy patrioci...wszystko podlewa się bogoojczyznianym . sosem..Wtedy szli wszyscy...był ze mną z Krakowa ...Kuba.SZ...który miał jedna nogę o około 10 centymetrow krótsza..sam chodził na stołówkę.