20 listopada Sochaczewski Klub Filmowy o godz. 17.00 zaprasza w podróż do Islandii. Pokażemy film Gunnara B. Gudmundssona z 2007 roku pt. „Astropia”.
„Astropia” to podróż w zakamarki wyobraźni, do alternatywnej rzeczywistości - twórcy filmu starają się pokazać czym są narracyjne gry fabularne czyli RPG.
Akcja filmu wychodzi ze sklepu pełnego komiksów, mang, gier fantasy, niszowych filmów dvd i dość dziwnej klienteli. Do takiego sklepu trafia w poszukiwaniu pracy Hildur, dziewczyna, która do tej pory interesowała się wyłącznie: zakupami, ploteczkami z przyjaciółkami i czytaniem tanich romansideł, co uprzyjemniało jej przerwy w spotkaniach z chłopakiem, właścicielem salonu samochodowego. Jolli, jej chłopak, za podejrzane sprawki został aresztowany, a jego nieruchomości, pozwalające obojgu na dostatnie życie, przejęto.
Hildur, młoda kobieta o aparycji nasuwającej skojarzenia z lalką Barbie (gra ją Ragnhildur Steinunn Jonsdottir znana prezenterka telewizyjna i Miss Islandii w 2003 roku), wzbudza zainteresowanie mężczyzn, choć nie odróżnia Pokemona od Eragona. By poszerzyć jej wiedzę, właściciel sklepu Goggi pokazuje jej niezwykły świat gier RPG.
W kinie islandzkim natężenie outsiderów na centymetr taśmy filmowej jest ogromne. Przykładem, pokazywane już w SKF, "Noi albinoi" czy "Zakochani widzą słonie" Dagura Kariego. "Astropia" nie jest więc w tym wypadku żadnym wyjątkiem, choć w przeciwieństwie do całej masy innych produkcji z tej części kontynentu, jest to film od początku do końca pozytywny.
W dodatku ciekawie zrealizowany. Marzenia, wizje wywołane grą fabularną płynnie oddziałują i wpływają na świat rzeczywisty, tworząc całkiem ciekawy, surrealistyczny koktajl. Film jest wizualnie interesujący na wielu poziomach – od neonowo jaskrawych kostiumów, po kolorowe wnętrza i ręcznie rysowane animacje (w niektórych bardziej istotnych momentach następuje stopklatka i obraz jest już komiksowym rysunkiem, by po chwili przesunąć kamerę na kolejny kadr, który staje się zaczątkiem nowej sceny. Niekiedy dłuższy czas mamy do czynienia z ruchomymi kadrami, po których kamera jeździ, jakbyśmy wodzili wzrokiem po komiksie). Nie brakuje też nawiązań do klasyków kina fantasy czy science-fiction – m.in. do Matrixa, Władcy Pierścieni czy Gwiezdnych Wojen. Nieźle wypada samo ukazanie sesji gry. Spodobają się na pewno plenery – zielone wzgórza Islandii mają swój czar, wzbogacany urokliwymi wodospadami i dolinkami.
W „Astropi” masy outsiderów przemieniają się w prawdziwe Elfy i stwory pokrewne, choć wszystko ujęte jest w uroczo umowny nawias tandety. Bo film to przede wszystkim pastisz, zarówno popularnych ostatnio ekranizacji amerykańskich komiksów, jak i filmów fantasy oraz komedii romantycznych.
Film stał się islandzkim przebojem kinowym 2007 roku. W jednej ze scen filmu pojawia się sam reżyser. Obraz trwa 93 minuty. Wstęp wolny. Zapraszamy.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze