Big Lebowski – przykład na to, że nawet siedząc w swojej mieścinie, nie pojawiając się w kilku miejscach więcej niż sklep i klub gry w kręgle, można wplątać się w historię, która jest zarezerwowana dla szybkich, pięknych i młodych mężczyzn, którzy przytrafią przywalić w mordę żeby dopiąć swego. (Przynajmniej tego nauczyła nas dotychczasowa kinematografia- Bond, Indiana Jones, czy cała masa amerykańskich kowbojów). Lebowski nie był pewnie mocno wzruszony przygodami wyżej wymienionych. Tym bardziej nie śmiał wątpić w to, że takiemu przeciętniakowi jak on przydarzy się przygoda pełna niebezpieczeństw, walki o dużą kasę, a także pięknych kobiet, które dotychczas były zarezerwowane dla pięknych mężczyzn. Nic już więcej nie napiszę, bo zdradziłbym całą zabawę. Po prostu przyjdźcie w sobotę 23 sierpnia na SKF i zobaczcie kompletnie antybohaterski film. Film o Kolesiu, którym może być każdy z nas, chociaż i tak trudno się z takim epigonem utożsamiać.
Miejsce znacie, godzina 17
Sick
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze