Reklama

Film KOBIETY NA SKRAJU ZAŁAMANIA NERWOWEGO

Sochaczewski Klub Filmowy / św.Dominik
27/02/2007 19:22
Jeszcze niedawno głośno było o ostatnim filmie Pedro Almodovara (Volver, 2006). Jeszcze niedawno gościliśmy reżysera w Polsce przy okazji rozdania Europejskich Nagród Filmowych (grudzień 2006). Fala rozmów o Volver wśród widzów jeszcze utrzymuje się na wysokim poziomie,
A my w naszym SKFie chcemy pokazać film Almodovara, który z filmowego podziemia wyniósł go na salony.
Pierwszy Almodovarowski pełnometrażowy film z 1988, Kobiety na skraju załamania nerwowego wygrał festiwal w Wenecji i Toronto, otrzymał Europejską Nagrodę Filmową Felix i nominację do Oscara. Wyróżniony za scenariusz, najlepszy film zagraniczny, najlepszy debiut i najlepszą aktorkę.
Jednocześnie w obrazie tym widzimy już wyznaczniki jego specyficznego stylu i główny temat – KOBIETY.
Kobiety są specjalnością tego hiszpańskiego reżysera. Dlaczego? On sam powiada: „Wzrastałem i pisałem, słuchając kobiet rozmawiających ze sobą na podwórzu przed moim domem, w mojej wiosce (...). Kobiety wydają mi się bardziej interesujące, bogatsze, bardziej złożone, zaskakujące. Mężczyzna jest jakby z jednego kawałka”.
O kobiecych kreacjach w filmach Pedro pisze się prac magisterskie, a nawet nagradza się nie konkretne aktorki, lecz całą żeńską obsadę. Co dla wielu aktorek wydaje się zasłużone, bowiem występują u reżysera wielokrotnie.
Co ten kronikarz losów kobiet przedstawia w Kobietach na skraju załamania nerwowego?
Otóż – wieloletni związek Ivana i Pepy nagle się kończy. Porzucona i samotna kobieta postanawia więc zmienić swoje życie, by oddalić od siebie złe wspomnienia.
Kiedy nic z tego nie wychodzi, wpada na dość przerażający pomysł i przygotowuje sobie koktajl z soku pomidorowego oraz...tabletek nasennych.
Almodovar opowiada tu o problemach kobiet w konwencji opery mydlanej, co daje zabawne kino, które jednak nie ucieka od wzruszeń i ciekawych obserwacji.

85 minut z Pedro Almodovarem.
SKF pod ostoją Św. Dominika, sobota 3 marca, godz. 18.00.
Zapraszamy!!!
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kunia 2007-03-05 09:27:59

    a Pan Gąsior jak zwykle potrafi tylko odwracać kota ogonem...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2007-03-05 08:09:48

    Ja analogicznie jak inżynier Mamoń. Lubię te filmy, które już kiedyś widziałem. A że widziałem tylko amerykańskie...


    Rzeczywiście, takie Down by law Jarmusha nie jest w ogóle ukształtowane przez miejsce tworzenia. Pluton też nie, Urodzony 4 lipca też nie, Gangi Nowego Yorku takoż samo, etc, etc.

    Gdybym nie wiedział, to nawet bym się nie domyślił, że to amerykańskie kino!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kunia 2007-03-05 07:38:07

    myślałam, że jest Pan bardziej spostrzegawczy i zauważy Pan, że wcześniej wyrażała się płeć męska, mój mąż:) jeżeli już mówimy o reżyserach europejskich, którzy tworzą w stanach, to jednak nadal jest to kino przesiąknięte klimatem europejskim, bo zostało stworzone z myślą europejską, tych filmów nie kształtuje miejsce tworzenia. Poza tym pisał Pan, że lubi również amerykańskie kino komercyjne, a tego już nie pojmuję:) zastanawiam się ile Pan obejrzał filmów Almodovara, żeby mówić, że jest przereklamowany. Tak mówią zazwyczaj ci, którzy widzieli jeden lub dwa. Myślę, że usłyszał Pan to od kogoś i uznał tą myśl za swoją. Jego filmy tryskają energią, są zaskakujące i opowiadają niebanalne historie. Często Almodovar operuje kiczem, zresztą w bardzo ciekawy sposób. Kino amerykańskie niestety nie potrafi już niczym zaskoczyć.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama