11 czerwca Sochaczewski Klub Filmowy zaprasza do Ostoi św. Dominika na dramat produkcji hiszpańskiej z 2005 roku. Reżyserem, a zarazem scenarzystą „Księżniczek”, bo o tymże filmie mowa, jest Fernando León de Aranoa.
Fernando León de Aranoa uważany jest za najważniejszego twórcę współczesnego kina hiszpańskiego. Jego kino jest zaangażowane społecznie. Podejmuje w swojej twórczości najważniejsze problemy, z którymi boryka się nowoczesna Hiszpania. Robi to z niezrównaną wrażliwością i zarazem bezkompromisowo, momentami paradokumentalnie. W SKF-ie pokazywaliśmy już jego „Poniedziałki w słońcu” (obraz z Javierem Bardemem opowiadający o egzystencji bezrobotnych stoczniowców w Galicji). Po nakręceniu „Księżniczek” porównywany jest do Almodovara.
„Księżniczki” to historia zza społecznej kurtyny, którą pozornie tylko przepełnia zło i destrukcja, opowieść o rzeczywistości i konsekwencjach życia na ulicy. Reżyser wchodzi w krainę wyklętą, chociaż istniejącą tuż obok nas. I opowiada o jej księżniczkach.
Caye i Zulema są mocno zmotywowane. Pierwsza chce być kochana, a przekonana o swej nieatrakcyjności, nienawidzi swoich niedzielnych wizyt u matki, gdyż widzi w niej swoje własne odbicie. Zbiera na operację piersi i ukrywa wstydliwy zawód przed swoją należącą do klasy średniej rodziną. Zulema, imigrantka z Dominikany, swoje pieniądze chce przeznaczyć dla syna, który został w ojczyźnie. Połączy ich przyjaźń oparta na wspólnym dążeniu do lepszego życia.
Dziewczyny poznają się, gdy Zulema kradnie jednego z klientów Caye, proponując mu za swoje usługi niższą cenę. Początkowo kobiety dzieli rywalizacja i sprzeczne interesy, kiedy jednak Caye znajduje Zulemę ciężko pobitą w jej mieszkaniu, obie zaczynają się wspierać.
„Księżniczki” to także, a może przede wszystkim, opowieść o pięknej przyjaźni w świecie pozbawionym nadziei. Pokazana z wyczuciem, bez sentymentalizmu i moralizatorstwa. O bólu samotności i potędze, jaką przynosi wzajemność.
Poznamy także inne kobiety, które uciekają, chowają się w sobie, muszą ukrywać swoją prawdziwą osobowość, by nie zostać skrzywdzone. Mają dwie osobowości, dwa imiona, dwa życia – to prawdziwe i to, o którym mówią tylko takim jak one. Film traktuje także o odnajdywaniu siebie w drugim człowieku i odnajdywaniu siebie dzięki niemu.
Obraz, chociaż niepozbawionym ciemnej strony życia, to niosący także ciepło i nadzieję został nagrodzony trzema nagrodami Goya, w tym dwoma dla bohaterek tytułowych, które grają Candela Peña (Caye) i Micaela Nevárez (Zulema). Peña, znana jest z oscarowego „Wszystko o moje matce” Pedro Almdovara, gdzie zagrała rolę Niny. Trzecią Goyę odebrał Manu Chao za piosenkę "Me llaman calle".
Projekcja filmu o godz. 17.00, wstęp wolny.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze