17 września w Sochaczewskim Klubie Filmowym pokażemy obraz Rajko Grlića z 2006 roku, wyprodukowany przez Bośnię i Hercegowinę, Chorwację, Macedonię, Serbię i Czarnogórę oraz Słowenię. Film wyjątkowy, choćby z racji wielonarodowościowej produkcji. Jego tytuł to „Posterunek graniczny”.
Akcja "Posterunku granicznego" rozgrywa się na granicy jugosłowiańsko-albańskiej w drugiej połowie lat 80. ubiegłego wieku, gdzie stacjonują młodzi żołnierze ze wszystkich odległych prowincji, przymusowo wcieleni na rok do wojska. Ich zadaniem jest ochrona kraju przed rzekomym zagrożeniem ze strony Albanii, jednak prawda jest taka, że walczą głównie z nudą - słuchają muzyki, wymykają się do pobliskiego miasta, zdobywają (od Albańczyków!) haszysz czy robią sobie wzajemnie dowcipy. Czekają na koniec służby, licząc dni do chwili, gdy na dobre zrzucą mundury.
Jest wiosna 1987, siedem lat po śmierci Tito, i nawet nie przychodzi im do głowy, że wkrótce znów je włożą i pójdą na wojnę. To ostatnie dni kraju zwanego Jugosławią, ale wtedy nikt nie mógł o tym wiedzieć…
Nudę żołnierskiego życia przerywa niecodzienne wydarzenie: dowódca posterunku - sfrustrowany i wiecznie pijany porucznik Pašić ze zdziwieniem odkrywa, że zaraził się chorobą weneryczną. Aby ukryć ten fakt przed żoną i uzasadnić długą nieobecność w domu, Pašić wprowadza w posterunku stan podwyższonej gotowości, informując żołnierzy o spodziewanym ataku ze strony albańskiego wojska.
W swym filmie Grlić znakomicie żongluje emocjami, bezbłędnie łącząc komizm z tragizmem, tworząc obraz sentymentalny w gruncie rzeczy, lecz nie naiwny, by pozostać ślepym na mroczne aspekty sytuacji. Bo gdyby odrzucić efektowną gatunkową otoczkę, pozostaną przyczyny rozpadu Jugosławii, które twórca wypowiada serio.
Film opowiadający o niedalekiej przeszłości bez nostalgii i nienawiści był hitem we wszystkich państwach byłej Jugosławii, które włączyły się w jego produkcję.
Trwa 94 minuty, wstęp wolny. Zapraszamy do Ostoi św. Dominika na godz. 17.00
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze