Reklama

Film WSZYSTKO ALBO NIC

Sochaczewski Klub Filmowy / św.Dominik
30/12/2008 04:58
Tuż po okołoświątecznej przerwie i tuż po Nowym Roku Sochaczewski Klub Filmowy zaprasza znów w swoje progi.
3 stycznia o godz. 17 w sali św. Dominika kościoła św. Wawrzyńca pokażemy obraz „Wszystko albo nic”, jeden z faworytów festiwalu w Cannes 2002 roku.

Wraz z jego twórcą, z nastaniem nowego roku, chcemy byście zastanowili się nad swym życiem, dostrzegali co w nim najważniejsze, i zmieniali go na lepsze już od teraz.

Choć reżyser, Mike Leigh, wprowadza kamerę w angielskie ponure blokowisko (które jak wiele tego typu miejsc, bywa wylęgarnią patologicznych zachowań, ludzkiej goryczy i znieczulicy), to przedstawiona historia mogłaby się zdarzyć wszędzie, i rzeczywiście z pewnością przypomina życie milionów ludzi na całym świecie.

Film aż poraża przyziemnością tematu, choć właśnie w tym tkwi też jego główny urok.
Nie brakuje tu więc alkoholików, niekochanych, wypalonych emocjonalnie małżonków, niechcianych ciąż, nie przystających do kanonu piękna otyłych i pyskatych małolat.
Bohaterami są ludzie, którym się w życiu nie powiodło, niespełnieni, przytłoczeni nudą i brakiem perspektyw; ludzie żyjący z dnia na dzień, którym codzienna rutyna odebrała wolę działania, a ich wzajemne relacje pozbawiła czułości; ludzie, którzy, nie będąc sami, czują się bezgranicznie samotni, a przy tym warunki, w jakich przyszło im żyć nie stymulują do zmian.

Mike Leigh potrafii przyjrzeć się ludziom zwyczajnym aż do bólu. Ludziom, których dzieci nie mają zapewnionego miejsca w Oxfordzie, których życie sprowadza się do wielogodzinnego wybijania cen w sklepowej kasie, a rozrywką jest piwo wypite w pobliskim pubie. Ludziom bez marzeń.

Obrazy jakie serwuje nam reżyser to nieurodziwi aktorzy - szarzy bohaterowie, w walce o każdy grosz, w niegodziwej pracy, obskurnych knajpach skazanych na czynszowe lumpenploretariackie bloki.
To społecznie wrażliwy film odzierający fikcje szklanego ekranu ze swej szaty.
Napięcie, przy maksymalnej oszczędności słów, budowane grą aktorską, zbliżenia twarzy, niespiesznie płynący czas, siła oddziaływania mająca coś z psychologii teatru...

Oglądamy świat od którego wolelibyśmy raczej uciec. Choć po co w ogóle kręcić filmy, które nie mają nic wspólnego z naszym życiem?
Taki jest świat bohaterów filmu Leigha. Ale Leigh szuka dla swoich bohaterów nadziei....

Zapraszamy, bo naprawdę warto.
Pod powierzchnią obrazu kryje się bogactwo i ogrom przemyśleń.

Film trwa 128 minut.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama