Reklama

FILMY WIKINGA - NA KRANIEC ŚWIATA

Uczniowski Klub Sportowy Taekwondo i Karate Goju - Ryu "Wiking"
03/09/2013 20:07

  PIEŚŃ VICTORY – WALCZ I ZWYCIĘŻAJ!

Jak miecz piracką flagę wznieś

I o zwycięstwie śpiewaj pieśń

Na morze prowadź okręt swój

Jeden z wybranych idziesz w bój!

                            

Wróg jeden czy wielu nie cofasz się z bitwy

Porażka i klęska nie znane ci nigdy

Po morzach żeglujesz jak jastrząb zuchwały

Ryk armat i sztormy to dom twój wspaniały

 

Walczymy do końca zwycięstwo jest z nami. 

Historię tworzymy własnymi czynami

Odwaga, waleczność – drogowskaz przyszłości. My straszni piraci – Rycerze Wolności!

Reklama

NA  KRANIEC  ŚWIATA

Zawsze marzyłem o dalekich, morskich rejsach. Moje pokolenie w odróżnieniu od współczesnego wychowanego na komputerach, rozwijało wyobraźnię poprzez lektury fascynujących powieści przygodowych o podróżnikach, Indianach, piratach, polarnikach, alpinistach, żeglarzach i różnego rodzaju awanturnikach. Moim marzeniem było aby stanąć za sterem żaglowca i prowadzić okręt przez niebezpieczne oceany oraz zwiedzać rajskie wyspy mórz południowych. I właśnie TERAZ to marzenie zrealizowało się!

Reklama

Przez kilka lat byłem właścicielem  Salonu Rowerowego w Żyrardowie .Przepracowanie i walka z urzędami były przyczyną zawału, który zwalił mnie z nóg. Zamknąłem sklep i postanowiłem wrócić na morze. Latem pojechałem na kurs żeglarski do Centralnego Ośrodka Żeglarskiego w Trzebieży. Po miesięcznym szkoleniu wypłynąłem na małym jachcie DZIWNA. Opływaliśmy wyspę Bornholm i zwiedzaliśmy malownicze porty i miasteczka. W następnym roku na jachcie JURAND odwiedziłem Geteborg w Szwecji, Kopenhagę w Danii oraz Sasnitz w Niemczech. Żeglarstwo wciągnęło mnie. Ogrom i potęga morza fascynowały. Potem była wyprawa do Oslo w Norwegii a następnie podróż wybrzeżem i zwiedzanie cudownych norweskich fiordów, wspaniałych monumentów stworzonych przez Matkę Naturę. Żeglarstwo to skrajności. Piękno i Groza. Piekło i Raj.

Wspaniałe widoki i niebezpieczeństwo. Pamiętam pierwszy sztorm który uderzył w jacht kiedy wypływaliśmy z fiordu na otwarte morze. Olbrzymie fale z rykiem uderzały z boku przewalając się wysoko ponad nadbudówką tak, że musieliśmy zamknąć włazy aby woda nie wdarła się do środka. Dziękowałem Panu Bogu, że mam akurat wachtę kambuzową i nie muszę wychodzić na zewnątrz. Leżałem zaklinowany w bujającej się koi. Duchota pod pokładem i kołysanie powodowały, że byłem cały mokry od potu a jednocześnie było mi zimno. Jacht latający w górę i w dół na kilka metrów powodował ból głowy i mdłości .Leżałem  z zamkniętymi oczami modląc się aby jak najszybciej to się skończyło. Pomiędzy hukiem fal i tłuczeniem wody o stalowe burty słyszałem głosy kolegów na zewnątrz w kokpicie jak walczyli ze sterem próbując utrzymywać jacht na kursie i jak klną zalewani potokami lodowatej wody walącymi nieustannie z lewej burty. Byliśmy jak zamknięci w stalowej konserwie podskakującej na falach w którą ktoś nieustannie wali olbrzymim młotem. Ale rano morze uspokoiło się i zaświeciło słońce. Mogłem położyć się na pokładzie, wysuszyć ubranie i kontemplować spokojny, delikatny oddech morskiej Przestrzeni.

Reklama

Każdy miłośnik Przygody pragnie iść dalej i dalej aby zobaczyć co ciekawego jest jeszcze za półokrągłym, dalekim horyzontem.

NA  KRANIEC  ŚWIATA! - odpowiedział legendarny Jazon starożytnym żeglarzom kiedy zapytali dokąd płyniemy, udając się na poszukiwanie Złotego  Runa!

Morze Bałtyckie w porównaniu z wodami Oceanów jest tylko niewielkim, lokalnym jeziorem. Ja chciałem płynąć dalej. Odwiedzić dalekie wyspy na groźnych, zimnych wodach północy, dawne Królestwo Wikingów. Za czasów Mieszka i Chrobrego istnieli na wyspie Wolin polscy Jomskiwingowie, którzy stykali się z wojownikami z północy biorąc udział w bitwach na Bałtyku i cieśninach duńskich. W sławnej Bitwie Królów pod Svold w 1000 roku  nasi Joswikingowie starli się z wikingami norweskimi prowadzonymi do boju przez króla Olafa Trygvassona wspomaganego okrętami Jarlów z Szetlandów i Orknejów zagubionych gdzieś daleko w północnych mgłach Atlantyku. Chciałem zobaczyć te mityczne lądy po których stąpali nieustraszeni, legendarni Wikingowie. Chciałem popłynąć jeszcze dalej aż na Wyspy Owcze zagubione na środku oceanu gdzieś na krańcu świata. MARZENIE spełniło się!

Reklama

Całą noc jechałem pociągiem do Szczecina. Na ławce w parku czekałem do godz. 17.00 kiedy to BUS miał podjechać w umówione miejsce. Wieczorem spacer po sklepach i zakup żywności na rejs. Druga noc w samochodzie w drodze przez całą Danię do niewielkiego portu Thryboron. Tutaj pakowanie żywności i szykowanie jachtu do drogi oraz wstępne szkolenie jak obsługiwać okręt. Wieczorem oddajemy cumy i bez odpoczynku wychodzimy w morze. Szare, ponure, zimne Północne Morze natychmiast uderza falą po skosie od dziobu. Jach staje dęba. Mam koję w najgorszym miejscu na dziobie. Duchota i straszliwy huk fal. Wachta przy sterze trwa 4 godziny ale jak trudno je wytrzymać. Jestem ubrany w dresy, polary i ubranie sztormowe a mimo to w wietrze przenikającym do szpiku kości trzęsę się z zimna. Co godzinę wachta kambuzowa podaje  nam kubki gorących napojów. Przez trzy doby przebijamy się mozolnie pod falę na północ. Zimno, mokre ubranie, mdłości i ból głowy. Czasami wydaje się, że tego nie wytrzymasz. Przez trzy doby w nocy i w dzień nieustanny huk i wycie wiatru. Nie pamiętam już kiedy normalnie spałem. Kiedy wreszcie  docieramy do Lervick na Szetlandach mam ochotę natychmiast uciekać do domu. Ale stąd nie ma powrotu! Przede mną następne 3 tygodnie podróży. Muszę to jakoś wytrzymać.

Mimo trudów i niedogodności, ciasnoty w kabinie, toalety latającej z sedesem 2 metry w górę i w dół, nocnych alarmów kiedy trzeba wyjść i zwinąć lub rozwinąć  żagle, przemoczenia i marznięcia i zmęczeniem które zwala  z nóg wprost na wilgotną, skaczącą nieustannie koję a po wachcie zamiast odpocząć musisz ugotować obiad dla 9- cio osobowej załogi, to mimo wszystko psychika odpoczywa od skomplikowanego , lądowego życia. I kiedy wreszcie ocean uspokaja się  a zza horyzonty wychodzi czerwona kula słońca i pierwsze ciepłe promienie zaczynają ogrzewać przemarznięte ciało możesz wreszcie usiąść  na  suchym pokładzie i w spokoju wypić filiżankę herbaty wsłuchując się w tajemniczy, odwieczny oddech ogromnego OCEANU. Czujesz się wolny i szczęśliwy. Jesteś teraz cząstką Wszechświata!

Reklama

Jeszcze niedawno pływały tędy smocze okręty Wikingów. Teraz płyniemy MY! A po nas przyjdą następni kontynuując nieustanną wędrówkę Człowieka po Planecie Ziemia.

Ogrom i potęga Oceanu uświadamia człowiekowi, że współczesna cywilizacja jest marnym, fikcyjnym światem arogancji, ignorancji i chciwości dążącym donikąd bo tylko  kaprys BOGA czy SIŁ  NATURY decyduje  o naszym życiu lub śmierci. Olbrzymia MOC drzemiąca w Oceanie i kruchość losu człowieka mogą przestraszyć lub wprost przeciwnie- umocnić. Ja wracam na ląd z głęboką pokorą i z ufnością spokojnie powierzam swój los tajemniczym siłą Natury. Przestałem kierować się fałszem, obłudą  i kłamstwem tak zwanych „ludzkich praw ”i staram się codziennie żyć według Uniwersalnego Prawa Wszechświata z całkowitym zaufaniem i wiarą do Boskiej Mądrości.

Reklama

Podróże kształcą- jak mówi stare przysłowie. Oglądając inne kraje, kulturę innych narodów  oraz sposób w jaki budują swą teraźniejszość i przyszłość  uświadamiam sobie, że my Polacy jesteśmy ciągle kształtowani przez fikcyjne teorie, fałszywe schematy i nieprawdziwą ideologię. Bo jak wytłumaczyć, że na gołych skałach pokrytych trawą, w klimacie gdzie nic nie urośnie i wszystko trzeba sprowadzać, gdzie nawet drzewa nie rosną a mimo to zbudowano dobrobyt i ludzie żyją w Pokoju a w naszej Ojczyźnie gdzie mamy wszystkiego pod dostatkiem i  jesteśmy pod tym względem bogatym krajem a mimo to nie da się w Polsce jeszcze NORMALNIE  ŻYĆ! I wcale nie widać pozytywnych perspektyw. Jako naród i społeczność musimy się jeszcze wiele nauczyć! Być może paru politykierów przydałoby się wyprawić na jachcie w  daleki , morski rejs.

Zapraszam Państwa do wspólnej podróży w inny czas i  wymiar . Zapraszam na pokład jachtu ŚMIAŁY na ogromną, nieujarzmioną, kipiącą nieustannie energią Cudowną Przestrzeń Oceanu Atlantyckiego. Przeżyjmy Wspaniałą Przygodę i pamiętajmy każdego dnia, że jesteśmy tylko Przechodniami wędrując przez krótki czas po powierzchni naszej Wspaniałej Planety- MATKI  ZIEMII!

Reklama

Krzysztof  Buczyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości