Zlot Food Trucków w Sochaczewie w 2021 roku przerósł najśmielsze oczekiwania. Pomysłodawca Marcin Ostrowski pracował w pocie czoła. Dosłownie, bowiem zainteresowanie mieszkańców naszego miasta było tak duże, że wystawcy nie nadążali z zamówieniami. O tym pełnym smakowych emocji weekendzie opowiedział nam organizator Daniel Janiak.
Food Trucki w Sochaczewie 2021 to jedno z największych atrakcji dla szerokiej grupy mieszkańców. Podczas zlotu aut z najlepszym jedzeniem wśród odwiedzających spotkać mogliśmy zarówno młodzież, dorosłych jak o całe rodziny oraz dziadków z wnuczkami. Weekend z pewnością pozostawił po sobie bardzo pozytywne emocje oraz chęć na dodatkowe spotkania. Mieszkańcy spragnieni rekreacji oraz spotkań dopisali. Wielu zaznaczało, że chcieliby, aby takie wydarzenia organizowane były kilka razy do roku.
Jak zaznacza Daniel Janiak jest szansa na organizację wydarzenia dwa razy do roku. Rok 2021 dał dużą nadzieję na przyszłość. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji okazał się strzałem w dziesiątkę, miejsce sprawdziło się, a współpraca z jednostką także niesie wiele pozytywów.
Sami zobaczcie do działo się podczas wizyty Food Trucków w Sochaczewie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Polecam bardzo Langosze, to zypełnie coś nowego... kto nie próbował musi to zrobić!
Myślę, że to nie był sukces organizacyjny. Było raptem kilka samochodów z jedzeniem, a ich jakość też nie powalała na kolana. Do tego dochodzi mało miejsc do siedzenia. Ludzie musieli usiąść z jedzeniem na trybunach stadionu, przy basenie lub ulicy Olimpijskiej. Odnoszę wrażenie, że zlot został zorganizowany na siłę żeby nikt nie mówił, że w mieście nic się nie dzieje.
Ludzi sporo, ale sukcesem bym tego nie nazwał. Trzy samochody na krzyż, brak miejsc do siedzenia. Wszystko wciśnięte ma małym trawniczku. Zdecydowanie za dużo autopromocji, za mało realnej pracy
chyba ktos na siłe chciał zarobic albo co? ale nie mam dobrego zdania o tym pikniku hahhhaa drogo,
Kosmita? Nie wyszło!
Może by ludzie się wreszcie zaczeli szanowac i nie cieszyc z byle czego i jeszcze przyklepywac że cacy.
smętni osobnicy i smętna imprezka.
Polecam bardzo Langosze, to zypełnie coś nowego... kto nie próbował musi to zrobić!
Myślę, że to nie był sukces organizacyjny. Było raptem kilka samochodów z jedzeniem, a ich jakość też nie powalała na kolana. Do tego dochodzi mało miejsc do siedzenia. Ludzie musieli usiąść z jedzeniem na trybunach stadionu, przy basenie lub ulicy Olimpijskiej. Odnoszę wrażenie, że zlot został zorganizowany na siłę żeby nikt nie mówił, że w mieście nic się nie dzieje.
Ludzi sporo, ale sukcesem bym tego nie nazwał. Trzy samochody na krzyż, brak miejsc do siedzenia. Wszystko wciśnięte ma małym trawniczku. Zdecydowanie za dużo autopromocji, za mało realnej pracy