Reklama

Fundacja Nero potrzebuje wsparcia

08/08/2012 16:04
Pod ich bezpośrednią opieką jest ponad trzydzieści psów, ale w rzeczywistości dożywiają i leczą znacznie więcej zaniedbanych zwierząt. Wszystkie czekają na swój dom, a przede wszystkim swoją rodzinę. I taki jest najważniejszy cel działalności sochaczewskiej Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt NERO. Przy niewielkim wysiłku możemy jej pomóc w osiągnięciu tego celu.


Zaczęło się od wolontariatu dla Schroniska AZOREK w Kożuszkach Parcel. Trzy poruszone losem bezdomnych zwierząt wolontariuszki jeździły do przytuliska, selekcjonowały rokujące na adopcję psy, robiły im zdjęcia i ruszały w teren w poszukiwaniu dobrych, gotowych do przyjęcia nowych przyjaciół domów. I, z trudem, ale takie domy znajdowały.

Z czasem postanowiły sformalizować swoje działania i w listopadzie 2008 roku założyły Fundację na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt NERO. Wierzyły, że w ten sposób „otworzą drzwi do urzędów, że łatwiej będzie cokolwiek załatwić”. - Nie do końca tak jest, ale działamy i mimo trudnej sytuacji wciąż trwamy w swoim postanowieniu pomocy bezdomnym zwierzętom - mówi prezes fundacji Jadwiga Wiśniewska.

Pod bezpośrednią opieką NERO są w tej chwili 32 psy, przebywające w domach tymczasowych i w boksach fundacji. – Faktycznie jednak opiekujemy się znacznie większą liczbą zwierząt. Chodzi przede wszystkim o psy biegające po polach, mieszkające pod gołym niebem przy ulicach. Codziennie jeździmy je dokarmiać. Gdy tylko nas widzą, podbiegają z radością, dobrze wiedzą, że dostaną miskę z wodą i z karmą. To psy, które czekają, czekają na miejsce w naszych boksach, a najlepiej w domach rodzin, które przygarnęłyby je na zawsze.

Fundacja współpracuje też ze schroniskiem AZOREK i z przytuliskiem państwa Elżbiety i Andrzeja z Iłowa. W obu przypadkach NERO szuka opiekunów adopcyjnych dla psów. Szczególnej pomocy potrzebują Ela i Andrzej, zupełnie prywatnie, w swoim domu i w oparciu o własne środki zajmujący się 30 psami. A są to psy przeważnie stare i chore, których nie można zostawić bez intensywnej opieki weterynaryjnej. To pochłania masę wciąż brakujących pieniędzy.

„Psy mieszkają w całym domu razem z Państwem. Nad całą sforą pieczę sprawuje Pan Andrzej, człowiek po chorobie nowotworowej. Nie jest zbyt silny i sprawny, ale jakoś daje radę pilnować kolejności wychodzenia na dwór, nad tym, by psy się nie pogryzły. Pan Andrzej każdego dnia gotuje w wielkim parniku jedzenia dla całej sfory. Pani Ela dba o to, by nie zabrakło środków finansowych na utrzymanie psiaków, na ich leczenie, sterylizacje, szczepienia. Niestety są w tym wysiłku jak na razie osamotnieni . A brakuje tam wszystkiego” – czytamy o Elżbiecie i Andrzeju na stronie fundacjanero.e-sochaczew.pl.

Stałe i intensywne działania na rzecz osiągnięcia zasadniczego celu Fundacji NERO, jakim jest zwalczanie bezdomności zwierząt poprzez aktywną działalność adopcyjną, prowadzi sześciu wolontariuszy. To niewiele, biorąc pod uwagę skalę potrzeb. Jak mówi pani Jadwiga, najwięcej pieniędzy pochłaniają szczepienia, zabiegi sterylizacyjne i kastracyjne, leczenie dotkniętych chorobami skóry czy babeszjozą psów.

Fundacja żyje ze środków własnych i pochodzących z 1% oraz od darczyńców. - Są to niewielkie kwoty, ludzie dobrej woli wpłacają miesięcznie 20, 30 złotych, ale dobre i to, biorąc pod uwagę skromność naszego budżetu, taka pomoc jest nieoceniona. Za zeszły rok z tytułu 1% procenta Fundacja otrzyma około 20 tysięcy złotych. I z tego żyją psy - wylicza pani Jadwiga.

Ale są tu też pozytywne informacje warte szczególnego podkreślenia.

- Jeśli pani będzie pisać o nas tekst, koniecznie niech pani wspomni i podziękuje w naszym imieniu dwóm osobom. Pani Teresie Łuczak ze Stowarzyszenia na Rzecz Odpowiedzialnej Opieki nad Zwierzętami Domowymi. Dzięki niej i dzięki firmie MARS, przy której działa stowarzyszenie, moje psy żyją. To od nich dostaję w zasadzie pełne wyżywienie dla zwierząt. Sama kupuję naprawdę niewiele. Drugą osobą, której chcemy gorąco podziękować, jest pani Kasia Mańko – Klok, weterynarz z Sochaczewa, z którą współpracuję od lat. I od lat pani Kasia leczy nasze psy po kosztach. I nigdy nie chce od nas pieniędzy. Płacimy, kiedy mamy.

W bardzo prosty sposób każdy z nas może wesprzeć działania Fundacji. NERO posiada na naszym portalu stronę www.fundacjanero.e-sochaczew.pl. - Strona jest bardzo ważnym instrumentem naszej działalności. Im większy zasięg informacji o psach do adopcji, tym większa szansa na to, że psy znajdą dom. Dlatego boli nas, że nie wykorzystujemy dostatecznie strony. Z tego jedynego powodu, że nie ma osoby, która mogłaby ją obsługiwać, wrzucać aktualne informacje, zdjęcia zwierząt do adopcji. Od długiego czasu bezskutecznie szukamy takiego wolontariusza.

Przyłączamy się do prośby Fundacji NERO. Jeśli wśród naszych czytelników znajdzie się osoba gotowa poświęcić swój wolny czas uaktualnianiu strony fundacji, prosimy o wejście na stronę wolontariatu e-sochaczew: fundacjanero.e-sochaczew.pl, zarejestrować się tam (bądź zalogować w przypadku osób już zarejestrowanych) i kliknąć przycisk „zgłoś się” przy ogłoszeniu Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt NERO o poszukiwaniu wolontariusza do prowadzenia strony internetowej. Gorąco do tego zachęcamy, ożywienie strony naprawdę może się przełożyć na szczęście psów, które znajdą dom.

figa
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama