Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak widać po ilości komentarzy sprawa sprzedaży pól czerwonkowskich budzi duże zainteresowanie.
Na sprzedającym spoczywa duża odpowiedzialność, cześć mieszkańców wiąże poprawę swojego losu ze zmianą statusu pól.
Miasto nasze potrzebuje poważnego inwestora pilnie. Potrzebuje inwestycji niezbędnych by rozwijać miejską infrastruktórę
i przede wszystkim inwestycji tworzącej nowe miejsca pracy.W innym przypadku staniemy się daleką sypialnią Warszawy. Po częsci juz ją jesteśmy, z całą pewnością mogę stwierdzić że kto straci pracę w Sochaczewie na miejscu jej nie znajdzie .
Pozostaje tylko i na szczęście Warszawa. Ale taka sytuacja powoduje że stajemy się społeczeństwem nomadów wiecznie w rozjazdach z powodu fatalnie działającej komunikacji podmiejskiej . Młodzież z powodu braku perspektyw też z Sochaczewem przyszłości nie wiąże.
Wystarczy porozmawiać z kimś kto kończy własnie studia, nie zamierza wracać. Bo na dobrą sprawę do czego.
Ceny mieszkań mamy w prawdzie dwukrotnie niższe niż w Warszawie ale już same czynsze w Sochaczewie są wyższe z przyczyn które wszyscy znamy.
Ceny za działki budowlane porównywalne są do cen w takich pod warszawskich miejscowosciach jak Chotomów odległy od Warszawy o 12 kilometrów.
Ceny w sklepach z powodu sztucznie ograniczanej konkurencji przez silne lobby kupiecki również opornie schodzą w dół. Na wyprzedażach w Warszawie i pobliskich Skierniewicach można spotkać wiele twarzy z Sochaczewa. McDonalds w Żyrardowie też w wekendy oblegany jest przez Sochaczewian.Przecież musicie widzieć że w naszym mieście Nowe szczegolnie trudno się przebija.Dlaczego tak jest to temat na osobny post.
Pola czerwonkowskie mogły i nadal gorąco wierzę że mogą być remedium na wiele problemów.
Jeśli jednak tak się nie stanie pieniądze ze sprzedaży zostaną "przejedzone" a mieszkańcom zamiast miejsc pracy pozostanie hałas rozładowywanych Tirów
i smród spalin to rozczarowanie społeczeństwa boleśnie może dotknąć wszystkich rządzacych naszym miastem i powiatem już w przyszłorocznych wyborach.
A ja myśle, że trzeba poczekać do momentu, aż się wypowie inwestor...
Jeśli by to były tylko magazyny, to będzie "kiszka" -stracona szansa na rozbudzenie Sochaczewa.
Hm..., park mógłby być tylko, zwróć uwagę, w mieście jest już kilka mniejszych. Jak tam jest? W Chodakowie i przed muzyczną troszję się poprawiło, ale ogólnie to dość makabrycznie. Koniec końców na polach powinno się pojawić coś takiego, co tchnęłoby trochę życia w miasto. Wątpię, aby mogły to zrobić magazyny, choć na pewno dadzą kilkanaście miejsc pracy.
Mysle ze na polach czerwonkowskich nie bedzie kina ,kawiarni itp.Martwie sie ze jednak wyrosna tam zwykle nieestetyczne magazyny.Bardzo mnie boli ze w dzisiejszych czasach nie dbamy o nasza przyszlosc czyli "nasze" dzieci.Ale powiem Ci "Gąsior" tak by mi się marzyło w tamtym miejscu procz kina - ide sobie patrze a tu piekny duzy Park.Drzewa, krzewy, trawa prawie jak Park Praski przy ZOO .Bardzo mi sie podoba.Brakuje chyba nam takiego miejsca.
Poczekamy, zobaczymy. Może na Polach Czerwonkowskich wyrośnie takie kino.
Wziełam .Dlatego że utozsamiam się z Sochaczewem i jego mieszkańcami .A zdaje się że było ujęte ogólnikowo!Czyli do mnie też.Ale nie obraziłam się.Chciałam zaakcentować że jednak kino w centrum Sochaczewa miałoby rację bytu.
Jest potrzebne bo następne pokolenie będzie tylko w kinie jak zorganizuje szkoła wyjazd do Warszawy lub do Chodakowa - niestety.
A najwyższa pora aby zadbać o młodych sochaczewian.
Mówie w tej chwili o małych dzieciach.Ogródek Jordanowski jest super!Ale to nie wszystko!Mysle że gdzieś nam to ulatuje!I naprawde często słysze o potrzebie kina w centrum.A może by tak na próbe w Miejskim Ośrodku Kultury przy Żeromskiego?
Pozdrawiam ! A jak nikogo konkretnie nie nazywa się tak czy inaczej to można odebrać że do wszystkich czyli i do mnie.
Nie nazwałem kogoś konkretnie leniem, więc dziwię się, że wzięłaś to do Siebie.
Moi drodzy już mnie denerwujecie!
Co to ma znaczyć że nie ma racji bytu!Wiele osób wybrałoby się do kina czy nawet z dzieckiem na poranek.
Ale jednak nie każdy posiada samochód.Dużo mieszkańców
Sochaczewa chetnie wybrałoby się na seans ale w centrum Sochaczewa.Powroty z Chodakowa o tak póżnej porze sa czasami możliwe tylko pieszo .Zakładam że wiele osób poszłoby na wieczorny seans.I nie życze sobie Panowie żebyście wydawali opinie o mieszkańcach Sochaczewa.Kino w Centrum ma racje bytu.Zawsze lokalizacja była atutem powodzenia.I jeszcze jedno - a niby dlaczego tego tematu niemożna traktowac powaznie.
Dom kultury przy ulicy Żeromskiego też nie jest wykorzystany.Podobno jesteście za zaszczepianiem kultury.A jak to się mówi "czym Jasiu za młodu.........."
A ja pamietam jak mama czy tata nie mogli póiść ze mną do kino to szłam sama.Ale miałam blisko i nie musiałam jeżdzic do Chodakowa.A nawyki wprowadza się za młodu to jak z czytaniem książek prawda?
I nie życze sobie określania mnie bo tak to odbieram "leniem".Jestem mieszkanką Sochaczewa i kocham swoje miasto mimo wszystko.
A jeśli chodzi o grunty szkoda że wszystko idzie w obce ręce.
To jednak jest "przegięcie" żeby "naszymi" gruntami tak się żądzić i teraz oczekiwać co inwestor ma z nimi zrobić i jeśli chodzi o okolice Teresina może zafunduje śmietnik - oczywiście żart. Uważam że zainteresowani (czyli mieszkańcy powiatu) jak przy ustalania warunków zabudowy powinii być powiadomieni przed dokonaniem transakcji. A tak to choć to nie śmietnik to sprawa śmierdzi!
Z tym kinem, Paweł, to był żart. Zdaje mi się, że u nas żadne kino nie ma racji bytu. Lenistwo jest takie, że nikomu się nie chce przyjechać do Chodakowa na seans. Z drugiej strony trudno tu mówić o rewelacyjnych warunkach, ale spokojnie można film obejrzeć. Jednak nie wiem, jak ten temat można traktowac poważnie w kontekście Pół Czerwonkowskich. Kino zobaczymy tu jak drugą stronę księżyca. Podobnie jak kawiarnie i inne tego typu rzeczy. Swoją drogą tak bardzo Ci zależy na rozrywce na polach, która to wizja jest po prostu zabawna, ale nie zależało Ci już tak na rozrywce (choćby tych kawiarenkach) w centrum miasta, na Placu Kościuszki. Ujmuję to oczywiście eufemistycznie, bo głosowanie nad pamiętnym wnioskiem Dariusza Dobrowolskiego trzeba by raczej okreslić inaczej. Zrobiłem to niegdyś w "Echu".
Sory, że nie na temat ale jeżeli chodzi o kino to jak najbardziej nowe ma rację bytu. Jeżeli w Sochaczewie byłoby kino na normalnym poziomie to na pewno frekwencja byłaby wieksza niż w tym "kinie" w Chodakowie. Ja jeżdże do kina do Warszawy bo wole wydać dużo więcej ale otrzymać dobrą usługę. Myślę, że w Sochaczewie takich jak ja jest więcej.
Andrzej dowiemy sie wszyscy co ma tam powstać we wtorek - zgoda, jednak artykuł w Echu już sprowokowa dyskusje. .Jaka jest koncepcja zagospodarowania pól przez inwestora i czy jest ona w interesie miasta zapewne na te pytania usłyszymy odpowiedź od Burmistrza i inwestora.
Jednak jak widze nadal moje intencje nie zostay dobrze odebrane - zeszlismy na spór o definicje magazynu, centra logistycznego.
Takowe centrum przemysowo-logistyczne moze powstać przy obwodnicy nie musi byż zlokalizowane tuż przy osiedlu czy MOSIR.Pamietajmy ze inwestor ma 54ha.Moze sie okazać, że wogóle nie bedzie magazynów (typowych dla składowania), a powstanie kilka mniejszych obiektów przemysowych lub inne obiekty z kawiarnią i kinem.
Jednak dobrze wiesz , że drugie kino w Sochaczewie obecnie nie ma racji bytu. To które jest nie ma duzej frekwencji.Wynika to z wielu aspektów (głownie finansowych).
A ja bym tak oszczędzała na bilet do kina!!!!!!!!!!!
Oby w centrum Sochaczewa Prosze o kino!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Moge nawet kawy nie pić.Co mi tam.
Ja chce kina w centrum!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Paweł, powiem Ci wprost, w końcu przeszliśmy chyba na po imieniu. O co Ci chodzi? Dowiesz się we wtorek na sesji, co ma być. Wtedy porozmawiamy. A swoją drogą ta retoryka tych, co nie mają na kino i kawę, to już przegięcie. Jakbym Olejniczaka słyszał. Dobrze jednak, że SLD ma na kawę i kino - tak to jest w Twojej logice.
Dziwię się również, że będąc radnym miejskim, nie przejmuje się Pan tym, że w środku miastam ktoś postawi budowle, najdelikatniej mówiąc negatywnie wpływające na estetykę miejsca. Będziemy chyba jedynym miastem w Polsce, które mam magazyny (czy jak Pan woli centra logistyczne) w samym centrum. Arystoteles mówił, że słów powinno się używać w ich potocznym znaczeniu. Odsyłam Pana zatem do Arystotelesa.
W tej dyskusji to Pan do niczego sie nie odniosł.
Kawiarnia i kino ma być na 1 maja - teren po przedszkolu.
Niech Pan to powie tym którzy poszukują pracy których nie stać na kino i kawe w kawiarni.
Pan wybaczy, ale ja sie w ógóle nie odnosiłem do Teresina. Tym niemniej, centrum logistyczne, jak woli Pan nazywać magazyny, to jednak centrum logistyczne. Ale jeżeli znajdzie Pan tam miejsce na kawiarnię i kono, to na pewno będę tam chodził.
Widzę, że Pani Figa i Pan Gąsior nie wiedzą sami co się znajduje w Teresinie. W Teresinie mamy centrum przemysłowo-logistyczne.Odbywa się tam agregacja usług transportowych, nastepuje sprzedaż usług transportowych, czesć hal jest wykorzystana pod produkcję, cześć pod usługi. W Magazynach odbywa sie nie tylko składowanie i konfekcjonowanie materiałów (lub gotowych wyrobów) odbywa się też sprzedaż zgromadzonych dóbr. Definicja logistyki i magaznów czy magazynowania nie ogranicza sie tak jak to napisał Pan brado w przytoczonej definicji.
Sądzę ze Pani figa nigdy nie była w centrum logistycznym i nie zna zasadniczych funkcji. Odsyłam do fachowej literatury. Tam Pani i Pan Gąsior można zrozumie czym jest nowoczesna logistyka i jak działają nowoczesne centra przemysowo-logistyczne (w kontekście Teresina).
Pozdrawiam i życze przyjemnej lektury:)
Dziwi mnie takie stawianie sporawy. Przecież pierwszy wniosek o zmianę planu powiat (jeszcze poprzedni Zarząd, w którym był burmistrz Czubacki, Żelichowski) złożył w listopadzie 2001 roku. To ile jeszcze trzeba czekać na zmianę planu ? W międzyczasie odeszło kilku inwestorów. Może już na tym terenie coś by stało i byłaby praca dla mieszkańców. Rada Powiatu przeznaczyła ten teren do sprzedaży i zobowiązała do tego Zarząd. Przewidziano w budżecie przychody na ten rok w wysokości 4,9 mln zł i ich brak jest właśnie efektem tego „czekania” na zmianę planu i sytuacji finansowej Starostwa. Publicznie ogłaszane były kolejne przetargi (w tej kadencji chyba sześć), i o tym, że powiat chce sprzedać pola, wiedziało chyba każde dziecko. Zaskoczenie jest tym dziwniejsze, że z inicjatywy starosty Gołębiowskiego, była także powołana wspólna – powiatowo - miejska komisja do zagospodarowania pól.
Ponieważ w „Echu” ukazało się ostatnio tyle, nazwę to „nieścisłości”, za dużo miejsca zajęłoby tu tłumaczenie i prostowanie ich wszystkich. Z tego, co wiem, na wniosek starosty przewodniczący Rady Miejskiej zaprosił przedstawicieli firmy na sesję Rady 25 października. Może więc, zamiast wylewać żółć, poczekać spokojnie i we wtorek dowiedzieć się, jakie firma ma plany, a Rada może określi się w terminie zakończenia procedury zmiany planu. Zależy na tym chyba wszystkim mieszkańcom miasta i powiatu.
Jeżeli wytrzymaliśmy tyle lat, te parę dni nikogo nie zbawi.
Chyba, że komuś zależy tylko na sensacji.
Panie Pawle, ponieważ inni wypowiadający się zwracali już na to uwagę, ograniczę się do minimum. Magazyn to magazyn, fabryka to fabryka. Jednak rozumiem, że chce Pan być pionierem, prawdopodobnie w skali światowej i w magazynach urządzać centra handlowe, czy coś podobnego. Nie wiem tylko, czy centra będą chciały funkcjonowac w magazynie. Obawiam się, że wolą inną estetykę i większą wystawność. Tym niemniej, w ramach Pańskiego planu postuluje jeszcze kino i kręgielnię.
Panie Pawle (Masłowski), poraziła mnie Pana wypowiedź, chociaż lubię optymistów. Poraziła mnie tym bardziej, że jest Pan radnym miejskim, zatem należy Pan do tych, którym na lepszej przyszłości Sochaczewa powinno zależeć szczególnie. Zatem wyjaśniam, magazyn to magazyn, służy do magazynowania, a nie produkcji czy handlu - do handlu służą sklepy, do produkcji hale produkcyjne. Magazyny w centrum miasta to nie tylko estetyczne zmarnowanie terenu, ale i mniej miejsc pracy niż w produkcji czy handlu. Czy Pan naprawdę nie wie, jak wyglądają centra logistyczne? Przecież zupełnie niedaleko, w Teresinie, mamy taki wzorcowy przykład. I wszyscy wiemy, że pola warte są co najmniej 20 milionów złotych. Miasto chciało dać pięć, ale też przecież nie wiemy, za ile i komu mogło je sprzedać. Ale może w ten sposób, a nie z nożem na gardle, udałoby się zagwarantować dla tego miejsca właściwą mu pod każdym względem inwestycję.
Panie Pawle, w kwestii wyjasnienia: Magazyn jest to obiekt budowlany przystosowany do składowania i przemieszczania zapasów na wyodrębnionej przestrzeni, która może zajmować plac nieosłonięty (składowisko), plac półosłonięty (wiata), część budowli, całą budowlę lub kilka budowli magazynowych. źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Magazyn_%28budowla%29
Panie Pawle, ale odróżnia Pan rozmiarowo działkę po przedszkolu i pola?
Ta cześć nie jest cytatem (omyłkowo włączona kursywa)z wypowiedzi Burmistrza:
Czy była to gardłowa sprzedaż? Powiat miał zapisane określone dochody m.in ze sprzedaży Pól Czerwonkowskich. Nie sprzedanie terenu powodowało nie zrealizowanie budżetu.
Podobną sytuacja była ostatnio w mieście. Tu chodziło o zmianę planu byłego terenu po przedszkolu i sprzedaży gdyż wpływy ze sprzedaży były zapisane w budżecie. Nie przekształcenie tego terenu i nie rozpoczęcie procedury sprzedaży „może” doprowadzić do nie zrealizowania dochodów. A co znajdzie się na tym terenie to nawet tego burmistrz nie jest w stanie przewidzieć po za tym co jest zapisane w podjętej uchwale.
Uważam, że dobrze się stało.
- Szansa nie jest zaprzepaszczona jak to pisze Jano. Sochaczew dopiero stoi przed szansą jeśli tylko władze miasta zaczną wspierać inwestorów. Nie sądzę żeby firma która kupiła ten teren sama go zagospodarowała. Z pewnością na ten teren wejdzie więcej firm oferujących usługi, produkcje, handel itd.
Jeśli chodzi o wartość Pól Czerwonkowskich to jak widać miasto było w stanie dać 5 mln (nie mając tych pieniędzy), czyli 10 PLN za m2.
- Magazyn a w zasadzie hala jest uniwersalnym obiektem i można w niej ulokować każdą formę działalności począwszy od składowania materiałów po przez handel i usługi kończąc na produkcji.
- Dziwi mnie jako mieszkańca i radnego zachowanie Panów Burmistrzów. Zachęcam do aktywnego wspierania działań nowego inwestora zgodnie z tym co Pan Burmistrz powiedział w ostatnim wywiadzie w kontekście Fair Play:
...Certyfikat Gminy Fair Play pokazuje, że przedsiębiorca trafił do miejscowości, w której warto inwestować, ponieważ samorząd lokalny szanuje czas i pieniądze inwestora.
Czy była to gardłowa sprzedaż? Powiat miał zapisane określone dochody m.in ze sprzedaży Pól Czerwonkowskich. Nie sprzedanie terenu powodowało nie zrealizowanie budżetu.
Podobną sytuacja była ostatnio w mieście. Tu chodziło o zmianę planu byłego terenu po przedszkolu i sprzedaży gdyż wpływy ze sprzedaży były zapisane w budżecie. Nie przekształcenie tego terenu i nie rozpoczęcie procedury sprzedaży „może” doprowadzić do nie zrealizowania dochodów. A co znajdzie się na tym terenie to nawet tego burmistrz nie jest w stanie przewidzieć po za tym co jest zapisane w podjętej uchwale.
W obecnych realiach gospodarczych przyciągnięcie inwestora dużego kalibru
wymaga działań zakrojonych na znacznie wiekszą skalę niż tylko odrolnienie działki.
Odrolnienie to początek drogi, kolejne działania to zbudowanie infrastruktury czyli
dróg dojazdowych, przyłączy wodno-kanalizacyjnych i energetycznych.
W dalszej kolejności trzeba by rozważyć czasowe zwolnienie z podatku przyszłego własciciela
przez gminę(powiat).
Na tak przygotowany teren można by złowić naprawde wielką "rybę"
która być może dała by impuls do rozwoju miasta i tak pożądane miejsca pracy.
Niestety tak sie nie stało. Policzmy jaki interes zrobił powiat:
Pola czerwonkowskie to około 50h: 1h= 10 000 m2 x 50 = 500 000 m2
Kwota uzyskana to 10 000 000 mln zł. Dzielimy 10 000 000 przez 500 000 m2 = 20
Czyli inwestor zapłacił za m2 odrolnionego gruntu 20zł.
Średnia cena za m2 takich gruntów w obrebie miasta to 30zł(dane z ogłoszeń prasowych)
Rewelacyjny interes to nie jest, widać że sprzedającemu bardzo zależało na sprzedaży.
Jeśli powstaną tam tylko magazyny, nie będzie produkcji, usług lub handlu to szansa zostanie zaprzepaszczona, tak dobrymi terenami pod inwestycje nie dysponuje już ani powiat ani urząd miasta.
Sprzedać przypominam można tylko raz, dlatego trzeba to robić dobrze.
Jak widać po ilości komentarzy sprawa sprzedaży pól czerwonkowskich budzi duże zainteresowanie.
Na sprzedającym spoczywa duża odpowiedzialność, cześć mieszkańców wiąże poprawę swojego losu ze zmianą statusu pól.
Miasto nasze potrzebuje poważnego inwestora pilnie. Potrzebuje inwestycji niezbędnych by rozwijać miejską infrastruktórę
i przede wszystkim inwestycji tworzącej nowe miejsca pracy.W innym przypadku staniemy się daleką sypialnią Warszawy. Po częsci juz ją jesteśmy, z całą pewnością mogę stwierdzić że kto straci pracę w Sochaczewie na miejscu jej nie znajdzie .
Pozostaje tylko i na szczęście Warszawa. Ale taka sytuacja powoduje że stajemy się społeczeństwem nomadów wiecznie w rozjazdach z powodu fatalnie działającej komunikacji podmiejskiej . Młodzież z powodu braku perspektyw też z Sochaczewem przyszłości nie wiąże.
Wystarczy porozmawiać z kimś kto kończy własnie studia, nie zamierza wracać. Bo na dobrą sprawę do czego.
Ceny mieszkań mamy w prawdzie dwukrotnie niższe niż w Warszawie ale już same czynsze w Sochaczewie są wyższe z przyczyn które wszyscy znamy.
Ceny za działki budowlane porównywalne są do cen w takich pod warszawskich miejscowosciach jak Chotomów odległy od Warszawy o 12 kilometrów.
Ceny w sklepach z powodu sztucznie ograniczanej konkurencji przez silne lobby kupiecki również opornie schodzą w dół. Na wyprzedażach w Warszawie i pobliskich Skierniewicach można spotkać wiele twarzy z Sochaczewa. McDonalds w Żyrardowie też w wekendy oblegany jest przez Sochaczewian.Przecież musicie widzieć że w naszym mieście Nowe szczegolnie trudno się przebija.Dlaczego tak jest to temat na osobny post.
Pola czerwonkowskie mogły i nadal gorąco wierzę że mogą być remedium na wiele problemów.
Jeśli jednak tak się nie stanie pieniądze ze sprzedaży zostaną "przejedzone" a mieszkańcom zamiast miejsc pracy pozostanie hałas rozładowywanych Tirów
i smród spalin to rozczarowanie społeczeństwa boleśnie może dotknąć wszystkich rządzacych naszym miastem i powiatem już w przyszłorocznych wyborach.
A ja myśle, że trzeba poczekać do momentu, aż się wypowie inwestor...
Jeśli by to były tylko magazyny, to będzie "kiszka" -stracona szansa na rozbudzenie Sochaczewa.
Hm..., park mógłby być tylko, zwróć uwagę, w mieście jest już kilka mniejszych. Jak tam jest? W Chodakowie i przed muzyczną troszję się poprawiło, ale ogólnie to dość makabrycznie. Koniec końców na polach powinno się pojawić coś takiego, co tchnęłoby trochę życia w miasto. Wątpię, aby mogły to zrobić magazyny, choć na pewno dadzą kilkanaście miejsc pracy.