Reklama

Garść wierszy z Akademii: Bugalska, Danecka, Gąsiorowski

27/05/2005 10:54
Oto kilka wierszy twórców zgrupowanych w Akademii e-Sochaczew!

Poezja niezwykle rzadko potrzebuje komentarza, jednak mając świadomość, że użytkownicy portalu e-Sochaczew ciągle jeszcze przyzwyczajają się do naszej – Akademii – obecności w sieci, pozwalamy sobie na dwa słowa wprowadzenia.
Na początek cztery utwory Małgorzaty Bugalskiej, która prócz malowania, zajmuje się także poezją i to z równie dobrym skutkiem. Jej wiersze pełne wiary, pełne światła umieszczonego w słowach, zdają się być podobne malarstwu. Tak jak one potrafią być momentami drapieżne, wściekłe i nierozważne, jak nieopatrzny ruch pędzla, zmieniający wszystko.
Potem wiersz Pauliny Daneckiej, jednej z najmłodszych osób w Akademii. Jeden, ale za to bardzo poważny i daleko dojrzalszy od tych, które już znamy. Wedle zapewnień autorki podąża teraz w takim właśnie kierunku.
Andrzej Gąsiorowski prezentuje dwa obrazki z własnego podwórka i życia „rodzinnego”, które są podstawowymi elementami jego poetyckiego świata. Ostatni wiersz poświęcony jest Czesławowi Miłoszowi.
Zapraszamy do lektury i… zachęcamy do nadsyłania własnych prac literackich. Najlepsze z nich zostaną opublikowane na portalu e-Sochaczew.

Akademia e-Sochaczew.pl

akademia@e-sochaczew.pl



Małgorzata Bugalska

UFAM CIERNIOM I SŁOŃCU

Bezgranicznie ufam, że będę zraniona
Potem w każdą ranę jak w kielich Twoja Miłość

Jezu Ufam Tobie

Boże z Boga
Ciało z ciała
Krew i mleko

Ufam że żyję bez końca w ranie Twojego Serca
Ufam że mi przebaczono


NIEMOC

W niemym korycie snu rzeki
Stanęłam oko w oko
Zębem w ząb
Z samą sobą
I nie podjęłam walki
Litość we mnie wezbrała tak wielka jak miłosierdzie
Tej chwili nocy strach
z imienia wywołał nas obie
Mnie i Mnie
Tak i Nie
I przyjrzałyśmy się sobie
bez zmęczenia

Już nigdy w żadnym kierunku siebie nie przekroczę


BÓG I DUREŃ

A co gdy Ci powiem że się mylisz
Czy dasz wiarę kolejnym słowom
Czy wszystkiego się zaprzesz – programowo
Jak dureń, kurwa, Jak dureń.
Jak dur mózgu, czy udar- nie wiem
Ktoś rzekł dziś będziesz w niebie
I byłeś
Za chwilę - Nie znam Ciebie


WDZIĘCZNOŚĆ

Chcę jeszcze zaznaczyć, że naprawdę czuję wdzięczność za życie
Czuję się zobowiązana
Czasami dług mnie przerasta, ale umiem się cieszyć i z łez
Im jestem starsza tym drugi człowiek mnie więcej kosztuje
Kwiat mocniej pachnie
Światło jest bardziej tęczą
A Miranda jest jak anioł Botticelliego
Co znaczy, że sztuka i życie są jedno
Nie chciałabym jednak by moja śmierć była przyczyną końca świata
A przecież to nieuniknione
Michał boi się, że w Rosji nie dbają o bomby atomowe w wystarczający sposób
I stanie się coś nierozsądnego





Paulina Danecka

POŻEGNANIE KSIĘCIA
Protowi

A kiedy wbijałam Ci kolce,
całowałeś me płatki
znienacka znaczone rosą,
tuliłeś, tłumacząc,
że wcale nie boli,
że nie jestem kłująca,
choć kolec tkwił już głęboko...
A potem podlałeś mnie
po raz ostatni...
- ostatni akt życiodajny
i odleciałeś w bezkres
niegdyś naszego
k o s m o s u
wśród gwiazd miliona
odnaleźć szczęśliwą planetę.





Andrzej Gąsiorowski

MOZART

Kiedy teść łopatą od śniegu
wygrywa na poręczy
ciężką sonatinę
trzęsąc się przy tym
jak Mozart
zima
udaje że śpi


NIEWIELE, MAŁO

Kiedy jestem w domu
lubię stać i patrzeć w okno
założyłem w nim kratę
uważam że psy
to zaklęte anioły
które rozświetlają
poplątane ścieżki naszego życia

coś tam w niebie przeskrobały
i Bóg skazał je
na obcowanie z ludźmi

mam żonę
lubi palić w oknie papierosa
i obserwować świat za kratą
z prostego mieszkania w robotniczym bloku
uczyniła dom elfów
rozświetlony tysiącem świec
pachnący cudowną przyprawą

lubię wdychać zapach świata po deszczu
słońce często mnie przeraża
jakby po prostu
świeciło za mocno
…………………

w domu elfów mnóstwo przedmiotów
wypada ze swej istoty
spełniają się potem w inny sposób

nad udekorowanym żółtymi różami stołem
kręcą się muchy
wiele z nich zostanie połknięte
przez anioły

to niewiele
mało
nic


POETA, ŁAJKA
Po śmierci Czesława Miłosza

Są narody które hodują swych poetów
jak Łajkę
wysyłają ich w kosmos
i w inne niezbadane obszary
gdzie czeka pewna śmierć

poeci są im potrzebni
dzięki poetom mogą mówić
my nie jesteśmy wrażliwi czuli delikatni
ale przecież
mamy takich
my ich stworzyliśmy

nasz poeta
to ten ciężki przypadek
powracającego w wiecznym wrocie Epikteta

nocami płacze
ale nad ranem nie widać śladu łez
co najwyżej
zmęczoną twarz niewolnika
wolnego
pośród niewolnych



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama