W Urzędzie Miasta w Sochaczewie trwają prace nad wyznaczeniem obiektów, które w przyszłości mogłyby pełnić funkcję miejsc ukrycia dla mieszkańców. Propozycje lokalizacji zostały już przesłane do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Jeżeli projekt otrzyma akceptację i miasto pozyska środki finansowe, wskazane pomieszczenia zostaną wyremontowane i odpowiednio dostosowane. Ich dokładna lokalizacja zostanie następnie oficjalnie podana do wiadomości publicznej.
Z uwagi na trwającą wojnę za wschodnią granicą oraz incydenty z wykorzystaniem dronów, kwestia ta nabiera szczególnego znaczenia. Władze miasta podkreślają, że miejsca ukrycia zostały zaplanowane w różnych częściach Sochaczewa, tak aby zapewnić równomierny dostęp mieszkańców.
Jak już informowaliśmy, w przypadku Sochaczewa mieszkańcy mają obecnie do dyspozycji jeden schron. Pozostałe wskazane lokalizacje to piwnice w budynkach mieszkalnych i użyteczności publicznej. Choć w większości nie spełniają one współczesnych wymogów bezpieczeństwa, w sytuacji zagrożenia mogą pełnić rolę miejsc doraźnego ukrycia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A, to 5% PKB płacone do NATO na obronność nie wystarczy, żeby kacap miał pełne gacie, zanim nawet pomyśli o ruchu w kierunku NATO? Może po prostu lotniskowiec trzeba postawić na Bałtyku? No i przede wszystkim, tłoczona w głowy społeczeństwa narracja "Polska, Polska, Polska", powinna być zastąpiona "NATO, NATO, NATO". To samo dotyczy granicy - nasza wschodnia granica jest militarną granicą NATO. Jakbyśmy członkiem NATO nie byli, to wtedy tego typu granica, byłaby granicą militarną Polski. Tak więc, kacap nie naruszył dronami granicy militarnej Polski, a granicę militarną NATO. Polska, to jest granica administracyjna.
A, to 5% PKB płacone do NATO na obronność nie wystarczy, żeby kacap miał pełne gacie, zanim nawet pomyśli o ruchu w kierunku NATO? Może po prostu lotniskowiec trzeba postawić na Bałtyku? No i przede wszystkim, tłoczona w głowy społeczeństwa narracja "Polska, Polska, Polska", powinna być zastąpiona "NATO, NATO, NATO". To samo dotyczy granicy - nasza wschodnia granica jest militarną granicą NATO. Jakbyśmy członkiem NATO nie byli, to wtedy tego typu granica, byłaby granicą militarną Polski. Tak więc, kacap nie naruszył dronami granicy militarnej Polski, a granicę militarną NATO. Polska, to jest granica administracyjna.