W czwartek odbyła się kolejna sesja Rady Gminy Nowa Sucha. Tak, jak w przypadku innych gmin, była to sesja absolutoryjna. Choć nie da się ukryć, że sprawa udzielenia akceptacji w stosunku do ubiegłorocznych działań Czesława Chodakowskiego nie zdominowała obrad. Już na początku sesji na światło dzienne wyszła sprawa nie opłacenia przez Urząd Gminy składek do zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jednak ta kwestia miała zostać wyjaśniona nieco później.
Być albo nie być Sprawa udzielenia bądź nie absolutorium zawsze interesuje nie tylko obserwatorów z zewnątrz, ale także samych mieszkańców danej gminy, miasta czy powiatu. Jak za każdym razem, tak również i w tym przypadku, na początku przedstawiona została opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej na temat złożonego przez wójta sprawoznania. Okazało się, że RIO nie miało żadnych zastrzeżeń. Radni, zanim podjęli ostateczną decyzję, wysłuchali rocznych sprawozdań z działalności jednostek podległych wójtowi i Urzędowi Gminy, czyli: Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, Ludowego Zespołu sportowego Promyk Nowa Sucha, Gminnego Ośrodka Kultury, Gminnej Biblioteki Publicznej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej. Ostatczenie w głosowaniu radni wyrazili poparcie dla ubiegłorocznych działań wójta.
Co z tym ZUS-em? Przy okazji odbywającej się sesji wyszło na jaw, że zaległości Urzędu Gminy w stosunku do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Sochaczewie nie były takie małe - osiągnęły 400.000 zł. Radych zastanawiało, jak doszło do tak dużego zadłużenia i jak to możliwe, by przez tyle czasu (składki nie były opłacane od 1999 r.) nikt się nie zorientował, że zaległości są tak duże. Wyjaśnienia co do takiego stanu rzeczy składał wójt oraz księgowa Urzędu Gminy. A zatem jak doszło do tego, że narosły aż takie duże zaległości? Już od 1999 r. składki były odprowadzane z tym, że z opóźnieniem. - Składki były płacone cylkicznie, ale nie odbywało się to w wyznaczonym przez ZUS terminie. Powstawały opóźnienia i stąd to zadłużenie - wyjaśniała księgowa. Jednak nikt ze zgromadzonych na sali nie mógł zrozumieć, jak przez te cztery lata, tylko i wyłacznie z powodu opóźniania uiszczania płatności, mógł powstać tak gigantyczny dług.
Skąd ta kwota? W odpowiedzi radni usłyszeli, że 100.000 zł to odsetki, a tych pozostałych 300.000 zł to zaległości Urzędu Gminy w Nowej Suchej w stosunku do Zakładu Ubezpieczeń Zdrotownych w ciągu minionego kwartału.
Jak to możliwe, że nikt nie wiedział? Zastanawiano się również, jak to możliwe, by nikt przez te cztery lata nie wiedział o takich zaległościach. Radni przypomnieli sobie, że za minionej kadencji mówiło się o nie opłacanych w terminie składkach ZUS-owskiech, jednak wtedy nikt się tą sprawą za bardzo nie przejmował. Nawet, jak się okazało, sam główny zainteresowany, czyli Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Skąd więc to nagłe zainteresowanie sprawą? Wcześniej, jak tłumaczył wójt Chodakowski, były problemy z systemem ewidencyjnym. Teraz, gdy wszystko działa jak należy, wszystko wyszło na jaw. Dlaczego więc wcześniej nie uregulowano narastających odsetek? Bo - jak tłumaczył wójt - nikt nie wiedział, o jaką kwotę tak naprawdę chodzi. Dopiero w marcu przyszło pismo wzywające do natychmiastowej zapłaty zaległej sumy z trzech miesięcy oraz spłaty odsetek. - Musieliśmy wszystko zapłacić w formie jednorazowej transzy - mówił wójt. Stąd też powstałe w gminie trudności finansowe. Rok budżetowy już trwa, trzeba więc szukać oszczędności w niektórych działach. I, jak się okazało, mimo krótkiego czasu, wójt oszczędności już poczynił. kaj
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze