Reklama

Gdzież są Twoje szklane domy? - rozprawa z przedwiośniem, Sochaczewem i paśnikiem

07/06/2019 08:37

Podobno kiedyś Andrzej Stasiuk miał powiedzieć o felietonach Kuby Wojewódzkiego: „Na dziesięć żartów wychodzi Ci jeden i wtedy szczam po nogach”. Słowa Stasiuka w miejscowych realiach raczej brzmiałyby „Na dziesięć felietonów nie wychodzi Ci żaden, ale i tak wszyscy szczają po nogach”. Taka jest nasza rzeczywistość. Taka jest rzeczywistość Sochaczewa. W jednym z artykułów pozwoliłam sobie na finezyjne stwierdzenie, że jedynym konstruktywnym zajęciem tutaj jest wdepnąć w psią kupę, natomiast mój bystry czytelnik spostrzegł, że poruszam takie tematy, nad którymi zlatują się muchy. Prawdopodobnie nie napisałby tak, gdyby równie szybko zauważył, że się uzupełniamy. Dobrze, że piszę dla pieniędzy, nie dla idei.

Przejście po mieście i analizowanie tego, co widzę raz, drugi, dziesiąty i pięćdziesiąty pomogło wyciągnąć mi istotny wniosek - jak się nie obrócić, tam szklane domy. Wchodząc w pewną polemikę z Żeromskim jakkolwiek domy te miały symbolizować w Przedwiośniu nadzieję, a w odbiorze współczesnym mrzonkę, w mojej rzeczywistości uznaję je jako symbol iluzji i niespełnionych obietnic. I właśnie takim wjeżdżającym do Polski Baryką czuję się, gdy widzę cuda-niewidy odprawiane w mojej małej ojczyźnie. To tutaj dzieją się cuda takie, że aż ich nie widać. Jak zachwycają skoro nie zachwycają.

Reklama

Klimat szklanych domów, a może raczej domciów czuć, kiedy widzi się nowo powstające inwestycje będące skutkiem decyzji podejmowanych szybciej niż upieczenie bułek. W tym naszym klimacie, aby wejść na „bulwarczyki” miejskie trzeba założyć naprawdę długie kalosze. Nie chodzi mi tu jednak o teren zalewowy, na którym są położone, a właśnie o klimat przedwiośnia, a może bardziej adekwatne byłoby stwierdzenie zawiośnia, bo u nas raczej wszystko jest za. Sto lat za murzynami.

Nie pomyślałabym nigdy, że zacytuję Słowackiego, ale: „Smutno mi, Boże!”, samo nasuwa mi się widząc ten cyrk. Cyrk dosłowny i metaforyczny. Cyrk na miarę naszych sochaczewskich możliwości – jeden to bulwary, a drugi tężnia. Bardzo podobał mi się komentarz nazywający ów tężnię, paśnikiem. Nie tylko dlatego, że wizualnie przypomina paśnik, ale przede wszystkim dlatego, że w moich wykolejonych i przesiąkniętych lewactwem myślach, ten właśnie paśnik jest symbolem Sochaczewa. Paśnik, który pasie zarówno naiwność mieszkańców, jak i szczyt możliwości samych wykonawców. Wykonawców pod znakiem bmw – biernych, miernych, ale wiernych.

Reklama

Odnoszę wrażenie, że inwestycje, które zostały poczynione są efektem zduszonego w zarodku złożonego procesu umysłowego, są przykładem dla innych miast, jak nie przeprowadzać inwestycji i wreszcie są wyrzuceniem pieniędzy w przedwiosenne błoto. To takie nasze sochaczewskie zastaw się, a postaw się – robimy kilka inwestycji bezsensownych i wyjątkowo przeciętnych zamiast jednej porządnej, która byłaby wizytówką miasta. Wydajemy pieniądze na dzbany, zamiast zająć się priorytetami. Byłam przekonana, że tężnie głowy rozwiążą sprawę schroniska i znajdą inną lokalizację domu dla naszych sochaczewskich psiaków i kociaków. Przez rok udało im się wymyślić paśnik, chodnik i wycinkę większości drzew nad Bzurą, natomiast dom dla zwierząt nadal pozostaje szklanym domem.


Reklama

Co za ponury absurd żeby decydować o mieście, kiedy jest się... no właśnie. ;)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    pierwsza_krew 2019-06-10 14:41:12

    "Paśnik" !! Rozbawiła mnie Pani do łez! :D Myślę, że przyjmie się ta nazwa w locie błyskawicy. Pasuje do tego tworu idealnie! :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    robroy 2019-06-09 09:28:40

    tak a propo zwierząt

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    robroy 2019-06-09 09:20:12

    zieleń,zieleń,zieleń,Betonowa dżungla, asfalt, metal i szkło wszędzie wokół wcale nie sprzyjają naszemu zdrowiu. Miasta projektowane wyłącznie z myślą o sprawnej komunikacji drogowej wcale nie są tak dobre, jak się wydaje. Mało tego – z badań wynika, że dzieci dorastające w zielonym otoczeniu mają w przyszłości aż o 55% mniejsze ryzyko zapadnięcia na różnego rodzaju choroby psychiczne. Zieleń, zieleń, zieleń – albo wszyscy prędzej czy później sfiksujem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama