Reklama

General Nil

Sochaczewski Klub Filmowy / św.Dominik
15/09/2012 00:42
Co roku, szczególnie w sierpniu i wrześniu, szczególnie na Mazowszu, przypomina nam się historia II wojny światowej. Za nami kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, przed nami rocznica bitwy nad Bzurą, nie tak dawno słyszeliśmy informacje o pracach ekshumacyjnych na Wojskowych Powązkach, gdzie w latach 1944 – 1956 pochowano kilkuset zmarłych i straconych więźniów, w tym politycznych, więzienia na Mokotowie. Wśród nich znajdować się mogą takie nazwiska jak: ppłk Łukasz Ciepliński (przywódca Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”), rotmistrz Witold Pilecki (dobrowolny więzień Auschwitz), czy gen. August Emil Fieldorf „Nil”.

W SKF obok historii nie przechodzimy obojętnie. Stąd na najbliższym sobotnim seansie zaprezentujemy film pt. „Generał Nil” z 2009 roku w reżyserii Ryszarda Bugajskiego - twórcy głośnego „Przesłuchania” i telewizyjnego spektaklu „Śmierć rotmistrza Pileckiego”.

Generał Nil” to rekonstrukcja ostatnich lat życia Augusta Emila Fieldorfa ps. „Nil” - rodowitego krakowianina, o korzeniach polsko-słoweńsko-czesko-austriackich, uczestnika dwóch wojen światowych, legionisty, który brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, cenionego oficera m.in. z czasów kampanii wrześniowej, a wreszcie legendarnego dowódcy Kedywu (tj. kierownictwa dywersji) Armii Krajowej.

Nil planował i kierował najważniejszymi akcjami przeciwko Niemcom, w tym brawurowym zamachem na dowódcę SS Franza Kutscherę. Stał też na czele organizacji "Nie", której celem był sprzeciw wobec coraz bardziej realnego pod koniec II wojny światowej podporządkowania Polski ZSRR.

Dziś generał to symbol żołnierza niepodległości i męczennika komunizmu.

Fałszywie oskarżony o kolaborację z hitlerowcami w1952 r. został skazany na karę śmierci jako „zdrajca narodu polskiego”.

Opowieść na motywach biografii Fieldorfa rozpoczyna się w 1947 roku, w momencie jego powrotu z zesłania w głąb Związku Sowieckiego (gdzie trafił nierozpoznany po aresztowaniu przez NKWD w 1945) i kończy wykonaniem wyroku śmierci w mokotowskim więzieniu zimą 1953 roku.

„Generał "Nil"” jest jednocześnie filmem fabularnym, dokumentalnym i psychologicznym, a zarazem jakby tragedią grecką, bo los generała jest z góry przesądzony. Jest w obrazie odniesienie do III części „Dziadów” Mickiewicza, wyraźny cytat z „Przedwiośnia” Żeromskiego.

Szacunek budzi staranna realizacja, dbałość o każdy scenograficzny szczegół, wreszcie doskonała obsada. Mimika, gesty i dialogi są dobrze wyważone. Aktorzy grający role drugoplanowe dobrani z rozwagą, tak by grane przez nich postacie były postrzegane jako nowe, a nie opatrzone łatkami swych poprzednich ról.

Wcielający się w postać gen. Nila Olgierd Łukaszewicz dobrze ją wykreował. Dotąd wystąpił w wielu filmach i serialach, m.in. w takich jak: „Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy”, „Seksmisja”, „Krótki film o zabijaniu”, „Karol. Człowiek, który został papieżem”, „Katyń”, „Kariera Nikosia Dyzmy”, „Czas honoru”, „Plebania”.

W filmie nie brak scen przejmujących. Terapia wstrząsowa jest tu jednak jak najbardziej na miejscu, gdyż pomaga w pełni zrozumieć charyzmę, odwagę i patriotyzm bohaterów takich jak Fieldorf.

Zapraszamy. Sobota 15 września, Ostoja św. Dominika, godz. 17.00, wstęp bezpłatny

Po lub przed filmem o elementach biografii Augusta Emila Fieldorfa oraz o tworzeniu filmu przez Bugajskiego opowiemy nieco więcej.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama