Podobnie jak wszystkie samorządy, również starostwo musiało się zmierzyć z koniecznością dostosowania powiatowych placówek do nowego ustroju szkolnego, zgodnie z którym z mapy Polski zniknąć mają gimnazja. Również jedno z bardziej prestiżowych gimnazjów w Sochaczewie, funkcjonujące w Zespole Szkół Ogólnokształcących im. Fryderyka Chopina.
Jak informuje nasze starostwo, radni powiatowi podjęli uchwałę o dostosowaniu sieci swoich szkół do nowego ustrój. Do „wygaszenia” mieli trzy gimnazja, w tym jedno mocno rozpoznawalne na mapie naszego miasta, działające od 16 lat przy Liceum Ogólnokształcącym im. Fryderyka Chopina w Sochaczewie.
Zgodnie z przyjętym projektem gimnazjum powiatowe w Zespole Szkół Ogólnokształcących im. Fryderyka Chopina przestanie istnieć z dniem 31 sierpnia 2019. Dzień później, 1 września 2019 roku, rozpocznie swój formalny byt czteroletnie Liceum Ogólnokształcące. W międzyczasie „wygasną” obecne klasy gimnazjalne, „wchodząc” w strukturę liceum. Oczywiście nowego naboru do tutejszego gimnazjum już nie będzie.
Radni powiatowi ustalili również, że Gimnazjum Specjalne im. księdza Jana Twardowskiego w Zespole Szkół Specjalnych w Erminowie w roku szkolnym 2017/2017 zostanie włączone do rozpoczynającej w tym samym czasie swoją działalność ośmioletniej Szkoły Podstawowej Specjalnej. 31 sierpnia 2017 roku zakończy też swoją działalność Gimnazjum Specjalne w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym im. generała Tadeusza Kutrzeby w Młodzieszynie, wchodząc w strukturę tutejszej ośmioletniej specjalnej podstawówki.
Z dniem 1 września 2017 pięć powiatowych szkół średnich, działających na terenie Sochaczewa i Teresina, wydłużą swój cykl nauczania do czterech lat lub – w przypadku techników – do lat pięciu. Tego dnia zainaugurują swoją działalność tzw. szkoły branżowe pierwszego stopnia, które zgodnie z obecnie realizowaną reformą oświaty zastąpić mają obecne szkoły zawodowe.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pedros - dlaczego swój bardzo "logiczny inaczej" wywód nie zaczynasz od żłobka? Profesura zwyczajna automatycznie przepada gdy opieka nad maluchem nie była właściwa. Brak wiedzy wsparty żarliwą niechęcią daje opłakane skutki.
Gaj. Żeby podejść do matrury trzeba mieć ukończoną właściwą szkołę. Żeby iśc na studia - maturę. Skoro - podstawowe wykształcenie nie jest właściwe - matura i studia automatycznie przepadają. Tak? Tak! Można tym ludziom zapewnić jakieś zajęcia adekwatne dla ich wykształcenia. Całe szczęście obecnie na rynku pracy jest duże zapotrzebowanie na niewykwalifikowaną kadrę.
Pedros. Strasznie mieszasz. Człowiek który kończy studia ma w kieszeni dyplom uczelni do której uczęszczał. To tam powinieneś kierować swoje uwagi odnośnie fachowości absolwentów studiów. A co mają do tego gimnazja? Podobnie z maturami. Przecież zdaje się je po szkole średniej.
Gaj, 31 lat to jeszcze nie prawdziwy lekarz. Wiec tak jak mówie - całe szczęście to likwidują zanim ktoś umrze. Kwestia tylko jeszcze doprecyzowania sposobu likwidacji bo przecież ci ludzie pokończyli licea czy studia. Trzebaby ich ponownie przeegzaminować czy się nadają czy nie do sprawowania funkcji do jakich uprawnienia nabyli. Powinny powstać instytucje, które zweryfikują matury oraz tytuły magisterskie produktów "gimnazjów".
Podręczniki. W każdej klasie są inne. I to, czy pisze na nich gimnazjum, czy szkoła podstawowa ma niewielki wpływ na koszty nauki. A zmiany programowe można wprowadzać bez zmian strukturalnych. Zły wpływ gimnazjów na zachowanie. To chyba też nie do końca jest uzależnione od tego, co to za szkoła, tylko tym, co to za ludzie do klasy chodzą. Co do osób podejmujących studia. Statystyki pokazują że jednak wzrosła liczba ludzi którzy zdecydowali się studiować od momentu wprowadzenia poprzedniej reformy. Mnie tylko ciekawi, czy koszty reformy przyniosą na tyle pozytywne efekty by usprawiedliwić zamieszanie, jakie będzie w oświacie trwać kilka następnych lat. I czy bez takiego zamieszania nie ma możliwości ich wprowadzenia. Po za tym jakoś nie mogę przekonać się do metody budowania na gruzach. Wtedy gdy (wydaje mi się) można spróbować to co jest - ulepszać, dostosowywać, zmieniać mniej rewolucyjnymi metodami :)
co wprowadzil? od razu widac ze nie masz dzieci. Nie dosc ze co roku nowa ksiazka to jeszcze zdarza sie ze dana klasa ma swoje ksiazki ktore panie lub panowie preferuja. Do przyrody bedzie lepsza ta niz tamta itd... dodakowy rok dodakowe ksiazki.. a co gorsze to te ksiazki dla mlodszego brata juz sie nie przydadzai mozna je wyzucic do kosza. 700 PLN... to jest farsa. Ale nie robmy z tych ksiazek glownego problemu, to tylko jeden z wielu dotyczacy gimnazjów.
Głównymi celami powoływania gimnazjów było: 1. wydłużenie o rok obowiązku nauki 2. wyrównywanie szans dla dzieci z małych ośrodków Obydwa cele były osiągane. Kacperskyy - nie rozumiesz o czym piszesz. Dlaczego gimnazja mają paść ofiarą żle funkcjonującego szkolnictwa wyższego? A już argument o podręcznikach kuriozalny - przecież poprzedni rząd wprowadził bezpłatne, wieloletnie podręczniki. Chyba,że obecny rząd uległ lobbingowi księgarzy i będą drukowane inne.
Gaj piszemy o gimnazjach i jesli przez "system poprawil" rozumiesz to ze dzieki gimnazjom wiecej dzieciakow poszlo na studia to sie mylisz. za to odpowiadaly dwie zmienne A) powstanie ogromnej liczby szkol prywatnych gdzie sie placiło, cos tam trzeba było wydukać i się zdawało na nastepny semestr i broniło prace dyplomowa. Kiedys na studia szli najelpsi. B) Wpajało się dzieciom nie bądz zwykłym robolem idz na studia bo teraz kazdy idzie i dasz sobie rade bo.. (patrz pkt A). gimnazja nie mialy nic z tym wspolnego i nic nie poprawily wrecz przeciwnie. niepotrzebne dodatkowe egzaminy i nabijanie kabzy ksiegarnią i producentom podrecznikow a i nauczyciele tez swoja kieszen zasilili mimo ze protestowali ze powstanie gimnazjów zle odbije sie na ksztalceniu i wychowaniu młodziezy i wiecie co? Mieliscie racje tylko jestem zaskoczony czemu teraz protestujecie przeciwko ich likwidacji? O co kaman? a jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase i posadki.
A tak w ogóle to nie rozumiem po co rozwalać cały dotychczasowy system oświaty. Podobno głównym problemem w tym systemie jest brak szkół branżowych. Takich które dają młodym od razu po szkole możliwość pracy. Może w takim razie lepiej by było zostawić gimnazja. I ograniczyć reformę do utworzenia większej ilości szkół profilowych. Zdaje się że powodem poprzedniej reformy było to, że zbyt mało osób po szkołach średnich decydowało się na studia. Ten system który teraz funkcjonuje to poprawił. Więc spełnia swoje zadanie.
robroy, chłopie na litość boską. Jak leczyli lekarze dawniej a jak dzisiaj. Z jakich urządzeń korzystają.Ile w nich elektroniki. Przecież nie byłoby postępu jak byśmy tak myśleli.
Pedros _ co zdanie to kłamstwo. Gimnazja w Sochaczewie przeciętnie mają około 300 uczniów. Trudno nazwać je molochami. Wprowadzono je w roku 1999/2000 więc pierwsi absolwenci mają 31 lat. Wielu z nich to lekarze, architekci itd.
"...utracony dla społeczeństwa..." Coś w tym jest. Gdy czyta się raport miasta o starzeniu Sochaczewa. Szesnaście roczników. Ciekawe gdzie teraz są. W Anglii, w Niemczech, Może w Ameryce? Wykształceni. I bez wiary że w Polsce można budować swoją przyszłość.
Gimnazja to był błąd. Utworzono molochy w którym spędzano uczniów z okolicznych podstawówek. Szkolenie gimnazjalne odcisnęło piętno na naszym społeczeństwie. Całe szczęście gimnazja zostały zlikwidowane zanim zdążyły wypuścić lekarzy, architektów czy innych istotnych dla społeczeństwa ludzi. Uznajmy pokolenie który miało nieszczęście ukończyć ten typ szkoły za utracony dla społeczeństwa. Niemniej likwidacja tych szkół - z dnia na dzień to jakiś dramat. Taka partyzantka bez planu to typowe podejście "dobrej zmiany". Cały czas lecimy na "jakoś to będzie". Jak to się kończy już widzieliśmy....
Stworzenie gimnazjów to był ogromny błąd - i wy sami nasi drodzy nauczyciele protestowaliście w tym temacie. Teraz znów znów macie problem jak je kasują? O czyje dobro wam chodzi bo chyba nie o dobro dzieci. Gimnazja wogole nie powinny powstać i dobrze że są likwidowane. Z tym, że może nie powinno to odbywać się tymi metodami którymi próbuje to zrobić PIS - na łapu capu.
Pedros - dlaczego swój bardzo "logiczny inaczej" wywód nie zaczynasz od żłobka? Profesura zwyczajna automatycznie przepada gdy opieka nad maluchem nie była właściwa. Brak wiedzy wsparty żarliwą niechęcią daje opłakane skutki.
Gaj. Żeby podejść do matrury trzeba mieć ukończoną właściwą szkołę. Żeby iśc na studia - maturę. Skoro - podstawowe wykształcenie nie jest właściwe - matura i studia automatycznie przepadają. Tak? Tak! Można tym ludziom zapewnić jakieś zajęcia adekwatne dla ich wykształcenia. Całe szczęście obecnie na rynku pracy jest duże zapotrzebowanie na niewykwalifikowaną kadrę.
Pedros. Strasznie mieszasz. Człowiek który kończy studia ma w kieszeni dyplom uczelni do której uczęszczał. To tam powinieneś kierować swoje uwagi odnośnie fachowości absolwentów studiów. A co mają do tego gimnazja? Podobnie z maturami. Przecież zdaje się je po szkole średniej.