Reklama

Gracja segregacja

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
11/01/2011 14:10
Co jakiś czas problem śmieciowy wzbudza zainteresowanie i pytania mieszkańców. Tym razem dotyczą one selektywnej zbiórki odpadów. Z terenu miasta poznikały bowiem pojemniki do segregacji śmieci. Jeśli można je gdzieś spotkać, to raczej na terenie osiedli spółdzielczych czy wspólnot, rzadko na terenach należących do miasta.
„ Jestem mieszkańcem Malesina i od lat prowadzę segregację odpadów. Oddzielam szkło, papier, plastiki od śmieci komunalnych. Do niedawna posegregowane surowce wrzucałem do specjalnych pojemników ustawionych na naszym osiedlu. Kiedy je zabrano, próbowałem pozbyć się zapasów w mieście. Znalazłem pojemniki na plastikowe butelki przy ul. Reymonta, ale kiedy chciałem wrzucić tam swoje plastiki, spotkałem się z ostrym atakiem, i to niemal dosłownie, mieszkańców pobliskich bloków. A więc jak to jest z tą segregacją? Czy jest ona bezpłatna, jak dotychczas mówiono, czy płacą za nią zarządcy terenów, na których ustawione są kontenery? A co z makulaturą i szkłem?”
No właśnie, jak to jest, pytamy rzecznika burmistrza Daniela Wachowskiego. „Od czasu, kiedy miasto zlikwidowało własny Zakład Oczyszczania, który znajdował się w strukturach ZGM, usługami w zakresie zbiórki odpadów, w tym także posegregowanych, zajmują się firmy śmieciowe. Ratusz nie prowadzi własnej gospodarki w tym zakresie, a jedynie nadzoruje rynek usług śmieciowych. Niemniej jednak od zawsze segregacja odpadów była przez miasto wspierana i bezpłatna, przykładem mogą być akcje zbiórki sprzętów wielkogabarytowych organizowane w Sochaczewie. Po szczegóły zasad segregacji odpadów odsyłam jednak do firm zajmujących się tą dziedziną” – mówi D. Wachowski.
Worki zamiast pojemników
Pytamy więc w trzech przedsiębiorstwach obsługujących Sochaczew: „Eko-serwis”, „Zebra” i „Remondis”. Wszystkie prowadzą tak zwany system workowy. Polega on na tym, że indywidualni klienci każdej z tych firm, w ramach zawartej umowy na wywóz śmieci, mogą je segregować. Okazuje się jednak, że nie wszyscy o tym wiedzą. W holu Urzędu Miasta są wyłożone specjalne worki w różnych kolorach, które można bezpłatnie otrzymać. Służą one właśnie do segregowania odpadów, które później bezpłatnie odbierze od nas firma śmieciowa. Jest tylko jeden warunek. Trzeba mieć podpisaną umowę, bo selektywna zbiórka odpadów jest w tym wypadku powiązana z odbiorem śmieci komunalnych, za które trzeba zapłacić. Ale warto pamiętać, że segregacja nam się opłaca, bo za śmieci zapłacimy mniej, nie mówiąc już o ekologicznej stronie takiego działania.
Kiedy pytamy, czy firmy posiadają na terenie miasta pojemniki ogólnodostępne, okazuje się, że tylko firma „Remondis” prowadzi jeszcze taką działalność, choć już w znacznie okrojonej formie. Jak wyjaśnia nam dyrektor sochaczewskiego oddziału „Remondis” Marcin Borek, było wiele takich punktów w mieście, m.in. przy Urzędzie Miasta, w okolicach podzamcza przy ul. Traugutta, przy „Okrąglaku” w Chodakowie, na ul. Bojowników na Zatorzu i na wspomnianym już Malesinie. Większość z nich zlikwidowano na prośbę mieszkańców, inne uległy dewastacji. Mieszkańcy domagali się zabrania kontenerów, gdyż w ich bliskości z czasem powstawały dzikie wysypiska. Najczęściej nocą podrzucano tam różnego rodzaju odpady, które później zalegały tygodniami, rozchodził się nieprzyjemny zapach i panował bałagan. Niektóre pojemniki podpalano, ale w tym wypadku były to wyczyny małoletnich wandali.
Dlatego bezpieczniej jest ustawiać takie pojemniki na terenie osiedli, gdzie znajdują się one pod opieką spółdzielni czy wspólnot mieszkaniowych. Mieszkańcy korzystają z nich bezpłatnie, a firma nie musi się martwić o właściwą lokalizację, gdyż jest ona uzgadniana z lokatorami. W tej chwili ogólnodostępne pojemniki do selektywnej zbiórki odpadów znajdują się jeszcze przy ogródku jordanowskim na ul. 600-lecia w Sochaczewie oraz przy ogródku jordanowskim w Chodakowie. Mogą z nich korzystać wszyscy mieszkańcy, bez względu na miejsce zamieszkania. Marcin Borek zachęca jednak właścicieli domów jednorodzinnych do korzystania z systemu workowego, bo jak twierdzi, wszystkie firmy mają obowiązek odbierać posegregowane odpady.
Kosztowny recykling
To nie jedyne pytania w tej sprawie. Inne dotyczą tego, jaki jest dalszy los posegregowanych surowców. Jeden z mieszkańców podejrzewa, że trafiają one w to samo miejsce, co odpady komunalne. „Widziałem kiedyś, jak jedna z firm opróżniała śmietnik. Zawartość pojemnika z plastikami trafiła do tego samego samochodu, co wszystkie inne odpady”.
Czy to możliwe, pytamy dyrektora Remondis? „W przypadku naszej firmy raczej nie. Tona śmieci na wysypisku to koszt ponad 200 zł, nie miałoby więc sensu najpierw segregowanie odpadów, a później wrzucanie ich do „tego samego worka”. Być może czytelnik nie był świadomy systemu, według jakiego pracujemy. Chodzi o to, że są wyznaczone dni, kiedy zabieramy tylko szkło, lub tylko plastik, ale za każdym razem może to być ten sam samochód. Być może stąd przypuszczenie, że wszystkie śmieci trafiają w jedno miejsce. Oczywiście mogę tu mówić tylko w imieniu firmy Remondis”.
Dyrektora Borka pytamy, co dzieje się dalej z posegregowanymi surowcami. Jak twierdzi, trafiają one do firm recyklingowych. „Mamy podpisane umowy z papierniami, hutami szkła czy zakładami przetwarzającymi plastik. Na szczęście w tej chwili nie musimy już ponosić dodatkowych kosztów oddając surowce, ale jeszcze półtora roku temu trzeba było dopłacać papierni, żeby przyjęła makulaturę. Było takie załamanie rynku surowców wtórnych, że selektywna zbiórka przynosiła straty firmom śmieciowym. Wystarczy powiedzieć, że oprócz odbioru odpadów musimy je jeszcze odpowiednio zapakować, pokryć koszty transportu na odległość kilkudziesięciu czy kilkuset kilometrów, co generuje spore koszty. W tej chwili sytuacja zmieniła się na tyle, że nie dokładamy do tej części naszej działalności”- twierdzi dyrektor Remondis.
Zdaniem rzecznika burmistrza cały problem śmieciowy pomogłaby rozwiązać nowa ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która w grudniu ub.r. miała pierwsze czytanie w Sejmie. Jednym z jej głównych założeń jest przejęcie przez gminy odpowiedzialności za gospodarkę odpadami, w zamian za wprowadzenie stałej opłaty śmieciowej. Inny pogląd na tę sprawę mają firmy działające na tym rynku, ale to już temat na kolejny artykuł.
Jolanta Śmielak-Sosnowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama