O niewielu współczesnych reżyserach można powiedzieć, że mają
charakterystyczny, rozpoznawalny od pierwszych minut styl. Wes Anderson z
pewnością do nich należy.Bawi się kolorem i kompozycją kadrów, nie tyle kręcąc filmy, ile budując światy.
Grand Budapest to wielki uzdrowiskowy hotel w górach, w kraju o swojsko
brzmiącej nazwie Zubrowka, gdzieś w środkowej Europie, w latach
trzydziestych XX wieku. Gustave H. (Ralph Fiennes) jest w nim szefem
konsjerżów i człowiekiem instytucją. Pracownicy są mu oddani, goście,
szczególnie stare damy, go uwielbiają, ich rodziny nienawidzą. Nie
bardzo jednak możemy skupić się na działaniu hotelu-instytucji i rządach
w nim Gustava, bo za sprawą śmierci bogatej arystokratki zostajemy
wplątani w sensacyjny wir wydarzeń, który nie pozwoli nam odetchnąć aż
do końca filmu...
Siła przekazu tkwi w wizualnej stronie filmu, w dopracowanych do
najmniejszych szczegółów ujęciach, z których promienieje wyobraźnia,
pomysłowość i ogromne poczucie humoru.Celowa sztuczność i teatralność wzmacnia tylko poczucie absurdu.
Obsada aktorska składa się z prawdziwych gwiazd, w filmie można zobaczyć m.in. Tildę Swinton,Adriena Brody,Jeffa Goldbluma,Edwarda Nortona czy Billa Murray`a
Wyrafinowana wizualnie ,szalona baśń i rozkoszne cacko, które tak jak słodycze z pojawiającej się w filmie
cukierni Mendla nie stanowi może pełnowartościowego posiłku, ale trudno
mu się oprzeć.
Film trwa 96 min. Wstęp wolny
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Świetna czarna komedia... suuuper film... każda scena to kwintesencja prawdziwego kina... niezapomniana rozrywka...
Świetna czarna komedia... suuuper film... każda scena to kwintesencja prawdziwego kina... niezapomniana rozrywka...