3 września Sochaczewskie Centrum Kultury zainaugurowało nowy sezon artystyczny. Wydarzenie składało się z kilku elementów, wśród nich znalazł się spektakl "Hamlet. motion" w reżyserii Dawida Żakowskiego.
Na scenie amfiteatru wystąpiło ośmiu młodych mężczyzn opowiadających słowami Szekspira, ruchem i własnymi emocjami o męskości i jej miejscu we współczesnym świecie. Kiedy przystępowaliśmy do tego projektu, dla mnie najważniejsza była relacja z ojcem - mówi Dawid Żakowski, reżyser spektaklu. Potem każdy z performerów przepuścił tę wizję przez własne doświadczenie. To mężczyźni w różnym wieku, mający inne doświadczenia i spojrzenie i każdy ma inną perspektywę. Drugim ważnym dla mnie elementem jest tradycja, co też wiąże się z figurą ojca. Hamlet jest dramatem, który towarzyszy mi w artystycznej drodze od początku, wszystkie autorytety, które spotykałem, były związane z Hamletem. Chciałem kolejny raz się z tą tradycją zmierzyć.
Osią spektaklu jest obecnie często i w różny sposób analizowany współczesny kryzys męskości. Jak mówi Dawid Żakowski, artyści chcieli się zmierzyć z zagadnieniem słabszej obecnie kondycji mężczyzn, przetestować granice wrażliwości, zadać sobie i publiczności pytanie, czy mężczyzna może płakać, jak powinien radzić sobie z żałobą. I zrobili to stosując rozmaite techniki performatywne - zwroty do publiczności w stylu stand upu, pozy jak ze zdjęć z instagrama, nawiązania do aktualnej sytuacji - skojarzeń z wojną w Ukrainie przy jednym z monologów Hamleta nie sposób uniknąć, a nie trafił on do spektaklu przypadkowo. Śledzimy tradycję, ale prześwietlamy ją przez współczesne środki - podsumowuje reżyser.
Hamlet jest nie tylko osobą, która chce się zemścić - jest kochankiem, jest synem, jest jedną z najbardziej skomplikowanych postaci w historii dramatu i chcieliśmy to pokazać - mówi Mateusz Nguyen, jeden z aktorów. Pokazując jego zmagania młodzi aktorzy nie zgodzili się z tradycją - ich bohater (wieloosobowy) doznaje katharsis i żyje. Dlatego mimo mimo pokazanej w przedstawieniu przemocy, mimo emocjonalnej szarpaniny, wykonywania poleceń i "tańczenia jak zagrają" wszyscy Hamleci wychodzą z tej walki cali. Zmienieni, przeobrażeni, ale zespoleni i czyści. Reszta jest milczeniem, w którym widzowie muszą samo odpowiedzieć na zadane przez artystów pytania - lub postawić własne.
==========
Inauguracja sezonu artystycznego SCK miała kilka odsłon. Pierwsza to performatywne czytanie "Ballad i romansów" Adama Mickiewicza na placu Kościuszki, które SCK zorganizowało wspólnie z Miejską Biblioteką Publiczną,potem w Amfiteatrze podsumowano kończący się międzynarodowy festiwal teatralny Unity, a finałem był koncert AGIM, który stworzył też muzykę do Hamleta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
zdjęcie przedstawiające scenę i osoby na niej - to jest typowe dla interpretacji "Hamleta" - nowe spojrzenie. Mnie to się kojarzy z baletem "Jezioro Łabędzie" - ale może ja inaczej to interpretuję
były już takie instalacje artystyczne , np. w Tuszowicach ,chłopaki zatańczyli na w Dniu Kobiet , był to udany żart , a u nas w Socho -nie wiem.
miał wyjść i popodskakiwać Hamlet , ale rozbolała go głowa . BBC donosi że było słychać łomot w grobowcu w którym odpoczywa Shakespeare. nie powinno się przekraczać pewnych granic. A brawom nie było końca?
zdjęcie przedstawiające scenę i osoby na niej - to jest typowe dla interpretacji "Hamleta" - nowe spojrzenie. Mnie to się kojarzy z baletem "Jezioro Łabędzie" - ale może ja inaczej to interpretuję
były już takie instalacje artystyczne , np. w Tuszowicach ,chłopaki zatańczyli na w Dniu Kobiet , był to udany żart , a u nas w Socho -nie wiem.
miał wyjść i popodskakiwać Hamlet , ale rozbolała go głowa . BBC donosi że było słychać łomot w grobowcu w którym odpoczywa Shakespeare. nie powinno się przekraczać pewnych granic. A brawom nie było końca?