Reklama

Historie z szopką w tle

Tygodnik Echo Powiatu
25/01/2007 10:21
Celem, który od początku przyświecał organizacji konkursu na szopkę bożonarodzeniową przez Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, było propagowanie i odwoływanie się do pięknej, bogatej tradycji świąt Bożego Narodzenia a także etnografii wielu rejonów Polski. Na przestrzeni 15 lat (w tym roku był to już XV konkurs) prezentowane były na wystawach czasowych zwyczaje świąteczne i kultura ludowa.

- Po raz pierwszy konkurs ogłosiliśmy w 1992 roku. Wpłynęło wtedy kilkanaście prac, ale z roku na rok uczestników przybywało. Zaczęły powstawać pokonkursowe wystawy - wspomina Beata Tarka, pracownik Muzeum. - Konkurs przez te lata przechodził różne metamorfozy i miał swoje ciekawe epizody, zwłaszcza od 1996 roku. Rozszerzono go o projekt na kartę świąteczną i ozdoby choinkowe, a przy ocenie prac wyróżniliśmy kategorię rodziny.
Na V pokonkursowej wystawie prezentowane były ruchowe szopki (poza konkursem) znanej rodziny rzeźbiarskiej Brzozowskich ze Sromowa. W latach 1993-1999 zgłaszał do konkursu swoje prace znany sochaczewski rzeźbiarz amator Jan Piątkowski. Z kolei w latach 1998 i 1999 w konkursie wzięła udział rekordowa liczba uczestników - ponad 600. - Od 2001 roku zrezygnowaliśmy z projektów kart świątecznych i ozdób choinkowych i wprowadziliśmy tematy w konkursie na szopkę. X jubileuszowy odbył się pod hasłem „Szopki z różnych stron świata” - opowiada pani Beata. - Wpłynęło wtedy 112 prac, większość tradycyjnych, ale nie zabrakło tych niekonwencjonalnych: w stylu japońskim, hinduskim, gotyckim, arabskim, a nawet afrykańskim. Boża Rodzina pokazana była w tak egzotycznych miejscach, jak afrykański szałas, eskimoskie igloo czy egipska piramida. Szopka wykonana przez pracownika Muzeum Andrzeja Janiszewskiego, odpowiedzialnego za wystawę, została zainscenizowana w stylu country.
W 2003 roku ogłoszono konkurs pod hasłem „Szopka XXI wieku”. Zgłoszono 104 szopki, które były komentarzem do współczesnego świata techniki. - Nasz konkurs na dobre wzrósł w świąteczny krajobraz Sochaczewa. Z roku na rok cieszy się dużym zainteresowaniem. Biorą w nim udział dzieci z przedszkoli, szkół podstawowych i gimnazjów z terenu całego powiatu sochaczewskiego, indywidualni autorzy całe rodziny, placówki kultury, ogniska społeczne - mówi B. Tarka.

Od kilku lat cyklicznie już w konkursie bierze udział rodzina Gola: mama Ewa, dzieci Paulina i Marcin oraz tata Mieczysław. Również w konkurs corocznie angażuje się młodzież z Gimnazjum im. Jana Pawła II w Nowej Suchej. Do udziału w konkursie inspiruje młodzież nauczycielka Urszula Gawłowska.
W kategorii rodzina pierwszą szopkę rodzina Gola wystawiła 6 lat temu. - Informację o konkursie przyniosła córka ze szkoły - wspomina pani Ewa. - Na początku ciężko było mi zmobilizować się do jej zrobienia, syn był jeszcze mały. Pamiętam, że była bardzo ciężka, wtedy zajęliśmy III miejsce.
Dzieci z każdym rokiem mocno angażowały się przy tworzeniu szopek. Kolejne prace rodziny zajmowały I miejsca w konkursie. Pani Ewa wykorzystywała różne rzeczy. Z czego powstawały szopki? - Najczęściej sięgałam po to, co miałam akurat pod ręką. Dokupywałam tylko klej, kartony. Używałam np. soli, mąki, szyszek, krzewinki, pianki montażowej.
Ostatnią pracę pani Ewa wykonała na desce korkowej. Wykorzystała tu kaszę manną, otręby pszenne, trochę sznurka. Wszystko zabezpieczyła farbą olejną. W poprzedniej szopce znajduje się też kawałek klepki podłogowej, jest też masa papierowa,
Na szczególną uwagę zasługują misternie wykonane mikroskopijne figurki. - Na mnie ogromne wrażenie zrobiła twoja szopka na konkurs pod hasłem „Szopka XXI wieku”. Pęknięte serce, w środku rodzina święta, obok srebrne drzewo, zrobione z kabli. Pokazałaś biedę duchową i bogactwo techniczne, doskonale ci się to udało. Po tej pracy zrozumiałam, że mamy do czynienia z prawdziwą artystką - wtrąca pani Beata.
Pani Ewie najbardziej podobają się szopki tradycyjne, nie lubi szopek wydziwianych. Ostatnia szopka wyróżnia się spośród innych - wykonana została w obrazie. - To pewnie dlatego, że ostatnio zaczęłam trochę malować.

Gimnazjum w Nowej Suchej to jedna z niewielu szkół, która co roku wystawia na konkurs szopkarski prace uczniów. - Pierwsze nagrody moi uczniowie dostali za karty świąteczne, w szopkach wówczas nam się nie powiodło, później było już lepiej - wspomina początki Ula Gawłowska, nauczycielka plastyk. - Ze wszystkich konkursów najbardziej zapamiętałam dwa: na szopkę XXI wieku i szopka z różnych storn świata. Właśnie wtedy moi gimnazjaliści wykonali, moim zdaniem, prace najciekawsze pod względem formy i treści. W przeciwieństwie do pani Goli preferuję tematy związane z nowoczesnością. Lubię formy idące w stronę abstrakcji, nowoczesności. Szopki tradycyjne uważam za najtrudniejsze.
Uczniowie z gimnazjum biorą udział w dużej liczbie konkursów plastycznych, ale konkurs na szopki zajmuje szczególne miejsce.
W szopkach uczniów, podobnie jak w przypadku pani Ewy, wykorzystywany jest przeróżny materiał. - Malowaliśmy na tkaninie, na szkle, pojawiała się pianka montażowa, butelki, piłeczki pingpongowe, papier.
Najważniejsze, że z każdym rokiem nie brakuje chętnych do pracy i... pomysłów.
Z pewnością do udziału w konkursie zachęcają okazałe nagrody. Dodatkowo dla wielu młodych uczestników konkursu nagrodę stanowi możliwość oglądania swoich prac na wystawie w muzeum.

A. Syperek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama