Reklama

Hotel Chopin Aktywni – zła passa trwa

Klub Maratończyka Aktywni
12/01/2011 12:06

Faza zasadnicza Sochaczewskiej ligi piłki halowej pomału dobiega końca. Rozpoczęła się walka o być albo nie być dla wielu zespołów. Pewne awansu jest już 5 drużyn. O pozostałe 3 miejsca jakie uprawniają do walki w fazie play-off walczy jeszcze 6 ekip. Hotel Chopin Aktywni oraz OSP Plecewice nie liczą się już w ostatecznej batalii.

Dzień 8 stycznia to kolejne zmagania walecznych Aktywnych. Tym razem ich rywalami byli sąsiedzi z tabeli - OSP Plecewice, oraz faworyt do zwycięstwa w całej lidze - Chodakowski Probud.

Pierwsze spotkanie to wielka szansa, nie tylko na pokonanie faworyzowanych ,,strażaków”, ale także okazja by awansować o jedną pozycje w tabeli. Plan był prosty: utrzymywać się jak najdłużej przy piłce, grać spokojnie w defensywie i oddawać dużo strzałów. Realizowany był przez około 12-14 minut, ale i tak w tym czasie Aktywni stracili 2 bramki po mocnych strzałach przeciwników. Pomimo niezłej gry i kilku ciekawych zagrań zakończonych strzałami na bramkę, pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:2, który zadowalał jedynie zarówno sympatyków jak i piłkarzy OSP.
Druga połowa rozpoczęła się od szybkiego ataku na bramkę rywala, ładna dwójkowa akcja Pawła Stefańskiego i Krzyśka Zakrzewskiego, zakończona bramką tego drugiego. Gol strzelony tuż po przerwie pobudził graczy Hotelu Chopin, którzy raz po raz zagrażali naszej bramce. Słupek, kilka świetnych interwencji bramkarza, a także niefrasobliwość naszych graczy spowodowała, że mimo wielu sytuacji bramkowych nie udało nam się zmienić wyniku.
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Tak było i tym razem. Końcówka spotkania, kolejne ataki Aktywnych nie przynoszące rezultatu w postaci bramki wykorzystuje świetnie grający tego dnia Michał Malinowski z Plecewic, który w dwóch kontrach strzela dwie bramki. Wynik 1:4 i nic się już nie zmienia. Dobry szybki mecz zespołów z dna tabeli kończy się nie tylko porażką, ale i ,,umocnieniem” się na ostatnim miejscu w rozgrywkach.

Drugie spotkanie było z cyklu tych, o których chce się jak najszybciej zapomnieć. Mimo, iż rywalem był niesłychanie mocny zespół, zajmujący drugie miejsce w tabeli, nikt nawet nie myślał, że dostaniemy takie baty. Porównanie, że graliśmy jak dzieci z piaskownicy przeciwko reprezentantom kraju nie byłoby przesadą.
Pierwsza połowa jeszcze jakoś wyglądała. Chociaż straciliśmy 4 bramki, sami mieliśmy około 5 stuprocentowych sytuacji. Nie trafiliśmy jednak ani razu i w ten sposób Probud prowadził po 10 minutach gry 4:0. Początek drugiej odsłony nie zapowiadał katastrof i wielkiej, upokarzającej porażki. Tuż po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę meczu piękną indywidualną akcją popisał się Krzysztof Zakrzewski, który zdobył gola meczu. To podrażniło chyba Chodakowian, którzy w ciągu kilku minut strzelili nam kolejne 11 bramek. My natomiast potrafiliśmy odpowiedzieć jedynie bramką Bartka Rosy i choć w samej końcówce meczu były jeszcze okazje na poprawienie sobie choć trochę humoru, to i tak nasze kontry nie przyniosły efektu i rezultat już nie uległ zmianie. Wynik 2:15 mówi sam za siebie. Po tym meczu Probud wywindował się już do kolejnej fazy rozgrywek, my natomiast żegnamy się pomału z ligą.
 
OSP Plecewice – Hotel Chopin Aktywni 4:1
bramka - Krzysztof Zakrzewski
 
Probud – Hotel Chopin Aktywni 15:2
bramki: Krzysztof Zakrzewski, Bartosz Rosa
Skład w obu spotkaniach: R. Fiołek, M. Urbański, Ł. Leonarczyk, K. Borkowski, J. Kuziński, B. Rosa, A. Kowalski, M. Wójcik, A. Wiciak, P. Stefański, K. Zakrzewski
 
9 styczeń miał być dniem, w którym zespół Aktywnych przełamie zła passę, a także podniesie się po ciężkim ciosie zadanym dzień wcześniej przez naszpikowany sochaczewskimi gwiazdami Probud.. Okazja ku temu wyśmienita, rywal to Kowal-Wulkan, zespół dość solidny, grający równo w każdym meczu, nie tracący punktów z zespołami notowanymi niżej od siebie, zespół, który w tym sezonie sprawił już kilka niespodzianek i był nawet liderem, z którym zawsze naszej drużynie gra się niezwykle ciężko. To mecz, gdzie można szukać swoich szans. Drugi rywal tego dnia to jedna z najsilniejszych drużyn jakie kiedykolwiek grały na w sochaczewskiej halówce. Na ich grę, gdy tylko zaczynają się rozkręcać można patrzeć z zapartym tchem całymi godzinami. Fast-Service, bo o nich mowa, to nie tylko obrońca mistrzowskiego tytułu, ale także główny faworyt tegorocznych rozgrywek.
Wspomniane było, że można by dziś po walczyć o punkty. To już raczej mało prawdopodobne. Zespół Wulkana melduje się na parkiecie z pełnym, silnym składzie mając do dyspozycji 9 zawodników, natomiast Aktywni grają na zwłokę szukając graczy na spotkanie. Na 5 minut przed rozpoczęciem spotkania groził nam walkower. Na szczęście Aktywni w składzie Michał Urbański (bramka) Arkadiusz Wiciak, Krzysztof Zakrzewski i Adrian Kowalski zostali dopuszczeni do gry. A o samym meczu ?
Wypadliśmy dość dobrze. Co prawda ulegliśmy 0:5 ale grając w trójkę w polu i bez zmieników trudno było oczekiwać czegoś więcej. Mimo to, mieliśmy kilka wybornych okazji by zdobyć bramkę, a nawet bramki. Adrian Kowalski oddał 3 niezłe strzały, które pachniały golem. Arek Wiciak również uderzył kilka razy chytrze na bramkę, raz trafiając w słupek.
Swoje okazje, może nawet najlepsze miał również Krzysiek Zakrzewski. Niestety żaden z nas nie zdobył w tym spotkaniu bramki, ale trzeba przyznać, że w końcu nieźle zagraliśmy w obronie, a bramkarz Michał Urbański popisał się kilkoma świetnymi interwencjami. Mimo osłabienia personalnego był to jeden z naszych najlepszych, choć nieskuteczny, mecz.

Z Fast-Service z góry byliśmy skazani na porażkę. I rzeczywiście ulegliśmy 1:7, ale nie było wstydu. Do składu z poprzedniego meczu do Aktywnych dołączył Bartek Rosa, dzięki czemu gracze KM mogli, chodź bez zmienników, wystąpić z 4 zawodnikami w polu. Mimo dobrej gry obronnej, niebotyczny Fast-Service strzelił nam 7 bramek i pewnie wygrał spotkanie. My od czasu do czasu indywidualnymi akcjami próbowaliśmy przynajmniej ,,szczypać” rywala. Po takich właśnie samotnych rajdach, bramkę w pierwszej części spotkania mógł zdobyć Krzysztof Zakrzewski, ale jego strzał wylądował na słupku. Okazje mieli również Adrian, Bartek a także Arek. Mimo to dopiero w ostatnich sekundach spotkania honorowego gola zdobył jeden z najlepszych zawodników drużyny Hotelu Chopin, Adrian Kowalski, który dzielnie walcząc z obrońcami, przebił się i strzelił dla Aktywnych w tym sezonie swojego 6 gola.


Hotel Chopin Aktywni - Kowal Wulkan 0:5

Hotel Chopin Aktywni - Fast Service 1:7
bramka - Adrian Kowalski
Skład: M. Urbański, A. Kowalski, B. Rosa, A. Wiciak, K. Zakrzewski

Kolejne spotkania odbędą się 22 i 23 styczeń na które serdecznie zapraszamy wszystkich miłośników drużyny Hotel Chopin Aktywni.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości