Reklama

Internauta przesłuchany

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
27/11/2012 10:32

Sochaczewska prokuratura przesłuchała wreszcie internautę, który chwalił się na forach swą wiedzą o wydarzeniu pod dyskoteką w Rybnie.  Od trzech miesięcy prokuratura starała się o ujawnienie danych internauty podpisującego się nickiem Janusz albo Staw. Po odmowie operatora platformy TVN-Kontakty24, trzeba było aż decyzji sądu, by dane te otrzymać i wezwać świadka na przesłuchanie.

Przypomnijmy, że od czerwca prowadzone jest postępowanie w sprawie tragicznego zdarzenia pod dyskoteką Viva w Rybnie. W jego wyniku uderzony przez cofający szybko samochód syna sochaczewskiego biznesmena 50-letni parkingowy zmarł w szpitalu.

Reklama

Sprawa stała się bardzo głośna, szczególnie żywo komentowana na internetowych forach. Zwłaszcza jeden z internautów wydawał się być w posiadaniu dużej wiedzy o zajściu. Pisał, że uderzenie nie było przypadkowe, że słyszał groźby ze strony 21-latka i tym podobne rewelacje, których nie potwierdzili będący na miejscu świadkowie. W tej sytuacji prokuratura postanowiła poznać tożsamość Janusza, by go przesłuchać, bo, jak powiedziała prokurator rejonowa Beata Sobieraj-Skonieczna, mogło to przecież w sposób istotny zmienić kwalifikację prawną zdarzenia. Nie mogła więc tego zignorować.

W ubiegłą środę, na wezwanie prokuratury stawił się tajemniczy Janusz, mieszkaniec Sochaczewa, mężczyzna około czterdziestki. - Od razu zachowywał się agresywnie - mówi prokurator. - Wyrażał swe oburzenie, że w ogóle został wezwany i że chcemy na nim wymuszać zeznania. Ponadto wykrzykiwał, iż sąd i prokuraturę należałoby rozwiązać, bo my się boimy Ćwiąkalskiego, obrońcy sprawcy zdarzenia, więc i tak zatuszujemy sprawę. Jednocześnie wycofał się ze wszystkich swych internetowych rewelacji. Twierdził, że tam nie był i nic na ten temat nie wie. Dlaczego to pisał? Twierdził, że po to, aby zachęcić innych, którzy coś wiedzieli, do składania zeznań.

Reklama

Na pytanie, czy pani prokurator nie uważa, iż być może internauta z obawy wycofuje się ze swych oskarżeń, usłyszeliśmy, że z jej oceny tego człowieka po przesłuchaniu wynika, iż to mało prawdopodobne. Ponadto sam powiedział, że jest silny i nikogo się nie boi. Ale ponieważ nigdy nie można być na sto procent pewnym, prokurator postanowiła powołać go jako świadka na sądową rozprawę syna biznesmena. - Napisał przecież w jednym z postów, że wszystko ujawni w sądzie - dodaje pani prokurator.

 - Dla mnie jest to ewidentne utrudnianie postępowania, które przez niego opóźniło się o trzy miesiące, a jednocześnie paskudne granie na ludzkich uczuciach - komentuje sprawę Beata Sobieraj-Skonieczna. - Jeśli pisze, że wszystko widział i słyszał, że gdy nieżyjący 50-latek nie wpuścił tamtego do dyskoteki miał usłyszeć, iż tamten go załatwi i, zdaniem Janusza, załatwił, to zrozumiałam, że ma konkretną wiedzę na temat zdarzenia. Więc jeśli to wszystko blaga, to mógł ją przecież zdementować w internecie i nikt by go nie szukał. A przecież wiedział, że go poszukujemy. Teraz mówi, że nic nie wie.

Reklama

Przypomnijmy, że przesłuchania naocznych świadków nie potwierdziły tych podejrzeń. Niewiele wniosły też nagrania z kamery monitoringu. W tej sytuacji prokurator prowadzący sprawę zakwalifikował czyn, jako wypadek ze skutkiem śmiertelnym.

Sławomir Burzyński  

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gaj 2012-11-27 22:12:39

     „kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. „Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8” (art. 177 § 2 K.k.). Zakaz prowadzenia pojazdów jest jednym z środków karnych, jaki można orzec zgodnie z Kodeksem karnym. Stosownie do art. 42 § 1 K.k. „sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów określonego rodzaju w razie skazania osoby uczestniczącej w ruchu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, w szczególności jeżeli z okoliczności popełnionego przestępstwa wynika, że prowadzenie pojazdu przez tę osobę zagraża bezpieczeństwu w komunikacji”.
    „sąd orzeka zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na zawsze w razie ponownego skazania osoby prowadzącej pojazd mechaniczny w warunkach określonych w § 3” (art. 42 § 4 K.k.).
    Mówicie że ten człowiek popełnił już poważne wykroczenie wcześniej - jeśli Sąd nie zabierze mu prawa jazdy to przestane wierzyć że polskie Prawo działa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    robroy 2012-11-27 20:59:12

    ale co?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    xyx 2012-11-27 20:50:54

    to było do przewidzenia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama