Są ludzie, którzy obrany przez siebie cel trzymają jako oręż. Codzienność to wyzwanie, któremu możemy pomóc, bądź zgodzić się na to co przynosi. Oczekiwanie to nie jest domena Ireneusza Fornalskiego. Jest tym typem człowieka, który rano mówi: to będzie dobry dzień.
Piszę to z perspektywy kogoś, komu często przyświeca droga w magicznym słowie: jutro. Co zapewne wpisuje mnie w bardzo dużą grupę społeczeństwa. Nie jest jednak tak, żeby nie mogło być lepiej. Nie jest tak, żeby móc powiedzieć: nie mogę, nie dam rady. Takiego postanowienia można nauczyć się od Irka. Niezwykle opanowany, być może nieco nieśmiały, a jednak może być przykładem dla nas wszystkich.
Pokonywanie własnych obaw. Ten moment w którym odnajdujesz w sobie siłę na dokonywanie wielkich rzeczy. Dla jednego to będą wycieczki dookoła świata, dla innych wyzwolenie siły, która zamknięta jest w samym sobie.
Codzienność to trening. Poranny mroźny las i zamarznięte jezioro. Wąska ścieżka, pokryta szronem. Stopy w sportowych butach zostawiają pierwsze ślady. Prawdopodobnie jedyne ludzkie w tej okolicy. Słychać las. Ten wyjątkowy klimat miejsca dającego odpoczynek, świeżość i siłę. Natura daje nam wszytko co potrzebne do życia. Irek umie to wykorzystać, często trenuje w zaciszu lasu. Wbrew pozorom nie jest to łatwy teren. Drzewa dają ochronę, wyciągają ramiona, krzewy zadzierają sportowe ubranie. Trzeba biec, wycisnąć maksimum z tego mroźnego poranka. Pot miesza się z oddechem pozostawiającym ciężką parę wysiłku. Kilometr, dwa, trzy, pięć. Cel, powrót.
Jezioro powoli budzi się życia. Przy miarowym stukocie nóg odbijających się od oblodzonej ziemi. Łabędzie spoglądają na biegnącą wzdłuż brzegu postać. Sportowe ubranie chronią przed wciąż wdzierające się mroźne powietrze. Ciało przyzwyczajone do wysiłku, odpręża się, uspokaja. Miarowość i systematyczność podejmowanych wyzwań jest dla Irka powietrzem. Adrenalina, moc. Pot płynący po czole zmusza do zamknięcia oczu. Mimo to biegnie dalej. Czuje powierzchnię, ciało pracuje miarowo i zgodnie z tym co napotyka na swojej drodze. Wreszcie cel, schodki małego drewnianego domku. Uspokaja się oddech, można wytrzeć twarz. Ciało chce więcej, mózg nie pozwala na zatrzymanie się przy jednej granicy. Nadaje kolejny cel, kolejny etap. To uzależnienie, które jest dobre. Właściwe. Przekracza granice, na które ludzie się zgadzają. Irek nie ma linii do które idzie. Ten horyzont przed nim zawsze ma dalszy ciąg.
Największą pasją Irka są biegi typu runmageddon. To biegi, które wymagają od uczestników bardzo dużego przygotowania. Maraton z pięćdziesięcioma przeszkodami buduje również charakter. Runmageddon Global to wbrew oczekiwaniom nie tak duża liczba startujących. Teren przepiękny, trudny, nieprzewidywalny. Jest moc, obawa, adrenalina. Przygoda, która tworzy wspomnienia nie do opisania w słowach. Człowiek, który może pokonać taką trasę, forsować przeszkody, przełamać własne ograniczenia, które nowy teren może wyłaniać to ktoś, kto jest nadzieją na jutro. Żeby móc stanąć na mecie, która zapiera dech w piersiach z wielu powodów, trzeba być siłaczem. Niekwestionowanym zwycięzcą samego siebie. Dla Sochaczewa i jego mieszkańców przykładem, że wiele rzeczy stanowi problem tylko w nas samych. Że ten mur słowa należy i można przebić. Rozpocząć od jednej małej cegiełki budującej nasze niepewności. Potem będzie już tylko łatwiej.
Irek, kiedy wbiegał pod strome zbocza kaukaskich gór musiał mieć przed oczami każde swoje zwycięstwo i niepowiedzenie. Mięśnie, które dawały znak do odpoczynku. Myśli pocieszenia i uśmiech żony dawały siłę. IREK zwyciężył. Ponad 14 godzin masakrującego biegu i pokonywania przeszkód. 14 godzin biegu wśród przyrody, powietrza nieznanego płucom, pod niebem, które przyjęło zawodników słońcem. Pełnia, która wypełniła obawy i oczekiwanie.
Co czuje Irek po przebytym Kaukazie? Dziś jeszcze nie wiem, ale ja przywitałabym metę łzami.
Dziennik pokładowy Irka:
Wieści z Kaukazu. Dzień 1
Dystans 44 km kończę z wynikiem 6 godz 21 minut.
Czuję się mega zarąbiście
Kaukaz - Dzień 2
28 km. Czas 3 godz 41 minut
Wszystko jak najbardziej w porządku
Kaukaz - dzień 8
Kaukaz zdobyty!!! Zajmuje 8 miejsce z łącznym czasem
14:10:57.00.
D.M.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze