Grudzień to czas przygotowań do świąt Bożego Narodzenia ale i ...
wypoczynku! To udowodniła w Mikołajki 55 osobowa grupa uczniów Zespołu Szkół
im. Jarosława Iwaszkiewicza w Sochaczewie, która pod opieką nauczycieli: p.
Anety Cybulskiej, p. Marty Włodarczyk, p. Anny Stasiak oraz p. Krystiana
Ciszewskiego wyruszyła z wizytą do sąsiadów zza Odry. Chciałoby się powiedzieć,
że "natura ciągnie wilka do lasu" ale... wśród grupy młodzieży
znaleźli się tacy, którzy nie władają językiem
Goethego ale deklarują, że w najbliższym czasie ma się to zmienić! No cóż..
Presja grupy, a może nieodkryta miłość do języka niemieckiego?! Ale - do
rzeczy! Wycieczkę rozpoczęliśmy późną nocą, by nie tracić nawet sekundy czasu i
jak najwcześniej stąpnąć nogą na niemieckiej ziemi. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od
Budziszyna - pięknego miasteczka nad rzeką Szprewą. Dla niektórych uczniów
jednak głównym punktem programu stały się zakupy pamiątek - a konkretnie -
musztardy! Bo Budziszyn słynie z tego (jak się okazuje po wypełnionych
reklamówkach naszych uczniów - i nie tylko uczniów! ) "deficytowego"
towaru! Była to okazja do sprawdzenia swojej biegłości językowej, bo sprzedawca
(według wielu uczestniczek wyjazdu - przystojny Niemiec) prowadził frywolne
rozmowy z naszymi licealistkami (niekoniecznie dotyczące musztardy!). Około
południa dotarliśmy do celu - Drezna, które swoim urokiem zachwyca wszystkich.
Przepiękne stragany, zapach kiełbaski oraz grzanego wina wprowadziły nas w
świąteczny nastrój... Spacer w Dreźnie umiliła nam piękna pogoda. Ale co się
dziwić - zasłużyliśmy sobie! Dobrzy ludzie tak mają! Wizyta na najstarszym w
Niemczech jarmarku nie mogła się obejść bez zakupów. A wśród tych królowały -
pierniki, okazjonalne kubeczki, ciasta i inne wypieki. Niektórzy sięgnęli
jednak po bardziej wyrafinowane pamiątki jak na przykład tradycyjny Nussknacker
(dla niewtajemniczonych - dziadek do orzechów), czy ręcznie zdobione bombki. Po
całodziennym zwiedzaniu zasłużyliśmy na relaks w basenie hotelowym. Następnego
dnia skoncentrowaliśmy się już na polskich tradycjach i zwiedziliśmy wystawę
Hydropolis we Wrocławiu oraz wzięliśmy udział w Jarmarku Bożonarodzeniowym.
Wszyscy szczęśliwie wróciliśmy do domu... No prawie wszyscy, bo jedna z opiekunek wróciła bez walizki, która w rezultacie odnalazła się w ... bagażniku samochodu jej ucznia:) Ach... ta dzisiejsza młodzież... Żartowniś:) Wycieczka za nami... Jednak pozostały piękne wspomnienia i ... niedosyt!!! Dlatego już dziś zapraszamy w marcu na Wyspę Tropikalną !!! Wielkie dzięki dla Biura Podróży BONA Via za wspaniałą organizację wyjazdu !!!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze