1. Zakończenie drogi rowerowej
Sochaczew - brak zjazdu na jezdnie, wpychanie rowerzystów na chodnik w konsekwencji złamanie prawa.

Puławy - płynne przekierowanie rowerzystów na właściwe miejsce czyli jezdnie.
Foto z bractworowerowe.blox.pl
2. Początek drogi rowerowej

Sochaczew, brak wjazdu z jezdni, wymuszanie zatrzymania w obrębie skrzyżowania w celu pokonania krawężnika. Sytuacja dramatycznie niebezpieczna dla rowerzystów i kierujących. Próba pojechania jezdnia do najbliższego obniżenia drogi rowerowej to złamanie znaku znaku nakazu i mandat.
A można było zrobić tak:
Puławy

3. Oznakowanie C-16+T-22
Kuriozalne oznakowanie które Ministerstwo TBiGM uznało już w 2012 jako niewłaściwe. Znak taki oznacza iz warunkowo dopuszczono ruch rowerowy po chodniku. Co ważne znak ten NIE ZABRANIA w tym miejscu korzystania z jezdni przez rowerzystę. Status tego "czerwonego czegoś" z kostki to CHODNIK a jego kolorowanie kolejny raz wprowadza w błąd zarówno pieszych jak i rowerzystów.

4. Nawierzchnia z kostki.
GDDKiA napisała w 2012r. taki oto dokument "Opinia w sprawie typowych nawierzchni dróg dla rowerów" Link do dokumentu. Oddajmy głos ekspertom DROGOWYM (trudno posądzać ich o lobbowania na rzecz "rowerowych oszołomów")
Kostka betonowa jest intuicyjnie rozpoznawana jako nawierzchnia chodnika. Jej stosowanie na drogach dla rowerów powoduje konflikty rowerzystów z pieszymi i nielegalnie parkującymi pojazdami. Szczególnie nieczytelne, a często spotykane są ciągi z kostki betonowej z częściami dla pieszych i rowerów wyróżnionymi jedynie kolorem kostki. Części te są właściwie nierozróżnialne w warunkach jesienno-zimowych lub w efekcie zabrudzenia nawierzchni. Są także całkowicie nierozróżnialne dla pieszych niewidomych lub niedowidzących, podczas gdy różnica w rodzaju nawierzchni jest wyczuwalna zarówno stopą jak i laską.
Z przeprowadzonych przez Zespół ds. Ścieżek Rowerowych w latach 2009- 2011 audytów stanu technicznego ponad 100 kilometrów ścieżek rowerowych przy drogach krajowych w 10 województwach wynika, że żadna z eksploatowanych ścieżek rowerowych wykonanych z kostki betonowej nie spełnia obowiązujących warunków technicznych. Większość z tych ścieżek, mimo niedługiego czasu jaki upłynął od ich wykonania (najstarsza z nich miała 6 lat), kwalifikowała się do natychmiastowego remontu.
Typowa nawierzchnia z kostki betonowej jest nietrwała, wymaga starannego usuwania roślinności i ciągłych napraw, a co za tym idzie – jest droższa w utrzymaniu. Dotyczy to w szczególności – ale nie wyłącznie – kostki układanej na podsypce piaskowej.
Czasem można się spotkać z uzasadnieniem, że w danym miejscu kostka betonowa została zastosowana ze względów reprezentacyjnych lub ochrony konserwatorskiej. Jest to argument zdumiewający, gdyż betonowa kostka nie jest ani materiałem historycznym, ani szczególnie reprezentacyjnym. Oczywiście kwestie estetyczne są trudno mierzalne, ale kostka betonowa uchodzi raczej za symbol tandety i złego gustu.
Innym podnoszonym argumentem za kostką betonową jest łatwa jej rozbieralność, a co za tym idzie – łatwy dostęp do często lokalizowanej pod ścieżkami infrastruktury podziemnej. Należy jednak zwrócić uwagę, że główną funkcją ścieżek rowerowych jest obsługa ruchu rowerowego, a nie zadaszenie dla infrastruktury podziemnej.
Zastosowanie kostki betonowej zmniejsza wartość użytkową drogi dla rowerów poprzez zwiększenie oporów toczenia, zatem wybór takiej nawierzchni z powodu infrastruktury podziemnej stanowi naruszenie warunków technicznych dróg publicznych.
Nawierzchnie z kostki betonowej są przedmiotem powszechnej krytyki jej użytkowników. Za nawierzchniami asfaltowymi oficjalnie opowiedziały się aktywne organizacje użytkowników rowerów, m.in.: Bractwo Rowerowe z Radomia, Sekcja Rowerzystów Miejskich z Poznania, Rowerowy Białystok , Rowerowy Szczecin, Rowerowy Toruń, Rowerem do Przodu z Zielonej Góry, Wrocławska Inicjatywa Rowerowa, Zielone Mazowsze z Warszawy, oraz ogólnopolska sieć Miasta dla Rowerów. Nie są znane przykłady organizacji użytkowników opowiadających się za kostką betonową.
Wymienione wyżej opinie i stanowiska organizacji użytkowników były podstawą do przyjęcia w wielu miastach lokalnych standardów projektowania infrastruktury rowerowej, zawierających m.in. zakaz stosowania kostki betonowej jako nawierzchni dróg dla rowerów. Typowym rozwiązaniem jest wprowadzenie standardów zarządzeniem prezydenta i załączanie ich do Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia na projekty inwestycji obejmujących infrastrukturę rowerową.
5. Zmiana nawierzchni drogi rowerowej na wyjazdach z posesji
Jak to możliwe ze zarówno rodzaj nawierzchni (kostka niefazowana) jak i profil podłużny drogi rowerowej zostają naruszone na rzecz wyjazdów z posesji i to na rzecz kostki fazowanej!!!. Kuriozalny rollercoaster zafundowali nam projektanci i wykonawcy tej pseudo drogi rowerowej. We wszystkich znanych mi standardach rowerowych musi być zapewniona ciągłość nawierzchni drogi rowerowej albo przynajmniej niestosowanie kostki fazowanej
Sochaczew

Radom ul Mieszka (poprawnie wykonane wyjazdy z posesji, w tle niepoprawnie wykonany wyjazd ze stacji paliw). Żródło zdjęcia: http://bractworowerowe.blox.pl/

6. Przejścia dla pieszych z naruszeniem bezpieczeństwa drogi rowerowej.
Na prawie koniec najbardziej niebezpieczna i idiotyczna sytuacja. Droga rowerowa zostaje zniszczona na rzecz umieszczenia oznakowania dla niewidomych oraz zostaje zaburzony profil poprzeczny drogi rowerowej. Ta sytuacja zasadniczo narusza przepisy i dziwię się Komendzie Powiatowej Policji iż zaakceptowała takie rozwiązanie. Umieszczenie oznakowania dla niewidomych bezpośrednio w drodze rowerowej jest ZŁAMANIEM PRAWA. Pochylenie poprzeczne drogi rowerowej w miejscu przejścia dla pieszych nie trzyma żadnych norm i wytycznych. Oznakowanie dla niewidomych należy wykonać PRZED drogą rowerową. Inaczej osoby niewidome staną ofiarami rowerzystów a własciwie ofiarami nieudolności zarządcy drogi


7. Przerwany ciąg rowerowy. Ciąg pieszo-rowerowy przez przystanek
Dramatyczna fuszerka projektanta w okolicach przystanku autobusowego. Przerwany ciąg rowerowy (C16|C-13) na rzecz ruchu mieszanego (C16/C-13 podzielone pozioma kreską). Do tego wtłoczenie ruchu rowerowego na chodnik i przystanek w bardzo wąskim miejscu. W tym wypadku niemal oczywistym jest wyrzucenie tej zatoki. Świat idzie w kierunku przystanków wiedeńskich, a Sochaczew wali zatokami rodem z PRL. W tym miejscu po usunięciu zatoki jest nawet miejsce na poprowadzenie DDR "za przystankiem i wiatą oraz umieszczenie wiaty przy miejscu zatrzymania. Ale kult św. Przepustowości i samochodu obowiązuje. Mimo iż tak wszyscy zatrzymają się na światłach 200 metrów dalej.
Inna sprawa ze lokalizacja przystanków w Sochaczewie w imię samochodów jest 200 metrów od skrzyżowań ale to temat na inną tyradę


W związku z tym oczekuję, iż Starostwo Powiatowe jako zarządca drogi ZLIKWIDUJE jednokierunkową drogę rowerową i usunie wszystkie znaki poziome i pionowe wskazujące na jej istnienie.
Opisane przypadki dotyczą ulicy Staszica, ale identyczne błędy napotkamy zarówno na ulicy Traugutta, jak i Olimpijskiej. Ciekawy jestem, co nam władze wysmażą na moście. Projekt organizacji ruchu upubliczniony na stronie miasta oczywiście nie został. Zapewne droga rowerowa również ze środowiskiem rowerowym konsultowana nie była. Coś czuję nosem..... iż materiał na nowy artykuł właśnie się tworzy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niestety ścieżki rowerowe w Sochaczewie to totalna PORAŻKA. Stwarzają poważne zagrożenie dla rowerzystów. Ja z dziećmi niestety jeżdżę po chodnikach bo strach wypuścić je na te ścieżki. Jak można było zezwolić na coś takiego?
To powyzej to Amsterdam. Ale moze byc nawet cos takiego jak ponizej Warszawa Rembertów.
W Sochaczewie na tych 200m2 pod stacją widziałbym cos takiego
Ten mały parking powinien być już lata temu przeznaczony pod skutery i rowery,pomijając oczywiście taksówki które tam być muszą z wiadomych powodów.
@Yoichi oczywiście ze w wielu miejscach "Pas dla rowerów" byłby lepszym rozwiązaniem od tych "śmieszek rowerowych" które zafundowały władze. DDR na Traugutta powinien być dawno wyasfaltowany i wyrównany na wszystkich przejazdach
Dzisiaj na stacji PKP ponad 30 rowerów poprzyczepiane do wszystkiego co jest pionowe i nie da się wyrwać. A tymczasem na parkingu P+R marnuje się wiata i stojaki. Czas najwyższy wywalić te kilka samochodów z parkingu pod stacja i zrobić PRAWDZIWY zadaszony parking dla rowerów ze stojakami "odwrócone U" na minimum 100 rowerów. Na prywatnym parkingu na Sienkiewicza stoi kolejne kilkadziesiąt rowerów. Jeśli będą możliwości bezpiecznego i wygodnego miejsca dla zostawienia rowerów pod okiem monitoringu to ludzie będą jeździć ale OSIECKI DAJ IM SZANSE. Jak spadnie liczna samochodów pod stacją to WSZYSCY BEDĄ ZADOWOLENI i kierowcy i piesi i rowerzysci.
Przeprowadź się kobieto na wieś i chodź na przełaj przez pola tam będziesz bezpieczna................niema co tłumaczyć i dyskutować skoro ktoś jest zabetonowany na amen i w koło swoje ;-)
Wystarczyłoby zrobić szerszą jezdnię i odrysować "marginesem" ścieżkę dla rowerzystów. Te pseudo drogi rowerowe wychodzą wszystkim bokiem( kolarzom na pewno). Pozdrowienia dla inteligentów którzy ten cały bałagan zaprojektowali.
Szanowna margot45, a co powiesz o pieszych wsypujących się na ścieżkę rowerową na Traugutta? Jeżdżę rowerem tamtędy praktycznie codziennie od x lat i codziennie ludzkie ZOMBIE wysiadający z autobusu zamiast patrzeć przed siebie i nie wchodzić tam gdzie nie powinni to łby w telefonach i nie patrząc na nic idą sobie. Dopiero ostre hamowanie kilka cm przed nimi powoduje panikę i "O matko". Więc proszę Cię nie płacz, że raz jakiś rowerzysta Ci wyjechał bo w moim wypadku piesi pchający się pod koła są codziennym widokiem
Z Traugutta na Staszica nie musi a nawet nie może bo tam DDR jest tylko jednokierunkowa w stronę Warszawskiej. Ogólnie to wydzielone ścieżki sa ok jezeli sa zrobione jak nalezy. W obecnej sytuacjisochaczewskie DDRy sa tylko udręka dla rowerzysty który móglby jechac po jezdni równej jak stól ale nie moze musi za to musi przebijać sie przez krawezniki na Traugutta uważac na auta wjezdzajace na DDR z poprzecznych ulic (nagminne na Ziemowita, Sawickiej) czy spotykać się z pieszymi na Staszica. A wszystko po wypaczonej kostce na pokonanie której potrzeba 30% wiecej energii niz na asfalt
A jak ma przejechać rowerzysta z ze ścieżki rowerowej na Traugutta na ścieżkę na Staszica? Zejść z roweru i po pasach? Czy to jest wygoda dla rowerzysty ? Po co w ogóle te wydzielone ścieżki rowerowe - czy nie można by zamiast tego zrobić szerszą Traugutta i Staszica i po obu stronach wystarczy pas ok 70 cm a rowerzysta się zmieści - nie będzie blokował samochodów wolną jazdą - po warunkiem , że po bokach nie będzie dziur i wystających studzienek. Rozumiem buduje się nową drogę gdzieś do lasu - to wydzielić ścieżkę rowerową , ale nie na wąskich miejskich ulicach , gdzie i tak jest mało miejsca. Jakaś chora moda na te ścieżki powstała - niby dla bezpieczeństwa - tylko kogo?
Droga margot45: Ja zgadzam się z tezą "rowery na jezdnie" a chodniki są dla pieszych. Miejsce rowerów jest na jezdni i DDRach. Ale nie postawisz na każdym roku policji. Kiedyś usłyszałem takie hasło "Cmentarze są pełne tych co mieli pierwszeństwo i rację". Uporządkowanie praw pieszych czy rowerzystów w Sochaczewie wymaga wiele pracy, Wojska Polskiego czy to ta ulica .... na której nie ma chodnika bo "mamusie i tatusiowe" zastawili pierwsze 100metrów od H. Sawickiej samochodami bo "dzieci musza autem pod klasę"? Czy masz na myśli ten odcinek pozbawiony asfaltu z trelinką od Ziemowita na której kierowcom wypadają plomby a co dopiero rowerzystom? Czy też odcinek za Licealna na której to chodnik grozi śmiercią lub kalectwem. Rowerzysta tak jak i pieszy pojadą/pójdą ZAWSZE po najmniejszej linii oporu. Wspomniana ulica Wojska Polskiego to powinna być już dawno zamieniona na "Strefę zamieszkania" z dopuszczonym parkowaniem w wybranych miejscach dobrze oznakowanych. Jezdnia jak i chodniki wzdłuż tej ulicy to piękna katastrofa,.
Ja się nie pałętam!!!! JA wychodzę spokojnie z budynku biblioteki - jeśli kiedykolwiek w życiu byłeś, to wiesz, ze to nie jest nawet wyjście bezpośrednio na chodnik a na tzw. podcienie - i co, to też jest prawidłowe miejsce, żeby jechać rowerem? Ulica Wojska Polskiego - może znasz, może nie, może to nie Twoje rejony. W każdym razie jest to ulica, którą samochód przejeżdża raz na pół godziny. I co z tego? Nie ma rowerzysty, który by tą ulicą przejechał po jezdni - ZAWSZE chodnikiem. BO co niby? Bo się nie czuje bezpiecznie? To powtórzę - niech nie jeździ!!!!! I to nie jest obrażanie się na rzeczywistość, to jest właśnie zwracanie uwagi, żeby tę sytuację zmienić. Być może wykonanie prawidłowych ścieżek rowerowych zmieni w jakichś 2% - bo na pewno nie w większym, istniejącą sytuację, ale zmianę trzeba zacząć od egzekwowania prawa. Co, jak wiadomo, w naszym kraju nie ma się dobrze. Jeżeli ludzie w każdym wieku tego prawa nie przestrzegają i czują się bezkarni, można im stworzyć modelowe ścieżki rowerowe i to naprawdę nic nie zmieni. Zawsze się znajdą tacy, którym po prostu wygodnie będzie przejechać środkiem chodnika, choćby mieli ścieżki po obydwu stronach jezdni. Tak ich nauczono od dziecka, nauczono ich również, ze nikt im za to nic nie zrobi.
1) Zobacz zdjęcie tytułowe przecież ta wydmuszka drogi rowerowej WPYCHA na chodnik każdego rowerzystę który tam dojedzie. na 1 godzinę obserwacji było 12 rowerzystów i ANI JEDEN nie zszedł z roweru i nie sprowadził na jezdnie co raczej jest oczywiste a wymaganie w takiej sytuacji takiego zachowania byłoby głupie. 2) Pl Obrońców Sochaczewa wraz z przyległymi ulica jest anty-rowerowy i anty-pieszy, ulice zostały zwężone i wprowadzono kuriozalny ruch jednokierunkowy źle. Obecnie jadąc Reymonta od Traugutta szukając miejsce w rejonie musze 2-3x skręcić w lewo (1 maja-Wąska- Obrońców- Reymonta). Jadąc Reymonta od strony 1 maja jeśli nie znajdę miejsce muszę wyjechać na Trauguttaw prawo by wjechać w prawo w Wąską a potem w prawo (prosto nie można) w Obrońców a potem analogicznie 2-3 razy w lewo. Ogólnie organizacja ruchu w tym rejonie raczej powinna być zbiorem ulic jednokierunkowych o ruchu okrężnym wokół placu (czy w lewo czy w prawo do dyskusji) (Wąska , Obrońców, Reymonta)
Droga margot45: Oczywiście iż rowerzysta na chodniku to tylko 3 bardzo specyficzne przypadki. Jednak obrażanie się na rzeczywistość i tupanie nic nie zmieni. Jako kierowca też mógłbym wyzywać te stada "ślepców" pieszych przebiegających przez jezdnie na Pokoju podczas święta dyszla. Tylko nie tędy droga. Jeżeli coś nie działa trzeba rozwiązać przyczyny. Ty się złościsz na rowerzystę, ten na pieszego pałętającego się po DDR, do tego jeszcze kierowca rzuci czymś w pieszych bo łażą środkiem jezdni. Idąc tą drogą wszyscy się pozabijamy. Polityka transportowa miasta, Infrastruktura, Edukacja i Karanie tylko te elementy razem mogą coś zrobić. Niestety jak wszystko leży i kwiczy to mamy co mamy.
Drogi robbo2k: JA TEŻ SIE NIE CZUJĘ BEZPIECZNIE NA DRODZE - A KONKRETNIE NA CHODNIKU, DLATEGO, ZE JAKIS WYSTRASZONY DEBIL WJEŻDŻA MI W DUPĘ!!!!! Krzyk jest zamierzony. Jak ktoś się boi jeździć rowerem zgodnie z przepisami, niech nie jeździ w ogóle. Są samochody, taksówki, autobusy, w ostateczności - własne nogi. PIESZY też człowiek i też chce korzystać z chodnika w sposób bezpieczny! Jak wejdę na środek jezdni, policja mnie zgarnie w pół minuty (o ile mnie ktoś wcześniej nie rozjedzie), a na tych kretynów nie ma bata! Czasami mam ochotę wyjść do miasta z czymś ciężkim i każdego napotkanego na chodniku rowerzyste walić po łbie.
Niezależnie od wszystkiego zagonienie rowerzystów na drogi rowerowe i jezdnie wymaga by "oferta dla nich " była atrakcyjna. @margot przecież rowerzyści jeżdżą po chodniku bo nie czuja się bezpiecznie na drodze, kto normalny chciałby walczyć z pieszym o chodnik gdyby miał bezpieczną i wygoda drogę. Z drugiej strony piesi maja tez za uszami.... chodząc po DDRach. Kierowcy zaś są równie dobrzy przy omijaniu rowerzystów na gazetę, spychajac ich z drogi na zasadzie duży może więcej. A i rowerzysci maja wiele za uszami jak poruszanie się po chodniku czy przejezdzanie po przejsciach. Trzeba po prostu przyjąć iż każda grupa ma "swoje za uszami" i zamiast mówić "On jest niedobry" rozwiązywać problemy a tam gdzie potrzeba dzielić się infrastrukturą. Powstała DDRka na Staszica który zamiast rozwiązać problem, stała się polem wojny między pieszymi i rowerzystami (bo piesi wchodzą na drogę a rowerzyści na chodnik) kierowcy parkują na DDR a część rowerzystów jeździ jezdnia. Przyczyną jest źle zaprojektowana infrastruktura. Pieszy łatwiej ogarną by, gdzie jest DDR gdyby ona była separowana krawężnikiem i wysokością "2-3cm" i asfaltowa a tak często to nieświadomość i niz złośliwego. Z drugiej strony kult pojazdów i budowa infrastruktury pod samochody wypycha chętnych na rower na chodnik bo zwyczajnie boją się śmierci. Do tego wszystkie sochaczewskie DDR to marne namiastki rozwiązań
Na własnej skórze poznałam skutki błędnych rozwiązań przy przystanku obok Farnej (błąd opisany przez blogera w punkcie 7). Szłam w kierunku Warszawskiej. Za mną, w tym samym kierunku jechał rowerzysta, ale ja nie wiedziałam o jego obecności. Dokładnie w chwili, gdy oboje znaleźliśmy się przy przejściu przez Farną, do zatoczki wjechał autobus. Rowerzysta ratując skórę minął mnie na odległość milimetra, a następnie wjechał w ludzi wchodzących do autobusu. Tym razem nikomu nic się nie stało, ale zdenerwowali się wszyscy. Następnym razem skutki mogą być groźniejsze niż tylko nerwy.
Ścieżki nie ścieżki, prawidłowe czy nie, idioci i tak będą jeździli środkiem chodnika. W ostatnią sobotę jeden kretyn wjechał z pełną prędkością pod kramnice - akurat wychodziłam z biblioteki i cud, ze się zdążyłam cofnąć. Co zrobić, głupota ludzka jest nieuleczalna, wśród urzędników i nie tylko....
Niestety ścieżki rowerowe w Sochaczewie to totalna PORAŻKA. Stwarzają poważne zagrożenie dla rowerzystów. Ja z dziećmi niestety jeżdżę po chodnikach bo strach wypuścić je na te ścieżki. Jak można było zezwolić na coś takiego?
To powyzej to Amsterdam. Ale moze byc nawet cos takiego jak ponizej Warszawa Rembertów.
W Sochaczewie na tych 200m2 pod stacją widziałbym cos takiego