W poprzednim numerze "Ziemi Sochaczewskiej" informowałem o sukcesie zawodników Krzysztofa Buczyńskiego, którzy z Mistrzostw Europy w Tae-kwon-do przywieźli cztery medale (w tym jeden złoty). Dzisiaj „garść” przemyśleń senseia (nayczyciela) Krzysztofa Buczyńskiego. „Jak Odys pod Troję idziemy po swoje" – to naczelne hasło polskich alpinistów wyruszających w Himalaje towarzyszy nam na każdym treningu. I pod tym hasłem Kamil Sobol i Dominik Cipiński wyjechało do Irlandii, by wywalczyć tam medale Mistrzostw Europy. Kiedy 30 lat temu, w 1978 roku rozpoczynałem budować kluby tae-kwon-do na terenie byłego województwa skierniewickiego w Sochaczewie, Skierniewicach i Łowiczu, w najśmielszych marzeniach nie przewidywałem, że kiedyś wyszkolę i wychowam Mistrzów Europy. Dla mnie jest to ogromna satysfakcja i najlepszy prezent w trzydziestą rocznicę mojej pracy instruktorskiej. Ale nie medale są najważniejsze. Jestem dumny z postawy moich zawodników obserwując ich ogromny wysiłek, odwagę, niesamowity upór oraz determinację w dążeniu do celu. „Życie jest zbyt krótkie by żyć byle jak” – śpiewał Jan Pietrzak, a Spartanie mówili, „że każdy człowiek powinien spełnić swój obowiązek i wypełnić swe przeznaczenie”. Myślę, że w jakiejś części i nam się to udało. Jak stwierdziliśmy zgodnie w rozmowie z Kamilem tuż po Mistrzostwach – gdybyśmy w tym momencie mieli odejść z tego świata, to ze świadomością, że nie zmarnowaliśmy życia. „Jest czas siewu i czas żniw” – jak uczy Biblia. Sieliśmy Sztukę Walki i po trzydziestu latach zbieramy obfite plony. Kroczymy od zwycięstwa do zwycięstwa. I właśnie tego życzę moim uczniom w przyszłości. Spełnić swój obowiązek, wypełnić przeznaczenie – ZWYCIĘŻYĆ! Ponieważ rok 2008 jest wyjątkowy, zdobyte medale chcę złożyć w hołdzie dla najlepszej alpinistki świata, nie żyjącej już niestety, Wandy Rutkiewicz, od której wiele się nauczyłem. W tym roku, 16 października mija 30 lat od momentu kiedy zdobyła ona najwyższą górę świata – Mont Everest. Współpraca zawodników z Sochaczewa, Łowicza, Skierniewic przyniosła oczekiwane rezultaty. Powstała silna reprezentacja klubów tae-kwon-do trenująca w Szkole Podstawowej nr 3 w Sochaczewie. Kiedy kilka lat temu próbowałem zbudować drużynę na Mistrzostwa Świata w Korei, niedojrzałość i brak wiary u zawodników spowodowały upadek moich planów. Jednak siałem dalej i cierpliwie czekałem, aż ziarno padnie na urodzajną glebę. I oto dzisiaj mamy Mistrza i Wicemistrza Europy z zawodników, którzy jeszcze kilka lat temu śmieli się z moich koncepcji i marzeń. Mam nadzieję, że ten ogromny sukces podziała na moich wychowanków pozytywnie i zmobilizuje ich do dalszej pracy nad doskonaleniem własnej osobowości. I mam nadzieję, że jeszcze nie raz wyruszymy na podbój europejskich i światowych aren sztuk walki, nucąc pieśń alpinistów, która się stała naszym hymnem klubowym – "Jak Odys pod Troję idziemy po swoje.” (et)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze