Reklama

Jak uratowano Metalowiec

Kulturka
22/02/2011 18:42
"Fight For Your Right To Party", czyli jak uratowano "Metalowiec"


Ostatni tydzień był dla wszystkich ludzi związanych z "Metalowcem", tj. muzyków L"ombelico Del Mondo, Tres Perros, nowo powstałego Strato-Duster, redakcji "Kulturki", członków Kolektywu Twórczego Sochaczew i wszystkich ludzi pozytywnie zakręconych siedzących w "temacie", okresem niezwykle nerwowym i szalonym.
Zanim dojdziemy do imprezy, która zwieńczyła ten specyficzny czas, zacznijmy od początku...


POCZĄTEK WIEŃCZY DZIEŁO

Najpierw dowiedzieliśmy się o astronomicznej jak dla nas sumie, którą mamy do zapłaty byśmy mogli nadal tutaj tworzyć i dzielić się tym wszystkim z sochaczewskimi (i nie tylko) odbiorcami. Termin jaki dostaliśmy miał upłynąć równo tydzień później, więc czasu było jak na lekarstwo a lekarza, który mógłby tą dla nas mało komfortową sytuację uzdrowić, zabrakło.
Tak więc znowu nerwówa i zgrzytanie...mózgownicami i oto jest, zapaliła się lampeczka...trzeba po prostu zintegrować ludzi i zorganizować specjalny charytatywny koncert, a cały zysk przeznaczyć na zapłatę.
Postanowiliśmy nie załamywać rąk tylko ruszyć z podniesionymi głowami do boju. Najpierw ustalenie planu działania= "Brak planu działania". Następnie załatwianie zespołów, które są w stanie zagrać za "free". Coraz więcej pomysłów w naszych głowach a czasu coraz mniej. Piasek w klepsydrze powoli przesypuje się a my wszyscy latamy jak na szpilkach. Jest środa, spotykamy się by ustalić kwestię tego co ma się znaleźć w informacji prasowej, na plakacie, etc. Późnym wieczorem (bardzo późnym:)) po całej debacie, wypoceniu (dosłownie) plakatu, umieszczam info na stronie e-sochaczew. Następnego dnia rozwieszanie plakatów na mieście. Okazuje się, że ludzie podchwycili idee. Odbieram mnóstwo maili i telefonów z wyrazami wsparcia, deklaracjami pomocy a także po prostu zainteresowaniem samą imprezą.

SĄDNY DZIEŃ

Wreszcie nadciąga "Dzień Sądu Ostatecznego".
Jest godzina 18 z minutami, do "Metalowca" przybywają pierwsi piechurzy. Powoli lokal zapełnia się. Widzę zarówno "stałych bywalców" jak i zupełnie nowe twarze ciekawe "co tu się w ogóle dzieje?"
O godzinie 19-ej jest już niezły tłok. Wszystkie poziomy lokalu są zapełnione.
Pomieszczenie opatrzone napisem "Szatnia" zostało zaadoptowane na mały sklepik, w którym można kupić rękodzieła artystyczne wykonane przez muzyków L"ombelico. Ma w nim swoje miejsce również "Kulturka", "mniamnuśny" poczęstunek z "Lukrecji". A także "ciucholand".
Na ścianie wisi natomiast wielka płachta na której może podpisać się każdy uczestnik imprezy. Druga partia lokalu to m.in. mini barek. Natomiast na ścianach pokazana jest historia i mała prezentacja naszej sochaczewskiej "sambowej" załogi. W drugiej sali powoli przygotowuje się do zadania swych pierwszych ciosów, zespół Prodlef. Muzycy znani dawniej z takich kapel jak: Efekt Uboczny, czy Monster Food, choć na scenie prezentują się naprawdę groźnie i bojowo, są w rzeczywistości niezwykle ciepłymi i otwartymi ludźmi. Ale scena i rzeczywistość to dwie zupełnie inne bajki. Po przywitaniu z publicznością i zapowiedzi lidera L"ombelico, Janka Wierzchowskiego, Prodlef wkracza do akcji. Już pierwsze takty ich muzyki wprawiają w ruch nasze wszystkie kończyny. Pogo czas zacząć i w zasadzie wesołe ludowe tańce trwają już do końca ich występu. Na który to składają się wszystkie utwory jakie zagrali również na zeszłorocznej Venie (Prodlef werdyktem jury zajął w tym konkursie pierwsze miejsce, przyp. Red.). Kapela można by rzec doczekała się już swojego pierwszego przeboju. "Era PKP" bo o tym kawałku mowa został wyskandowany przez publiczność. Danie sporządzone przez Prodlef jakie zaserwowali nam muzycy tego wieczoru składało się: z ciętych jak brzytwa gitar zamoczonych w gęstym sosie dudniącego basu diabolicznej Arlety przefiltrowanych przez mosiężną, precyzyjną i okultystyczno- paranoiczną grę perkusisty. To wszystko miało w sobie MOC!
Wraz z muzyką pierwszego zespołu wszystkie wydarzenia tego wieczoru nabierają niezwykłego rozpędu. Na scenie instaluje się druga kapela, teresińsko- sochaczewski, Alligator.
Grupa jest znana naszej publiczności choćby z występu na Sochaczewskich Warsztatach Muzycznych Muzycy mimo, iż w takim składzie grają niecały rok, na pewno do naturszczyków nie należą. Dźwięki generowane przez Alligatora to wypadkowa wszystkich fascynacji muzycznych i tego co do tej pory ta piątka muzyków tworzyła. Na sali aż wrze. Ludzie skąpani w pocie tańczą do rock"n rollowych petard serwowanych przez ekipę "Chrzanka" i spółki. Panny mdleją a muskularni panowie z motocyklowej ekipy "Loose Brothers" są w siódmym...piekle. Cóż przy tekstach "Będę cię jechał mała całą noc", albo "Babe call me now" trudno nie zemdleć:)
Po takiej porcji ciężkiego rocka czas na krótki odpoczynek. Zapraszamy całą publikę na zewnątrz, na tzw dziedziniec.

OGNISTE ZAKOŃCZENIE

Mimo mroźnej aury Dziewczyny z L"ombelico Del Mondo dają prawdziwie ognisty pokaz i rozgrzewają nas wszystkich. Mi nasuwa się skojarzenie z tekstem Lecha Janerki "Ta zabawa nie jest dla dziewczynek" oraz powiedzenie "Kto z ogniem wojuje ten od ognia ginie". Wszystkie te maksymy zdają się być pustymi frazesami przy tym co z ogniem robią dziewczyny w ramach pokazu "Fire Show". Ten występ był czymś tak szalenie mistycznym, ale też przepełnionym erotyzmem, aż miałem wrażenie, że za chwilę wszystko wokół eksploduje. Połączenie muzyki, tańca i czegoś niebezpiecznego i zakazanego to jest to!
Chłopaki z zespołu dodatkowo podgrzewali dosłownie atmosferę plując kilkumetrowymi językami ognia. A na deser, Tukan, człowiek- tygrys jak mawiają o nim wtajemniczeni, ze świetnym płomienno- plemiennym show. Po tym kilkunastominutowym pokazie wracamy do wnętrza "Metalowca" by już za chwilę rozkoszować się dźwiękami sochaczewsko- warszawskiej grupy, Tres Perros. Zespół ten powstał na gruzach dobrze znanej, Luna Negry i istnieje dopiero od miesiąca. Siłą rzeczy klarownego materiału mają niewiele. Jednak doskonałe zgranie wynikające z niezłego stażu muzyków w poprzednim bandzie a także niezwykłe umiejętności improwizatorskie inspirowane free jazzem, czy rockiem lat 60-70 zrobiły swoje. Gasną światłą, następuje krótkie intro autorstwa Ennio Morricone a po nim powitanie przez Mushrooma (gitarzysta grupy, przyp. Red.), który powiedział, że grają dla tego by ocalić to miejsce. I zaczyna się prawdziwie "piaskowa burza". Zaczęli, a jakże numerem Luna Negra "Universal Leaf Land" co miało wydźwięk czysto symboliczny, jakby chcieli pokazać skąd się wywodzą i dyskretnie odciąć tą pempowinę. Następnie cover numeru "Flat Earth" stonerowego Lowridera. Im dalej tym bardziej psychodelicznie i jammowo. Ich muzyka pływała a wraz z nią cały "Metalowiec". Mimo, iż Mushroom na samym początku stwierdził, że na pewno jeszcze zagrają jako Luna Negra to po tym koncercie chyba niewiele jest osób, które by na to tak bardzo oczekiwały. Cóż może Tres Perros to nie Luna Negra, ale nadal można śmiało nazywać ich najciekawszą polską stoner rockową grupą.
Po koncercie, gdy zegar wybił już dawno pierwszą w nocy, odbyła się ostatnia część imprezy- licytacja.
Wśród wylicytowanych rzeczy był m.in. album o sztuce wystawiony przez znanego sochaczewskiego artystę, Marcina Hugo- Badera, a także piłka z podpisami wszystkich muzyków L"ombelico. Nie obyło się bez akcentu związanego z "Kulturką". Archiwalny numer naszego pisma został wylicytowany za 35 złotych!
Już mniej więcej w połowie imprezy było wiadomo, że udało się zebrać pieniądze potrzebne do spłacenia zaległego długu. Jednak po jej zakończeniu okazało się, że zabraliśmy te środki z dużą nadwyżką.
Cytując słowa głównego dyrygenta L"ombelico: "Metalowiec to nie tylko miejsce spotkań, sala prób, czy dla wielu osób możliwość nauczenia się czegoś nowego, poznania ludzi - dla niektórych to w pewnym sensie dom, który kształtują, instytucja, która tworzy z nas kolektyw. Dla mnie osobiście azyl, miejsce w którym mogę robić swoje, tak jak chcę, nie oglądając się na rozkazy i polecenia." Miejsce to ma potencjał bycia w przyszłości "Niezależnym Centrum Kultury", bądź jak kto woli "Alternatywnym Domem Kultury". Dlatego też byłoby bardzo szkoda je utracić. W przyszłości możecie być pewni kolejnych koncertów, a także rozszerzenia spektrum naszych kulturalnych propozycji. Już wkrótce swój azyl mogą znaleźć tutaj ludzie związani z takimi rodzajami sztuki jak: malarstwo, rzeźba, film czy fotografia. Ruszymy mocniejsi i lepiej zorganizowani Byście nie poczuli się po raz kolejny zawiedzeni i niejako zaniedbani.
Impreza, która miała miejsce 18-go lutego z pewnością pozwala uwierzyć w naszą sochaczewską społeczność. W końcu nie musimy narzekać na to, że w Sochaczewie nic się nie dzieje. Bierzemy sprawy w swoje ręce i tworzymy kulturę sami. Mam nadzieję na to, że w przyszłości "Metalowiec" będzie działał jeszcze prężniej i integrował wiele różnych indywiduów i społeczności. A także okaże się niezwykle inspirującą konkurencją dla wszystkich sochaczewskich ośrodków kultury.

Na sam koniec kilka słów od Janka Wierzchowskiego z L"ombelico Del Mondo:

"No i znów się udało.
Okazuje się, że w sytuacji największej mobilizacji istnieje nie tylko bardzo duża grupa ludzi chcących pomóc, ale też niezwykła energia którą w takich sytuacjach udaje się wyzwolić. Wszystko to przerosło moje najśmielsze oczekiwania.
Dzień po imprezie nie byłem w stanie mówić, ponieważ każdemu musiałem wytłumaczyć co, jak i dlaczego - okazuje się, ze dla wielu ludzi których nawet o to bym nie podejrzewał L"ombelico oraz "Metalowiec" jako miejsce spotkań jest niezwykle ważne. Nie byłem w stanie również ruszać ręką, zdrętwiałą od trzymania telefonu przy uchu - zewsząd nadchodziły głosy poparcia i troski, co według mnie jest niezwykłe.
No i widzicie, musiałem odespać zanim napiszę podziękowania żeby nie wpaść w huraoptymistyczny ton, a i tak mi się nie udało.
Ci co byli wiedzą, więc przejdę do rzeczy:

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyłożyli ręce do piątkowej imprezy, użytkownikom i gościom "Metalowca". Tym, którzy ciężko przy niej pracowali, tym którzy wrzucali kase, ale również tym którzy się bawili i uznali naszą miejscówkę za dobre miejsce do spędzenia piątkowego wieczoru. Nie będę wstanie wyszczególnić wszystkich, ale postaram się:

Wszystkim, którzy wrzucili kupę kasy lub zakupili różne rzeczy, aby nas wesprzeć. Ze szczególnym naciskiem na "motorynkarzy", zwłaszcza z "Loose Brothers", którzy zostawili u nas fortunę.
Chifowi za agitację i propagowanie "Metalowca", Chrystianowi za plakat i nieodłączny luz.
Napiszę tak abyście wiedzieli o kogo chodzi - Mamie Mateusza za rozpęd do pracy i niewiarygodne wsparcie, oraz Mateuszowi za wszelką pomoc i odgryzanie się na moje złośliwostki.
Zespołom Prodlef, Alligator & Tres Perros za świetne koncerty i rock&rollowy klimat.
Ekipie "fire" z Olczikiem na czele za odmrażanie sobie tyłków w nowym, zajebistym pokazie.
Rezydentom "Metalowca" - Kubie & Kubie za nieustającą gotowość do bojów - co nadaje nowe znaczenie określeniu "uparty".
Duetowi Pata & Ania za ciężką robotę za barem, wykonywaną z nieustającym uśmiechem.
Całej ekipie siedzącej piętro niżej w sklepiku, za świetne ogarnięcie nietypowego jak na skromne warunki naszej sali pomysłu. Do was jeszcze za chwilę wrócę.
Kasi za słodki datek z Lukrecji i Tukanowi za 5 kilo kiełbasy, oraz wszystkim, którzy poszli ich śladem.

Podziękowań jest tak dużo, że na pewno o czymś zapomnę. Wybaczcie proszę. Wracając:

Dziękuję Monisiakowi za niezwykły talent, który zadzierzgnęła do pracy na rzecz "Metalowca". Magic.
Michałowi za przygotowanie wszystkich koncertów - za benedyktyńską pracę, nieludzką cierpliwość i nieustający uśmiech. Złożyłeś ten syf do kupy. Ty jesteś królem Rock&rolla.
Marcinowi za wszystko. Nadajesz nowe znaczenie określeniu "wielozadaniowy". Jesteś filarem na którym stoi zespół i na którym ja się podpierałem nie raz.
I Basi za serce. Za największe serce na świecie. Po prostu."


SPECJALNE PODZIĘKOWANIA SKŁADAMY CUKIERNI "LUKRECJA"!!!



TEKST I ZDJĘCIA ŁUKASZ "CH-FU" SZEWCZYK

WIĘCEJ ZDJĘĆ JUŻ WKRÓTCE NA NASZEJ FOTO-GALERII

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ozric 2011-03-31 01:13:47

    ,,Cóż przy tekstach "Będę cię jechał mała całą noc", albo "Babe call me now" trudno nie zemdleć:)"" ten cytat jest najlepszym podsumowaniem poziomu tej imprezy Następnym razem nie piszcie , że zapraszacie na koncerty do ,,METALOWCA,, To nie są warunki do koncertów. Piszcie raczej , że zapraszacie na hałaśliwe próby Sochaczeskich niby gwiazd , których nie stać na opłacenie czynszu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Hugo 2011-02-26 20:17:21

    Tak oczywiscie dam Ci znac i Zaproszę osobiscie:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Hugo 2011-02-26 20:08:02

    Wiesz Kasiu, nie myslałem o tym. Mogę jedynie zorganizowac kilka cyklów wystaw i spotkan z ciekawymi artyst(kami)ami bo takie snułem plany związane z tym miejscem, mocnym miejscem jakim jest Metalowiec. Pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce ;) m

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości