Reklama

Jaki Sochaczew? - Czesław Gwara

Tygodnik Echo Powiatu
16/06/2004 10:04
Godzinami mógłby opowiadać o zabytkowych parowozach i miniaturowych wagonikach. Kocha to, z czym na co dzień ma do czynienia. Tym razem jednak sprowokowaliśmy inny temat - o Sochaczewie. Czesław Gwara, kierownik Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie mieszka tu od 30 lat, lubi swoje miasto i chętnie o nim mówi.
Czy mógłby nam Pan opisać Sochaczew od tej ładniejszej strony?
Zauważam, że Sochaczew zaczyna budzić się do życia. Porządkowane są zieleńce, trawniki przy ulicach. Dobrze, że władze zaczęły od czystości. Jestem zwolennikiem zasady: niech to będzie stare, ale czyste. Czysty Sochaczew - według mnie piękna inicjatywa. Jeśli dużo firm będzie sprzątać, porządku nie będzie. Powinna być jedna odpowiedzialna za wszystko.
Podoba mi się też działalność niektórych wspólnot mieszkaniowych. Elegancko odnawiają elewacje budynków, kładą nowe chodniki, zakładają ogródki i kwietniki. Gdyby jeszcze z takimi inicjatywami dołączyli prywatni przedsiębiorcy, właściciele firm i urządzali otoczenie wokół swoich posesji.
Podoba mi się też ogródek jordanowski. Kiedyś było to siedlisko różnego rodzaju towarzystwa, a teraz mogą tam wreszcie chodzić dzieci.
Cieszy mnie także fakt, że władzom wreszcie udało się wyprowadzić TIR-y z miasta. Czasem jeszcze jakiś się zabłąka, ale główny ruch poszedł na obwodnicę.
A co siÄ™ Panu nie podoba?
Dużo chodzę pieszo i na pierwszy plan wysuwa się fatalna jakość dróg, o chodnikach już nie wspomnę. Na przykład chodnik przed Hotelem Chopin z pewnością nie przynosi nam chluby. Przecież tutaj przyjeżdżają znakomici goście z różnych stron kraju i z zagranicy. Ale może tak po kolei. Idę od ul. Staszica i już absolutnie nie podoba mi się plac Kościuszki. Rozumiem, że zmiany wymagają dużych nakładów finansowych, ale w planach można by o nich pomyśleć. Ja widziałbym tu skwer podobny w stylu do tego przed kościołem. Posadziłbym niskopienne drzewa, ustawiłbym ławki, stylowe lampy, posadowił cukierenkę, żeby tam można było odpocząć.
Tym bardziej, że w pobliżu jest park na Podzamczu...
Do tego parku też mam uwagi. Nie wystarczy postawić ławki i wykosić trawę. Uważam, że trzeba przeprowadzić pielęgnację drzew w tym kierunku, aby nie gnieździło się w nich duże ptactwo. Strach siąść na ławce, bo ptaki po prostu brudzą. Podobnie jest z parkiem przy ul. Towarowej.
Czy ma Pan jakieś marzenia związane oczywiście z Sochaczewem, i które spełniłby Pan dla siebie i dla innych mieszkańców, gdyby to było możliwe?
Moim marzeniem jest, żeby część ulicy Warszawskiej zamienić w deptak. Jest taki ładny fragment z podcieniami. Myślę, że bez trudu można urządzić objazdy. Handel przeniósł się właściwie na ul. Żeromskiego, a Warszawska mogłaby się stać uliczką spacerową. Ludzie wracają tamtędy z kościoła. Deptaki ma wiele miast.
Druga rzecz, to parkingi. W Sochaczewie ich brakuje. Widzę z jakim trudem parkują autokary przywożące do nas wycieczkowiczów. Kolejka, mam nadzieję, nigdy nie zniknie z miasta i przydałby się w pobliżu parking z prawdziwego zdarzenia.
rozm. Dorota Rutkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel siÄ™ swojÄ… opiniÄ…

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości