To nowy cykl w naszym tygodniku. Wypowiadać się w nim będą nie tylko mieszkańcy miasta, ale i osoby, które tutaj przyjeżdżają w interesach, na zakupy, w odwiedziny do znajomych, rodziny. Każdy widzi to miasto inaczej i właściwie każdy mógłby mu coś zaproponować. Być może za jakiś czas na podstawie tych wypowiedzi będzie można stworzyć obraz oczekiwań sochaczewian i ich gości. Mamy nadzieję, że będą to cenne wskazówki dla włodarzy, a nasze publikacje staną się pierwszym krokiem do zmian.
Osobą, która zainauguruje "Jaki Sochaczew?" jest Tadeusz Owczuk, dyrektor Muzeum - Dom Urodzenia Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli.
- Jak Pan widzi Sochaczew, zarówno od strony pozytywnej, jak i negatywnej?
- Moje pierwsze wrażenie z pobytu w Sochaczewie to: chaotyczna zabudowa miasta. Zmiana charakteru zabudowy wymaga przede wszystkim pieniędzy i czasu. Myślę, że jednak wcześniej czy później władze miasta zmuszone będą podjąć się zmian urbanistycznych w centrum Sochaczewa. Dla mnie atutem Sochaczewa jest bardzo ładne położenie miasta. Zawsze wjeżdżając do Sochaczewa od strony Płocka, Łowicza - patrzyłem na piękną skarpę. Czyż nie sympatycznie byłoby przejść się choć kilkusetmetrowym bulwarem nad Bzurą, u podnóża uporządkowanej skarpy?
- Czego brakuje w Sochaczewie? Co by Pan zmienił w mieście?
- Co bym zmienił? Otóż "wykroiłbym" choć maleńki placyk, który byłby prawdziwym centrum miasta. I nie chodzi mi tu wcale o prawdziwy rynek. Myślę, że z obecnego placu przed kościołem, obok muzeum, utworzyć takie centrum byłoby trudno. Chyba, żeby wyburzyć "okrąglak", budynki obok i pawilony, oraz... budynek mieszkalny przy Staszica, aż do Straży Pożarnej. Wówczas na takim terytorium, na pewno można by utworzyć prawdziwe centrum miasta.
Chociaż mnie - zwiedzając inne miasteczka i miasta w Polsce, a także (choć rzadko) za granicą, ciągnie do takich urokliwych zaułków, skwerów...
Tam gdzie jest przytulnie, spokojnie, cicho, intymnie, gdzie jest fontanna, gołębie, podcienia kamienic, gdzie nie ma samochodów i gdzie przechodzi się przez ulicę bez obawy, że nas ktoś przejedzie.
- Pomysł piękny, ale bardzo trudny do zrealizowania, choćby ze względu na lokalizację. Może ma Pan jakąś propozycję?
- Zamknąłbym dla ruchu kołowego ulicę Wąską do Traugutta oraz ulicę Reymonta (od 1 Maja do Traugutta) włącznie z uliczką łączącą ulice Reymonta i Traugutta, przy skwerze za bankiem PKO. Urbaniści mogliby tu stworzyć "duchowe serce Sochaczewa" i to tu mogliby się spotykać ludzie - mieszkańcy Sochaczewa i przyjezdni - chcący wypić kawę z przyjaciółmi, porozmawiać z dala od gwaru "prawdziwego rynku" i hałasu samochodów.
Rozm. Dorota Rutkowska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze