Święta Bożego Narodzenia to czas, który w każdym domu wygląda nieco inaczej. Julia Winnicka wyszła na ulice miasta, by sprawdzić, jakie tradycje są dla mieszkańców najważniejsze i bez czego nie wyobrażają sobie świąt. W sondzie pojawiły się zarówno klasyczne odpowiedzi — wigilia w rodzinnym gronie, dzielenie się opłatkiem, postne potrawy czy sianko pod obrusem — jak również te bardziej osobiste, jak pieczenie pierników, wspólne ubieranie choinki czy potrzeba świątecznego klimatu.
Niektórzy rozmówcy przyznali, że święta spędzają poza domem, ale nawet wtedy nie rezygnują z choinki i światełek. Inni mówią wprost: bez rodziny, tradycyjnych potraw i chwil razem nie ma prawdziwych świąt. Wśród odpowiedzi pojawiło się także coś, czego coraz częściej brakuje — śnieg, który dla wielu nadal jest symbolem Bożego Narodzenia.
Krótka sonda pokazuje, że choć nasze zwyczaje różnią się od siebie, to w centrum świąt wciąż stoją ludzie i to, co robimy wspólnie.
A Ty? Bez czego nie wyobrażasz sobie świąt? Zajrzyj do sondy poniżej i zostaw swój głos. Możesz też napisać o swoich tradycjach w komentarzu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Prymityw jesteś ale masz do tego prawo
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Takie życzenia Świąteczne od pisowca Stefka.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Pislandczyk napiszę jedno -i więcej tu nie wracaj nikt Cię tu nie chce siedz sobie tam nad morzem bo tam ktoś pisał że tam sie wyniosłeś,ubodło Cie trochę te ormo i ub bo widać jaka była Twoja rola.no cóz przykre to ale pozdrawiam z mazowsza.
nie obawiaj się - nie wrócę - te 25 dni pobytu mi wystarczyło - ale tak łatwo się mnie jeszcze nie pozbędziecie. Nigdy się nie kierowałem tym, czego oczekują ode mnie ludzie. Niestety nie pracowałem w służbach, chociaż na prawo poszedłem dlatego, że chciałem pracować w Milicji - niestety, moja pierwsza żona miała wiej krewnych na tzw, zachodzie niż w kraju i to mnie dyskwalifikowało. Trudno, za to pracowałem ponad 40 lat w bankowości i w handlu zagranicznym - była to wspaniała przygoda - praca w kraju i poza granicami, poznawanie ludzi, krajów, kultury. Ale widzę, że was tam w mieście stołecznym drażni praca w służbach - a przecież tacy ludzie są potrzebni i muszą zarabiać godnie.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
muszę stwierdzić, że lubię ciebie, lubię twój punkty widzenia i co GORSZE nawet go akceptuję. Jesteś, spokojny, wyważony, masz swoje zdanie, które potrafisz wyrazić w spokojny i kulturalny sposób. Niestety ja, jestem cholerykiem- prędzej powiem niż pomyślę a później się wstydzę tego co zrobiłem - ale życie idzie dalej. Kiedy byłem młody i piękny brałem udział w "posiedzeniach rodzinnych" i do tej pory czuję obrzydzenie a pewnych kolegów nie znoszę od tej pory (zawsze byli mi stawiani za wzór). Pamiętam popisywanie się dzieciaczków (deklamacje, pioseneczki itd.), życzenia a obgadywanie kogoś "poza plecami" itd.itp. Spotykałem się z tym także w życiu późniejszym. No cóż Adamie - za życzenia dziękuję, przekazuję pozdrowienia i życzenia zdrowia..
Prawdziwie bożonarodzeniowa dyskusja! Kto nas pogodzi? Kto zasypie przepastne rowy nienawiści? Jesteśmy jednakowi czy na szczytach władzy czy na prowincjonalnym forum. Jakie to przykre! Od razu uprzedzam, że na wszystkie chamskie komentarze do mojego wpisu mam wywalone.
i to mi się podoba - brawo
@ Stefku, @Zdzichu- co za nieszczęście - Święta się skończyły, koniec z całowaniem, koniec ze spotkaniami z rodziną - ale macie jeszcze szansę na spotkanie tych samych, szczerych ludzi w sobotę i niedzielę. @Stefku tobie szczególnie życzę powrotu do szkoły podstawowej i porządnego nauczenia się historii - wtedy będziesz wiedział, że UB zlikwidowano w latach pięćdziesiątych i nie mogłem być w UB. Wiem, że doceniasz moje "talenta" ale byłem zbyt młody, żeby w 1956 roku być dobrze zapowiadającym się młodym pracowniikiem tak poważnego organu - więc Stefku trochę nauki i myślenia ci nie zaszkodzi. Jak już skończysz podstawówkę napisz cosik to się razem pośmiejemy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Prymityw jesteś ale masz do tego prawo
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.