Reklama

Jan Cebrzyński - wspomnienie

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
12/09/2007 08:28
Nie dobiegł do mety
Jana Cebrzyńskiego poznałem w LO Chopina, gdzie starał się zaszczepić we mnie miłość do języka Goethego. Sztuka ta nie do końca mu się udała, natomiast Pan Jan zaraził mnie miłością do sportu.
To dzięki niemu przeżyłem największą przygodę sportową swojego życia, udział w Maratonie Pokoju, którego starterem był nieżyjący już redaktor Tomasz Hopfer. Następnie współpracowaliśmy na płaszczyźnie dziennikarskiej. Pan Jan dostarczał notatki i przekazywał wrażenia z każdej imprezy sochaczewskich maratończyków. W ostatnich dniach dzwonił do mnie, zaprzątnięty swoim półmaratonem. Niestety nie dobiegł do mety swego ostatniego biegu.
Pana Jana zapamiętam jako skromnego, pełnego wiary i społecznikostwa człowieka. Zostawił po sobie imprezy, których był pomysłodawcą i organizatorem: Pólmaraton „Szlakiem Walk nad Bzurą”, „Świetlista Kopuła”, „Mury Jasnej Góry”, czy chociażby maraton chodziarski po Puszczy Kampinoskiej.
W niedzielę na trasie sochaczewskiego biegu zabrakło tylko jednego człowieka, a było tak pusto...
Tomasz Ertman
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    EC 2007-09-13 23:44:21

    W imieniu najbliższej rodziny dziękuję Panu Tomaszowi Ertmanowi oraz Wszystkim, którzy w ciągu ostatnich dni wspominają tak serdecznie Jana Cebrzyńskiego.
    Ewa Cebrzyńska-Niebudek

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama