Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To naprawdę super opcja. Moim zdaniem cena naprawdę nie jest wysoka. W warszawie za takie ćwiczenia trzeba zapłacić dużo więcej. Sam się zastanawiam, czy nie skorzystać lub przynajmniej nie wysłać swojej lepszej połowy.
200 zł za szkolenie? heh, plus 150 zł ... jakby bylo po 50 zł to byloby na pewno wjecej chetnych.
robroy, tu nie chodzi o zdobycie licencji kierowcy rajdowego, tylko o naukę podstawowych odruchów, koniecznych w sytuacjach zagrożenia. Zapewne w programie będzie nauka podstawowych zachowań ratujących życie własne i uczestników ruchu, jak choćby puszczenie mimo wszytko hamulca i w ostatniej fazie,gdy znacznie zredukowaliśmy już prędkość ominięcie przeszkody, choć mózg podpowiada Ci wciśnięcie hamulca do oporu i czekanie na skutek ( przy omijaniu uczestników ruchu, którzy nagle wtargną na drogę), czy odkręcanie "koła" w poślizgu na zakręcie, by doprowadzić do ponownego załapania przyczepności. takich podstawowych "sztuczek" jest wiele i dobrze jest je opanować, lecz musi być ktoś, co Cię tego nauczy w takim miejscu byś mógł taką sytuacje przeżyć jeszcze raz. I jak zapewne rozumiesz nie ma to nic wspólnego z wiejskimi rajdami. Dla mnie bomba. Już namówiłem żonę.
przypomniało mi się jak w niegdysiejszym,Telewizyjnym Kurierze Warszawskim,ładnych parę lat temu wymądrzał sie pewien rajdowiec znamienity-o poślizgach i wychodzeniu z nich,co zaprezentował swoim bolidem,pieknie było,reporterka TKW zaproponowała mu powtórzenie lekcji redakcyjnym Polonezem,i ty mistrz nad mistrze dał tyłka,bo Polonez nie miał tej pary pod kotlem,tych szmerów-bajerów co wóz geniusza dróg i bezdroży,więc jeżeli nauka będzie na moim samochodziku z udziałem instruktora-to OK,niech sie wykaże w przechodzonym i osłabionym moim czy waszym cudeńku
Czy ktoś z e-sochaczew.pl przegląda i czyta to co wrzuca na stronę? :) Jest tu kilka literówek i jeden błąd językowy :) Co do kursu się nie wypowiem, bo nie mam prawka :D
byłam na ostatnim szkoleniu - było super! Polecam wszystkim. Można naprawdę sporo się dowiedzieć i poćwiczyć. Troleje, maty - super. A ze szpilkami to polega to na tym, że droga hamowania jest dłuższa jak prowadzisz w szpilkach. Ale o tym najlepiej przekonać się samemu ;)
To ja poproszę później kogoś o wnioski i spostrzeżenia z tej jazdy w szpilkach / tenisówkach :)) Ciekawe :)
To naprawdę super opcja. Moim zdaniem cena naprawdę nie jest wysoka. W warszawie za takie ćwiczenia trzeba zapłacić dużo więcej. Sam się zastanawiam, czy nie skorzystać lub przynajmniej nie wysłać swojej lepszej połowy.
200 zł za szkolenie? heh, plus 150 zł ... jakby bylo po 50 zł to byloby na pewno wjecej chetnych.
robroy, tu nie chodzi o zdobycie licencji kierowcy rajdowego, tylko o naukę podstawowych odruchów, koniecznych w sytuacjach zagrożenia. Zapewne w programie będzie nauka podstawowych zachowań ratujących życie własne i uczestników ruchu, jak choćby puszczenie mimo wszytko hamulca i w ostatniej fazie,gdy znacznie zredukowaliśmy już prędkość ominięcie przeszkody, choć mózg podpowiada Ci wciśnięcie hamulca do oporu i czekanie na skutek ( przy omijaniu uczestników ruchu, którzy nagle wtargną na drogę), czy odkręcanie "koła" w poślizgu na zakręcie, by doprowadzić do ponownego załapania przyczepności. takich podstawowych "sztuczek" jest wiele i dobrze jest je opanować, lecz musi być ktoś, co Cię tego nauczy w takim miejscu byś mógł taką sytuacje przeżyć jeszcze raz. I jak zapewne rozumiesz nie ma to nic wspólnego z wiejskimi rajdami. Dla mnie bomba. Już namówiłem żonę.