Reklama

Kary dla władz spóldzielni

Tygodnik Echo Powiatu
01/10/2003 00:00
W związku z powtarzającymi się na terenie całego kraju przypadkami ujawnień nadużyć z spółdzielniach lokatorskich, rząd chce wprowadzić do prawa spółdzielczego przepisy karne. Co jest głównym powodem wprowadzenia tak restrykcyjnych przepisów? Przede wszystkim to, iż Prawo i przepisy wędkarskie spółdzielcze nie chroni należycie spółdzielców przed nadużyciami ze strony władz spółdzielni. Tak przynajmniej uważa ministerstwo sprawiedliwości. Dlatego rząd chce zmienić dotychczas obowiązujące przepisy, wprowadzając do prawa spółdzielczego przepisy punkty o odpowiedzialności karnej członków rady nadzorczej i zarządu. Jak do tej pory władze spółdzielni traktowane są zbyt łaskawie. Wkłady finansowe, wnoszone przez spółdzielców są ogromne, natomiast odpowiedzialność zarządu i rady nadzorczej niewspółmiernie mała. W prawie spółdzielczym nie żadnych przepisów karnych. W związku z tym i odpowiedzialność finansowa władz spółdzielni jest niewielka. Jakie zmiany maja się znaleźć w znowelizowanym prawie spółdzielczym? Przede wszystkim mam ono umożliwić surowe karanie działań na szkodę spółdzielni. Za to, zarówno członkowi zarządu, rady nadzorczej, jak również założycielom i likwidatorom spółdzielni, groziłaby kara grzywny oraz do 5 lat pozbawienia wolności. Kara finansowa lub pozbawienia wolności groziłaby także władzom spółdzielni oraz jej likwidatorowi za nieprzeprowadzenie obowiązkowej lustracji. Taka sama kara zostałaby wymierzona za odmowę udzielenia informacji lustatorowi (lub fałszywe informacje), zatajenie dokumentów albo uniemożliwienie mu pełnienia obowiązków. Karalne byłoby również odmówienie udostępnienia spółdzielcy protokołu lustracji oraz za niezwołanie walnego zgromadzenia, przedstawicieli albo grup członkowskich. Rządowy projekt wprowadza także odpowiedzialność karną za podawanie spółdzielcom fałszywych danych o działalności spółdzielni. Kara za to przewinienie to 2 lata więzienia, ograniczenie wolności lub grzywna. Znowelizowane prawo spółdzielcze zawierałoby również przepisy dotyczące odpowiedzialności materialnej członków zarządu oraz rady nadzorczej za szkody wyrządzone na niekorzyść spółdzielni. Jednakowa odpowiedzialność finansowa spadałaby na zatrudnionych oraz niezatrudnionych przez spółdzielnię członków zarządu oraz rady nadzorczej. Co prawda taka odpowiedzialność już teraz przewiduje prawo spółdzielcze. Jednak w chwili obecnej odpowiedzialność materialna jest ograniczona przez przepisy kodeksu pracy. Jeżeli szkoda jest nieumyślna, to najwyższą karą jest zwrócenie równowartości trzymiesięcznego wynagrodzenia. Ograniczenie to nie jest stosowane, gdy chodzi o szkodę umyślną. Co to zmieni? Gdyby znowelizowane przepisy weszły w życie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zarówno członkowie zarządu, jak i rady nadzorczej przestaliby uprawiać prywatę. Wielu z nich, zanim zacznie działać na niekorzyść spółdzielni, teraz zastanowi się, czy rzeczywiście warto. A co na to władze spółdzielni? Rozmawiam z prezesem spółdzielni mieszkaniowej "Victoria", Janem Matusiakem. Znowelizowane prawo spółdzielcze zakłada zwiększenie odpowiedzialności karnej władz spółdzielni. Co pan o tym sądzi? Wiele zagadnień jest za, wiele przeciw. Trudno to jednoznacznie określić. Na pewno jeśli dojdzie do przestępstwa i nadużyć, to władze spółdzielni powinny być karane. Natomiast jeśli chodzi o ocenę przewinień, to powinno wychodzić to z prawa cywilnego czy karnego, a nie z przepisu. A jeżeli ktoś dopuści się nadużyć w stosunku do spółdzielni, to nie sądzi pan, że to dobrze, że właśnie ta osoba zapłaci za swoje przewinienie? Wtedy za takie postępowanie nie zapłaci spółdzielnia, tylko winny pogorszenia kondycji finansowej spółdzielni. Trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy - ryzyko zawodowe i nadużycia. Tu, gdzie się podejmuje ryzyko zawodowe, może być różnie. Prywatne firmy również podejmują ryzyko i albo zarobią, albo stracą. Natomiast tam, gdzie dochodzi do nadużycia czy korupcji, są potrzebne odpowiednie przepisy. Przypadki takich zachowań powinny być karane i to bezwzględnie. W przypadkach, gdy podejmuje się ryzyko zawodowe - rozpoczyna jakąś inwestycję, która powinna dawać pozytywne efekty, a niestety przynosi straty, to wtedy sytuacja wygląda inaczej i inaczej powinna być traktowana. Takie przypadki trzeba dokładnie badać. kaj
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama