Powoli dobiega końca rok jubileuszu rugby w Sochaczewie. Jego przedostatnim punktem programu była Gala 50-lecia. Była ona okazją do spotkania się kilku pokoleń sochaczewskich sportowców dla których uganianie się za jajowatą piłką było (a może i nadal jest) sensem życia.
Pięćdziesiąt lat minęło od czasu kiedy po raz pierwszy grupa chłopaków pod wodzą Stefana Wydlarskiego zaczęła uganiać się za jajowatą piłką. Czas szybko leci. Może nawet za szybko. Z pierwszego składu ubyło już kilka osób. Śmierć zebrała swoje żniwo. Lata mijają, a rugby w Sochaczewie ma się coraz lepiej. Najpierw był TKKF Energomontaż Północ. Następnie Orkan. Trybuny stadionu przy ulicy Warszawskiej od czasu do czasu wypełniał okrzyk „Tera Orkan, teraaaaa ...”, a sam obiekt został nazwany Maracaną.
Po jego murawie biegali dziadkowie, ojcowie, dzieci i wnuki. Pokolenia i całe rodzinne klany związane z rugby. Były też Tygrysice, od których zaczęło się na poważnie rozwijać żeńskie rugby w Polsce, które obecnie jest znacznie wyżej notowane w Europie od męskiego. Koniec wspominania. Wróćmy do czwartkowego wieczoru. Wtedy to właśnie w kinie Odeon odbyła się jubileuszowa Gala. Miało być wspaniale, a wyszło jak zwykle …
Początek był nawet udany chociaż prezes Małolepszy w roli prowadzącego nie sprawdził się. Zresztą nie po raz pierwszy. On powinien pełnić rolę oficjela, który chociażby odebrał sztandar klubowy i jego strzegł jak oka w głowie. Niestety prezes lubi lśnić w świetle reflektorów, a że sporo osób tego nie lubi jego już to nie obchodzi.
Pierwsza część gali to wbijanie gwoździ w nowy sztandar klubowy (inicjatywa Krzysztofa Mudina Lewandowskiego) oraz przekazanie jego Weteranom (jak już wspomniałem prezes nie dał się oderwać od mikrofonu). Niestety potem tempo imprezy bardzo zmalało. Zbyt długie filmy, zbyt dużo gadulstwa i impreza mocno się przeciągnęła (trwała ponad trzy godziny).
Podczas gali zaprezentowano kartkę pocztową uwieczniającą jubileusz rugby w Sochaczewie. Przekazana została przez posła Macieja Małeckiego informacja, że kolejnym wielkim sponsorem RC Orkan został potentat miedziowy KGHM. I co mnie najbardziej ucieszyło. Krzysztof Mudin Lewandowski został uhonorowany medalem Pro Masovia. Jemu ten zaszczyt jak najbardziej się należał.
Przydługa gala na szczęście powoli dobiegała kresu. Prezes zakończył ją słowami „Pięćdziesiąt lat to nie w kij dmuchał”. Ludzi trochę zamurowało ale tylko trochę gdyż to była jedna z wielu wpadek Małolepszego podczas imprezy.
Poza tym pełniący funkcję prezesa zupełnie zapomniał o jubileuszu Tygrysic. Tak, żeńska drużyna rugby w tym roku skończyła dwadzieścia lat. Z uporem maniaka powtarzał, że Elżbieta Brzustowska była jej założycielką, co ją bardzo denerwowało. Ela rozpoczęła treningi jako kilkunastoletnia dziewczynka. Spędziła na boisku jako czynna zawodniczka ponad 18 lat czyli prawdopodobnie o wiele więcej od pana prezesa. Panie Robercie Małolepszy twórczynią drużyny Tygrysic była Ada Góras! Może pan, to wreszcie zapamięta. Przecież poznał ją pan podczas wernisażu wystawy w sochaczewskim muzeum.
Szkoda też, że Małolepszy zapomniał o wielu trenerach pracujących w Orkanie (m.in. Szczybelski, Stencel, Grąbczewski, Seklecki) oraz o licznej grupie działaczy społecznych, którzy pracowali dla dobra klubu i było ich znacznie więcej niż dwóch. Niestety nie uhonorowano minutą ciszy rugbistów i rugbistki, które odeszły z tego świata.
Pomimo tych wpadek dobrze się stało, że gala w ogóle się odbyła. Na kolejnej z okazji 100-lecia i tak nikt już nie będzie pamiętał jaki przebieg miała …
Laureaci 50-lecia
sponsor – miasto Sochaczew
działacz – Ireneusz i Bogdan Pietrakowie
zawodnik młyna – Maciej Brażuk
zawodnik ataku – Bogdan Wróbel
rugbistka – Marta Zarzyńska
kapitan – Zbigniew Dąbrowski
trener – Krzysztof Ciesielski
trener młodzieży – Maciej Misiak
Piętnastka (drużyna) 50-lecia
Dariusz Winkler, Wiktor Dobrowolski, Kamil Kościelewski, Maciej Brażuk, Sławomir Osiecki, Mirosław Foryszewski, Dariusz Kmieciński, Zbigniew Dąbrowski, Sławomir Kitliński, Bogdan Wróbel, Konrad Pisarek, Wojciech Kurant, Piotr Osiecki, Marek Lesiak, Krzysztof Ciesielski
Oprócz tego rugbiści zostali uhonorowani odznakami klubowymi za ilość rozegranych meczów. Brązową (40-60), srebrną (61-99) oraz złotą (od 100). Najwięcej meczów (217) ma na swoim koncie Maciej Brażuk i rekord ten będzie trudny do pobicia przez długie lata.
Ostatnim punktem programu obchodów ma być wydanie albumu ze zdjęciami Mudina. Promocja tej publikacji odbędzie się prawdopodobnie 15 grudnia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Najważniejsze, że taka mieścina jak Sochaczew ma coś, co ja wyróżnia na tle innych dziur tego typu. Rugby to jest Małysz na miarę naszych możliwości ;)
Rugby to nawet nie Stefanek Hula.
Panie T z całym szacunkiem do Pana. Prowadzenie gali przez RM nic nie odbiega temu jak przeprowadza Pan wywiady. Tu i tu miernie. Zanim zacznie się pisać o innych trzeba spojrzeć na siebie. Taki Sochaczew.
na pisowców z utęsknieniem czeka pan małolepszy.
dykta, karton, tekturki już były teraz jest karteczka pocztowa czyli pocztówka pełna zer.
Zabłysnąłeś tym wpisem. Czy to są Himalaje Twoich możliwości? Jeśli tak to słabo, bo raczej nie jest to nawet pagórek, a raczej depresja.
Może jeszcze Pan Ertman wystąpi o odszkodowanie, że był na tej gali. Bo chyba jakaś krzywda mu się tam stała.
Hejo, Brawo i Qaz - człowieku zdecyduj się na jeden nick, chyba że na roztrojenie jaźni cierpisz. Jeżeli tak, to bardzo współczuję.
Panie Redaktorze. Przeczytałam Pana artykuł. Wg mojej oceny za bardzo się Pan skupił na osobie Pana Prezesa Roberta Małolepszego i szukaniu negatywów całej imprezy. Pragnę zauważyć ,że sztandar odbierał Zbigniew Dąbrowski -prywatnie mój ojciec , któremu powierzono sprawowanie tej zaszczytnej funkcji nie tylko jako byłemu zawodnikowi, działaczowi , długoletniemu Kapitanowi , ale przede wszystkim jako obecnemu vice-prezesowi Stowarzyszenia. Czyżby Pan Redaktor miał jakieś "ale"? :)
Pani Agato, Tatę czyli Zbigniewa Dąbrowskiego znam i podziwiam od kiedy zaczął grać w rugby. Poza tym cenię go za to jakim jest człowiekiem i moim zamiarem nie było deprecjonować Jego roli w klubie oraz na gali. Jest jednak pewien ceremoniał związany z przekazaniem sztandaru. Rodzice chrzestni, którymi mogli być Krzysztof Mudin Lewandowski i przedstawiciel władz klubu np.: Pani Tata zwracają się do najwyższego rangą przedstawiciela władz samorządowych (Burmistrz) lub związku sportowego (szef PZRugby był obecny na gali) o przekazanie sztandaru. Wywołana osoba odczytuje akt nadania. Po odczytaniu przekazuje sztandar w ręce najwyższego rangą przedstawiciela klubu, a tą osobą był prezes RC Orkan – Robert Małolepszy. Gdyby jego nie było na Gali wówczas sztandar powinien trafić w ręce wiceprezesa czyli Pani Taty. Jestem tradycjonalistą i uważam, że pewne ceremoniały powinny być zachowane bez względu na to czy się to komuś podoba czy nie. Mam nadzieję, że wystarczająco wyjaśniłem jeden z powodów mojego krytycznego artykułu. Z wyrazami szacunku dla całej Pani rodziny, którą bardzo dobrze znam. Tomasz Ertman
E.T. cierpi na brak docenienia, nikt go nie nagrodził. Taki owsik, który wszędzie chce się wkręcić a i tak wyląduje w ***.
Sasinsynu - jak brakuje argumetów, to atakuje się osobę i ... to też w sposób obraźliwy i nie merytoryczny. Kim Ty jesteś? Zwykłym anonimowym stukaczem w klawiaturę, bez twarzy tylko z gombrowiczowską gębą. Co Ty zrobiłeś? Dla tego miasta? Dla sportu w Sochaczewie? Pochwal się ... już chyba lepiej być owsikiem niż takim osobnikiem jak Ty. Pozdrawiam z dooopy, w której i tak wszyscy od dawna siedzimy ;-)
E.T. ale z ciebie zblazowany flustrat. Nie pozdrawiam.
A z Ciebie Sasinsynie analfabeta ... ale nie frustruj się. Wystarczy, że trochę nad sobą popracujesz i wszystko będzie OK. Pozdrawiam
Najważniejsze, że taka mieścina jak Sochaczew ma coś, co ja wyróżnia na tle innych dziur tego typu. Rugby to jest Małysz na miarę naszych możliwości ;)
Rugby to nawet nie Stefanek Hula.
Panie T z całym szacunkiem do Pana. Prowadzenie gali przez RM nic nie odbiega temu jak przeprowadza Pan wywiady. Tu i tu miernie. Zanim zacznie się pisać o innych trzeba spojrzeć na siebie. Taki Sochaczew.