Rower jest lepszy od kochanki Daniel Chądzyński to obecnie najbardziej znany sochaczewski kolarz. Postać tego dwudziestosześciolatka w pomarańczowym trykocie często można zauważyć mknącego po ulicach naszego miasta. Daniel rozpoczął karierę w wieku czternastu lat w teresińskim Mazowszu. Dlaczego wybrał tę dyscyplinę? Nie miał chyba wyjścia. Jego tata (Jan) oraz trzej stryjowie (Roman, Zbigniew i Robert) także się ścigali, a jednym z pierwszych „poważnych” prezentów był plastikowy trójkołowiec, na którym jako mały brzdąc śmigał na długo przed pierwszą komunią. Zawodnika Mazowsza Teresin, Legii Warszawa, Atlasa Lukullusa, a obecnie grupy Danielo-Skarpe, udało mi się namówić na dosyć oryginalną rozmowę. - Rok temu na łamach „Ziemi Sochaczewskiej” opublikowany został wywiad z tobą. Co się zmieniło przez ten czas? - Nie zmieniło się nic, oprócz tego, że mam coraz więcej klientów, także z zagranicy. Współpracuję między innymi z grupą Cofidis (szósta na świecie w klasyfikacji UCI – przyp. red.), której kolarze w moich skarpetkach, w tym roku pokonali trasę Tour de France. - Czym więc zajmuje się twoja firma Danielo-Skarpe? - Produkcję skarpetki oraz bieliznę rowerową, czyli rękawki, nogawki itp. - Co słychać w twojej kolarskiej grupie? - Obecnie jeździ nas pięciu, w tym dwóch młodych adeptów kolarstwa. - Jakie sukcesy odnosiliście w ostatnich sezonach? CAŁY WYWIAD W OSTATNIEJ "ZS"
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze