Reklama

Konkurs Walentynkowy z Grupą Aljeka

05/02/2019 14:10

W związku ze zbliżającym się Świętem Zakochanych, Grupa Aljeka przygotowała dwa wyjątkowe zestawy walentynkowe! Elegancka stylizacja w sam raz na romantyczną kolację! 

 

Zestaw 1 to koszula z czerwonym krawatem

Zestaw 2 to spinki walentynkowe i gustowna mucha

 

Taki zestaw przyda się nie tylko w dniu 14 lutego, ale każdego innego dnia kiedy zaplanujecie romantyczny wieczór! 


Aby wziąć udział w konkursie wystarczy, że napiszesz jak poznałeś/poznałaś swoją miłość. My natomiast wybierzemy dwie najciekawsze historie! Komentarze zamieszczamy pod artykułem na stronie www.e-sochaczew.pl Konkurs trwa do 10 lutego, zwycięzców ogłosimy 11 lutego! 

Reklama

 

Zapraszamy wszystkich do zabawy! 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    linu 2019-02-10 18:07:53

    Boooszeee, nie już to ktoś wygra, bo mam odruchy wymiotne ... !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pszy 2019-02-10 16:26:33

    Pewnego razu, zadzwonił do mnie znajomy z pytaniem, czy może umieścić na moim ogrodzeniu bilbord z ogłoszeniem / z reklamą. Zgodziłam się. Nie umawialismy się na konkretny dzień. Po jakiś 2 tygodniach zadzwonił telefon - obcy numer. Odbieram, słyszę; "cześć, chciałbym powiesić się na Twoim płocie. Właśnie jestem w drodze, możesz wyjść przed dom?". Nie wiedziałam w ogóle o co chodzi. Myślałam , że to jakiś głupi żart i wcale nie wyszłam z domu :) Po kilku minutach słyszę dzwonek do furtki. Patrzę , a tam mój kolega stoi lawetą :) Mój znajomy przyjechał ze swoim wspólnikiem, przedstawił nas sobie , a potem rozpoczęli wieszanie się.... :) kilka dni później dostaje wiadomość od wspólnika mojego kolegi: "Czy pójdziesz ze mną na kawę ? Chciałbym zrewanżować się za to, że pozwoliłas mi powiesić się na swoim płocie:) " Zgodziałam się. Byla kawa, potem kolejna i kolejna. I tak zaczęliśmy spotykać się dość regularnie, choć wcale nie zanosilo sie na nic poważnego. W dniu moich urodzin wysyłał mi piekny bukiet kwiatów , wyznając miłość. :) i tak oto, od 3 lat jesteśmy szczęśliwą parą :) Zakochałam się po uszy w wisielcu :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kasia-salacinska 2019-02-07 22:10:57

    Moja wielka miłość(od kilku miesięcy żona) mieszkała bardzo blisko. Mimo iż chodziliśmy do jednej podstawówki, mieliśmy wspólnych znajomych i prawdopodobnie wielokrotnie mijaliśmy się się na ulicy to nie wiedzieliśmy o swoim istnieniu. Wszystko zaczęło się w dniu w którym poznałem Kasi siostrę. Od samego początku (teraz szwagierka) próbowała zabłysnąć jaśniej niż żarówka, z mizernym skutkiem. Mimo iż była w towarzystwie swojej o kilka lat starszej koleżanki(mojej dalekiej kuzynki) dawało siw wyczuć w jej zachowaniu sztuczne zachowanie.Jednak gdy zadzwonił telefon, z młodej buntowniczki wyłoniła się zagubiona potulna istota. Po zakończonej rozmowie telefonicznej dowiedziałem się ze ów poskramiaczka zbuntowanej nastolatki to nikt inny jak jej własna rodzona starsza siostra. Zaproszenie na Facebooku od od nowo poznanej przyszło w trybie ekspresowej. Przeglądając profil nowo poznanej postanowiłem zobaczyć kto sprawia że młoda zmienia się o 180% i staje na baczność widząc kto do niej dzwoni. Przeglądając profil starszej siostry uświadomiłem sobie że mamy sporo wspólnych znajomych i... że jest bardzo bardzo ładna i sympatyczna. Jakoś palec mi omknoł i zaproszenie powędrowało do Kasi. Moja radość z faktu że wysłane zaproszenie zostało zaakceptowane było ogromne. Jednak radość moja była przedwczesna bo nowa znajoma była bardzo ostrożna i sceptyczna w stosunku do mojej osoby. Gdy tylko widziałem że jest aktywna na portalu starałem się delikatnie nawiązać jakiś kontakt. Szczęście moje że byłem zapalonym wedkarzem więc cierpliwości mi nie brakowało. Takie nieudane próby zagadania trwałt prawie pół roku. Aż pewnego dnia całkiem niespodziewanie dostałem wiadomość od Kasi. W treści wiadomości było pytanie ,,Może byśmy się spotkali?,,. Moja radość była ogromna, miałem chęć skakać do góry niczym piłeczka kauczukowa. Oczywiście się zgodziłem, jednak w tym samym momencie dopadła mnie mysł bardzo pesymistyczna. Co będzie jeśli nie będę w jej typie na profilu nie miałem ani jednego swojego zdjęcia. Cieszyłem się że czasem mi coś odpisuje,bałem się już może tego nie być. Na spotkanie jechałem bardziej zestresowany niż kiedy kolwiek w życiu. Spotkanie było fantastyczne,jaki ja byłem szczęśliwy już po spotkaniu gdy wracałem do domu i dostałem wiadomość od Kasi że chętnie się spotka następnego dnia. I tak się zaczęła nasza znajomość w realu która 2 lata później sprawiła że zostaliśmy małżeństwem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama