Niestety wygląda na to, że przed wyborami w 2020 roku nie będzie bezpośredniej debaty kandydatów na urząd prezydenta. Jak podawał portal onet.pl stanowcze nie mówi Jacek Kurski. Na początku tygodnia Rafał Trzaskowski zaprosił Andrzeja Dudę do "Areny Prezydenckiej", jednak ten nie pojawił się w Lesznie, czyli miejscowości w której odbyła się arena. Andrzeja Dudę mogliśmy zobaczyć w Końskich, gdzie miał własną debatę transmitowaną przez TVP.
Warto wiedzieć, że podczas "Areny Prezydenckiej" Rafał Trzaskowski odpowiadał na pytania różnych redakcji zaproszonych na spotkanie, takich jak Wyborcza, Fakt, TVN, Dziennik Gazeta Prawna czy Rzeczpospolita. Pytania Trzaskowskiemu zadawali też wysłannicy TVP i mediów prawicowych sympatyzujących z PiS, natomiast Duda odpowiadał jedynie na pytania dziennikarzy rządowej telewizji oraz osoby z publiczności, które okazały się nie być przypadkowymi mieszkańcami, a działaczami Zjednoczonej Prawicy
TVN i Polsat wyraziły zgodę na relację debaty, jednak TVP jest zdecydowanie na nie. Otóż, jak podawał Onet.pl osoba z telewizji publicznej mówiła - Nie możemy się zgodzić na debatę nad którą nie mamy kontroli. To mogłoby zaszkodzić Dudzie. Nie wiadomo jak wypadłby w takim starciu.
To chyba tyle w temacie... Jeśli nie chcemy debaty, której synonimem są słowa dialog, rozmowa, polemika czy też omawianie, negocjacje to co to oznacza?
Czy człowiek, któremu nie po drodze są dialogi, debaty i negocjacje może być prezydentem wszystkich Polaków?
Każdy powinien odpowiedzieć sobie na to pytanie 12 lipca przy urnie wyborczej. Nie bądź pionkiem w tej grze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze