Wystawa, która zawisła na ogrodzeniu kościoła parafii św. Wawrzyńca poruszyła sochaczewian. Jej ostry przekaz spotkał się z krytyką, także ze strony przeciwników aborcji. - Nie można sprawy aborcji zamiatać pod dywan twierdzą z kolei autorzy wystawy.
Do naszej redakcji napływały głosy od zbulwersowanych mieszkańców, a właściwie mieszkanek. Ekspozycja najbardziej poruszyła kobiety. Wśród nich znalazła się oczekująca narodzin dziecka Ewa Buczek.
Epatowanie okrucieństwem
- Zastanawiam się, co kierowało twórcami wystawy pyta pani Ewa. - Jestem przeciwniczką aborcji, ale publiczne pokazywanie takich zdjęć uważam za makabryczne. Czy ci, którzy zawiesili baner pomyśleli, że tamtędy przechodzą małe dzieci? Co mamy im powiedzieć, jak wytłumaczyć te krwawe obrazy? Uważam, że nie jest to temat na rozmowę z 3 czy 5-latkiem. Sama jestem w ciąży i kiedy zobaczyłam te fotografie, zrobiło mi się słabo.
Z kolei Joanna Zasławska zwróciła uwagę na jeszcze inny, wyjątkowo bolesny, aspekt tej sprawy.
- Nie chcę zabierać głosu w sprawie aborcji. Uważam, że ten temat każdy powinien rozstrzygnąć we własnym sumieniu - stwierdziła. - Chciałabym natomiast wypowiedzieć się w imieniu rodzin, które straciły dzieci. Proszę spróbować sobie wyobrazić, co, widząc taką wystawę, czuje kobieta, która poroniła. Co mogą czuć rodzice, którym umarło dziecko? Poza tym, pokazywanie takich fotografii, to także brak szacunku dla tych nienarodzonych dzieci.
- Wszystkim, którzy twierdzą, że oglądanie takich fotografii może mieć negatywny wpływ na dzieci, polecam odwiedzenie naszej strony internetowej www.stopaborcji.pl. Znaleźć można tam opinię psychologa, z której wynika, że to nieprawda. Opinia ta zawiera także wskazówki, jak rozmawiać na ten temat z dziećmi w wieku od 4 lat wzwyż powiedział nam Mariusz Dzierżawski, przedstawiciel Fundacji Pro Prawo do życia, która wystawę prezentowała dotychczas w 80 polskich miastach.
(...)
Cel uświęca środki?
- Wiele jest na tym świecie okrucieństwa i cierpienia, na które się nie godzimy. Na dziennikarskich zdjęciach, człowiek zabity na wojnie jest zasłaniany, bo widok ten może tylko wzbudzić tanią sensację i zranić uczucia. Czy płód to nie człowiek? - czytamy dalej. - Kiedy ktoś ujawnił zdjęcia z katastrofy smoleńskiej, natychmiast odezwały się zewsząd słuszne głosy potępienia. Czy w przypadku walki z aborcją obowiązuje zasada, że cel uświęca środki? Nie wiem, kto wyraził zgodę na umieszczenie takich zdjęć w centrum Sochaczewa, ale ja nie życzę sobie ich oglądać. Chyba, że chodzi o to, aby odwracać głowę, przechodząc lub przejeżdżając obok kościoła.
Inaczej o całej sprawie myśli proboszcz parafii św. Wawrzyńca, ks. Piotr Żądło, który wyraził zgodę na rozwieszenie wystawy na parafialnym ogrodzeniu.
- Mówimy o trudnym i bolesnym temacie. Wymaga on pokazania brutalnej prawdy - powiedział nam. - Parafia popiera prezentowaną wystawę, nie jest jednak jej organizatorem. Po więcej informacji odsyłam do jej twórców z Fundacji Pro - Prawo do Życia.
Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro przekonuje, że tak ostry przekaz przynieść może same korzyści. Jak nam powiedział, z badań prowadzonych przez Prawo do Życia wynika, że 80 proc. osób uważa, iż pokazywanie takich zdjęć to dobry pomysł.
- Głosy niezadowolonych są nieliczne. Nie brałbym w ogóle pod uwagę wpisów w Internecie. Z doświadczenia wiem, że są one autorstwa lobby proaborcyjnego - dodaje.
Tajemnicze znikniecie
(...)
W miniony czwartek Mariusz Dzierżawski powiedział nam, że fundacja nie zamierza rezygnować z prezentowania tej kontrowersyjnej ekspozycji. - Będzie ona wisieć tak długo, aż wszyscy sochaczewianie, którzy mają jeszcze wątpliwości, staną się zdeklarowanymi przeciwnikami aborcji.
Tymczasem pod koniec tygodnia wystawa zniknęła. Ks. Piotr Żądło powiedział nam, że parafia św. Wawrzyńca nie była zaangażowana ani w jej zawieszenie, ani usunięcie. Podkreślił, że udostępniała jedynie ogrodzenie, na którym była umieszczona. Z kolei przedstawiciele fundacji "Prawo do Życia" nie potrafili nam odpowiedzieć, czy to jej pracownicy usunęli banery. - Prowadzimy kilka projektów w całej Polsce. Nie skupiamy się tylko na Sochaczewie - usłyszeliśmy.
Więcej w najnowszej "Ziemi".
Agnieszka Poryszewska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@Dreptak to nie oto chodzi, że my zobaczyliśmy jak to wygląda, ale dlaczego ktoś ma narzucać naszym dzieciom oglądanie tychże zdjęć?
Nie sądzę, żeby taka wystawa uratowała jakiekolwiek ludzkie istnienie, natomiast może wywołać traumę u wielu już żyjących. Szkoda też, że organizacja, która taką wystawę nam "sprezentowała" nie zajmuje się juz tymi urodzonymi. Nie mówię tutaj o "Oknie Życia" tylko o podejściu "pro- life" np w przypadkach, gdy dziecko rodzi się totalnie okaleczone, narażone na wieczny ból jak np tutaj: https://www.google.pl/search?q=choroba+rybiej+%C5%82uski-zdj%C4%99cia&hl=pl&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=sH5dUZjLIYnfPZTFgdgD&ved=0CCoQsAQ&biw=1280&bih=904#imgrc=PF0AHWbVhsrdXM%3A%3BV4t6dayMBsWGtM%3Bhttp%253A%252F%252Fstorage.sfd.pl%252F1%252Fimages2008%252F20080228213456.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.sfd.pl%252FRybia_%2525C5%252582uska%25252Fchoroba_genetyczna__drastyczne-t387448.html%3B437%3B290 Też drastyczne, prawda? Może taką wystawę byśmy zorganizowali?
Poruszeni? A wydaje się niektórym, że wystarczy nie mówić i nie pokazywać i nie ma problemu. Bardzo dobrze, że wreszcie zobaczyliście jak to wygląda. To nie wyjmowanie cukierka z papierka.
Ale z punktu PR trafione w sedno - wszyscy o niej dyskutują.....
NIE JESTEM CZĘŚCIĄ LOBBY- SPISKU ABORCYJNEGO !!!
W wielu wystawach, które jako muzealnik realizuje we współpracy z różnymi zdolnymi ludźmi, zawsze mogłbym pokazać coś więcej, lub ukazać temat w świetle wpływającym na światopogląd. Grunt jest jednak zawsze w tym, aby opowiedzieć o wydarzeniach w taki sposób aby odbiorcy sami problem przemyśleli i wybrali wartość, która im odpowiada. Dodam, że ekspozycje te funkconują we wnętrzach i odbiorca a ściślej- zwiedzający, wchodząc wyraża wolę aby je
obejrzeć. Są też wystawy plenerowe, będące wartością dodaną w programach wydarzeń historycznych, gdzie także przychodzą osoby zainteresowane. Tym samym wszyscy mogą dokonać świadomego wyboru. Wydruki na parkanie otaczającym Kościół, w ścisłym centrum miasta takiego wyboru nie pozostawiają.
Mógłbym wydrukować (i rozwiesić jak szmaty na płocie ) bannery z pcv w formacie 3x2 m, a tam historyczne zdjęcia rozszarpanych pociskami ciał, ekschumację z dołów śmierci, czy rozstrzelanie matki, która trzyma na rękach dziecko.W scenariuszu widowisk historycznych, które wykonuje grupa realizacyjna z Pawłem Rozdżestwieńskim na czele, moglibyśmy zaprezentować wojenne, niemieckie bestialstwo -zbiorowe wieszanie mieszkańców wsi,rozstrzeliwanie jeńców i rozjeżdzanie czołgami punktu opatrunkowego pełnego rannych. I choć to prawdziwe historie nie opowiadamy o nich w tak niewłaściwy sposób. Nie pokazujemy ze względu na dwie wartości: poważne podejście i szacunek dla widzów a także mądry, ludzki zwyczaj znany ze starożytnosci a przejęty przez chrześcijaństwo.Zwyczaj ten nakazuje: szacunek dla zmarłych.
Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro i autorzy cyklu wydruków antyaborcyjnych pt."Wybierz życie", nie mają szacunku dla społeczeństwa, ograniczając jego prawa wyboru. Autorom bannerów brak jest też szacunku dla zwłok ludzkich a to ce***e ludzi o niskim systemie wartości.
Jakub Wojewoda
" Będzie ona wisieć tak długo, aż wszyscy sochaczewianie, którzy mają jeszcze wątpliwości, staną się zdeklarowanymi przeciwnikami aborcji" - ostro, ostro i niesmacznie. Walcząc o "prawo do życia", ktoś łamie nasze prawa do wolności wyboru, wolności myśli i próbuje niemalże siłą narzucić nam jakis pogląd. Jestem zdegustowany.
Nie popieram tej wystawy. Nie jestem częścią lobby antyaborcyjnego. Mam dwójkę dzieci.Ciekaw tez jestem jak ten Pan z pro-life wyliczył te 80% i proszę o przedstawienie dokładnych, szczegółowych badań, na których oparł swoją wypowiedź.
Łukasz Szewczyk
"Głosy niezadowolonych są nieliczne" - czyżby? To chyba ciekawy sposób liczenia mają organizatorzy; postanowiłam skomentować, żeby mój głos był policzony: NIE POPIERAM , aha i nie jestem lobby proaborcyjnym, mimo że korzystam z internetu
"Będzie ona wisieć tak długo, aż wszyscy sochaczewianie, którzy mają jeszcze wątpliwości, staną się zdeklarowanymi przeciwnikami aborcji" - mocny argument!!! i śmieszny i straszny jednocześnie
"parafia nie była zaangażowana ani w jej zawieszenie, ani usunięcie, udostępniała jedynie ogrodzenie" - oj nie ładnie tak zrzucać z siebie odpowiedzialność
@Dreptak to nie oto chodzi, że my zobaczyliśmy jak to wygląda, ale dlaczego ktoś ma narzucać naszym dzieciom oglądanie tychże zdjęć?
Nie sądzę, żeby taka wystawa uratowała jakiekolwiek ludzkie istnienie, natomiast może wywołać traumę u wielu już żyjących. Szkoda też, że organizacja, która taką wystawę nam "sprezentowała" nie zajmuje się juz tymi urodzonymi. Nie mówię tutaj o "Oknie Życia" tylko o podejściu "pro- life" np w przypadkach, gdy dziecko rodzi się totalnie okaleczone, narażone na wieczny ból jak np tutaj: https://www.google.pl/search?q=choroba+rybiej+%C5%82uski-zdj%C4%99cia&hl=pl&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=sH5dUZjLIYnfPZTFgdgD&ved=0CCoQsAQ&biw=1280&bih=904#imgrc=PF0AHWbVhsrdXM%3A%3BV4t6dayMBsWGtM%3Bhttp%253A%252F%252Fstorage.sfd.pl%252F1%252Fimages2008%252F20080228213456.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.sfd.pl%252FRybia_%2525C5%252582uska%25252Fchoroba_genetyczna__drastyczne-t387448.html%3B437%3B290 Też drastyczne, prawda? Może taką wystawę byśmy zorganizowali?
Poruszeni? A wydaje się niektórym, że wystarczy nie mówić i nie pokazywać i nie ma problemu. Bardzo dobrze, że wreszcie zobaczyliście jak to wygląda. To nie wyjmowanie cukierka z papierka.
Ale z punktu PR trafione w sedno - wszyscy o niej dyskutują.....