Kiedy w kwietniu tego roku poszczególne partie polityczne wytypowały swoich kandydatów do Parlamentu Europejskiego, ich komitety wyborcze rozpoczęły intensywną akcję promocyjną. Pozostałości tej kampanii oglądamy w naszym mieście do dziś.
Oprócz rozdawania ulotek wyborczych z podobiznami kandydatów na ulicach i targowicy miejskiej, plakaty rozlepiano nie tylko na słupach ogłoszeniowych, ale również na słupach energetycznych, szczególnie przed kościołami. Akcja promocyjna nie przyniosła spektakularnych efektów, bo tylko nieliczni z tej ogromnej grupy partyjnych działaczy zostali wybrani do Brukseli. Znakomita większość pozostała w Polsce.
Zgodnie z przepisami ordynacji wyborczej, plakaty, banery i hasła wyborcze powinny być usunięte w terminie 30 dni od głosowania. Co ciekawe, komitetom wyborczym, które miały pieniądze na druk materiałów, najwidoczniej zabrakło ich na sprzątanie. W Unii Europejskiej za pozostawienie takich odpadów w niedozwolonych miejscach grożą poważne kary finansowe. W naszym kraju zdarzały się co prawda sytuacje, że wyborcze pozostałości usuwały zakłady oczyszczania miasta, a rachunki przesyłane były do poszczególnych komitetów wyborczych. Należą one jednak do rzadkości. Podobne rozwiązanie zostanie zastosowane w Sochaczewie. Jak powiedział nam naczelnik wydziału infrastruktury miejskiej UM Wiesław Kowala, ratusz wie o sprawie i chce podjąć radykalne kroki.
Więcej na ziemia-sochaczewska.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze