Rząd przed poprzednimi wyborami obiecywał zająć się kredytami we frankach. Waluta, która cieszyła się ogromnym powodzeniem również wśród mieszkańców Sochaczewa, dała się we znaki i zbiera żniwo tragicznych końców.
Frankowicze, grupa osób, które uwierzyły w zapewnienia urzędników bankowych i wzięła kredyty we frankach, nadal walczy o swoje prawa. Bez większego skutku. Kredyty z dnia na dzień wysysają portfele mieszkańców czy to Sochaczewa, czy to każdej innej niemalże miejscowości w kraju. Jedną z druzgocących myśli jaka dobiega każdemu rozważaniu jest podsumowanie, iż większość z frankowych kredytów to miało być wymarzone, wyczekane , upragnione M. Dla jednych pierwsze, dla innych wspólne, dla niektórych wytchnienie od mikro przestrzeni polskich mieszkanek. Franki miały przynieść dom z ogrodem i biegającym po nim psem, ulubiony fotel, który wreszcie będzie miał prawo do miejsca w pokoju, pozbycie się znienawidzonego prysznica na rzecz wygodnej wanny. Mieszkanie mogło stać się radością.
Stało się tragedią. Wraz z ratą poległy tapety na ścianach, łóżko w sypialni i wyjście do pobliskiego kina.
Walka o niedopowiedziane niebezpieczeństwo kredytu jaki niesie obca waluta trwa w wielu sochaczewskich domach. Każdy dzień rozpoczyna się pytaniem – do dalej.
3 października Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok w sprawie klientów posiadających kredyty we frankach. Pozytywny wynik oznaczałby możliwość przewalutowania. Przewalutowanie ich po kursie zaciągnięcia oraz korzystnego oprocentowania. Sen. Nie, gdyby nie artykuł 95 ustawy, określający zasady dokonywania wpisów do hipotek. Nowy wpis w hipotekach oznacza bowiem brak konieczności zgody kredytobiorcy do dokonania takiego wpisu. Banki mogłyby wówczas ryzyko związane z kredytami walutowymi przenosić na różnych funduszy czy firm windykacyjnych nieobjętych nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego.
Warto zauważyć, że wyrok danej sprawy TSUE może mieć wpływ na wyroki polskich sądów dotyczące kredytów indeksowanych do franków szwajcarskich. Może to w konsekwencji być drastyczne dla wielu banków, które będą musiały podjąć temat rozliczeń kredytów na nowe wytyczne.
2015 rok to kampania wyborcza, która dała wielu klientom banków posiadających indeksowanie do franka nadzieję na rozwiązanie ich ogromnych problemów. Prawo i Sprawiedliwość nie zostawiło suchej nitki na ówczesnych rządzących. Bezczynności i braku rzekomego zainteresowania Polakami, którzy potrzebowali pomocy państwa w bankowej sprawie. Przewalutowania kredytów nie mamy do dziś.
Czy możemy nadal mieć nadzieję na kampanijne obietnice? Jednym z banków, który ma najwięcej „frankowych” kredytów jest, między innymi państwowy PKO BP.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze