Firma Ahold nie ujawnia, kto kupi jej wielkopowierzchniowe sklepy w Polsce, twierdząc, że cały czas trwają negocjacje. Media ogólnopolskie dokonują jednak pewnych analiz, na pierwszym miejscu wskazując sieć Carrefour jako przyszłego właściciela sieci marketów Albert i Hypernova.
To, że Hypernova przy ul. Warszawskiej w Sochaczewie w pierwszej połowie przyszłego roku zmieni logo i właściciela, jest już przesądzone. Holenderski Ahold informację o wycofaniu się z Polski podał oficjalnie tydzień temu. Firmie zależy na pozycji lidera, a polskie Alberty i Hypernove nie wytrzymały presji rynku. Z tych samych powodów Ahold sprzedaje swoje sklepy w Słowacji. Zamierza skupić się na pozyskiwaniu rynku w Czechach i USA.
Kto kupi majątek Aholdu? Według „Gazety Wyborczej” (GW z 13 listopada 2006, nr 264.5271, Będzie drożej w hipermarketach, s. 23) będzie to prawdopodobnie francuska sieć Carrefour, choć zainteresowani zakupem mogą też być niemiecki Aldi i amerykański Wal-Mart.
„Gazeta” analizuje zmieniający się rynek wielkopowierzchniowych sklepów w szerszym kontekście. Wiadomo bowiem, że również francuska grupa Casino wycofuje się z Polski. Tu nowych właścicieli już znamy. Sieć Geant kupił Real, zaś Leader Price stał się własnością Tesco. Według „Gazety” wkrótce na polskim rynku liczyć się będą wyłącznie Biedronka, Carrefour, Tesco i prawdopodobnie Real. Przejęcie całego rynku przez pojedyncze sieci może się za kilka lat skończyć podwyżką cen w hipermarketach - bo nie będzie konkurencji.
Prawdopodobnie więc za kilka miesięcy sochaczewianie będą robić zakupy w Carrefourze, zamiast w Hypernovej. Z punktu widzenia klienta nie jest to zmiana istotna, tym bardziej, że Sochaczew zna już tę firmę. Do francuskiej grupy Carrefour należy bowiem sieć supermarketów Champion (i Globi). Zmiana właściciela może się okazać istotniejsza dla pracowników. Zarząd Aholdu zapewnia wprawdzie, że zrobi wszystko, by jak największa liczba obecnych pracowników firmy miała zapewnione zatrudnienie, trudno jednak przypuszczać, że nowy właściciel przejmie w całości całą 10-tysięczną załogę Aholdu.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Widzę że uderzyłem w czuły punkt z Żydami i żydostwem. W obecnych czasach wszyscy którzy spojrzą w jakiś dziwny sposób na Żydów od razu są ścinani za antysemityzm. Polacy mają odruch - a przynajmniej ci choć trochę delikatni - by się z tego tłumaczyć. Ja nie będę sie tłumaczył bo Żydów traktuję zupełnie normalnie - bez cienia pogardy, ale i bez jakiegokolwiek faworyzowania. Są to najzwyczajniejsi w świecie ludzie ze swoimi zaletami ale też wadami. Nie uważam że powinno się przy okazji spotkania Żyda wypalić mu:"Jak tam Żydku leci w geszefcie? I jak tam Twoje żydostwo?" bo to jest poniżej poziomu. Ale uzus jezykowy jest taki że dopuszcza się używania takich sformułowań typu "żydowski" bądź "cygan" lub "ocyganić". I o ile w wypadku ostatnich sformułowań znalazły sie one już w słownikach (patrz: "Słownik Języka Polskiego" pod red.Szymczaka) to jeszcze sformułowanie "żydowski" w użytym przeze mnie znaczeniu jeszcze nie. Ale myślę że jest to tylko kwestią czasu gdy jezykoznawcy zaaprobują i to słowo. A jeśli nawet nie, to pozostanie ono częścia składową mojego idiolektu.
Proszę Pana, zazwyczaj zgadzam się z Pana poglądami.
Natomiast stereotypów, które Pan przytoczył, nie chce mi się nawet komentować.
Ja oczywiście nie jestem "tak sprawiedliwy" cokolwiek Pan przez to rozumie, ale nie widzę za bardzo jak się ma jedno do drugiego. Wie Pan, opadają mi ręce, jak ktoś po II wojnie światowej, potrafi jeszcze produkować podobne poglądy.
Przykro mi, że Pan się w to wpisał, bo jak wyżej wspomniałem, w wielu sprawach się z Panem zgadzam.
Żydostwo w sensie specyficznej mentalności, by nie dopuścić nikogo do źródła dochodów (patrz stowarzyszenie kupców i jego praktyki - ja chcę mieć supermarket na Trojanowie - czemu mi się nie pozwala robić tam zakupów?). Poza tym - zbiór małomiasteczkowych zachowań, praktyk detalicznego kupca. Ktoś wciska mi że w supermarketach są przeterminowane artykuły - każdy kto ma jakiekolwiek pojęcie o małych sklepikach wie że zbyt towarów jest za mały by wszystko "poszło w czasie". I wtedy zaczyna sie kombinowanie. Poza tym - odsyłam do "Ziemi Obiecanej" która świetnie, na przykładach pokazuje małomiasteczkowego przedsiębiorcę żydowskiego, patrz Grosglik i inni. Przepraszam wszystkie osoby pochodzenia żydowskiego w naszym mieście, których nie brakuje, jeśli poczuły sie urażone. Nie mówię tutaj o pojedynczych ludziach (znam wielu Żydów którzy są wspaniałymi osobami) tylko o przymiotniku który przypomina niechlubną przeszłość Waszego narodu. Nie mam zamiaru zamykać oczu w imię tzw.poprawności politycznej. Żydzi w dużej części byli kupcami małomiasteczkowymi, Niemcy nazistami a Polacy złodziejami (bo komunizm wyzwala to w ludziach). Ja tutaj nie piszę o wszystkich ale o znacznej części społeczeństwa. A jeśli ktoś ma zamiar zaprotestować, niech najpierw odpowie w swoim sumieniu czy jest tak sprawiedliwy jak to wszystkim się przedstawia. Nigdy nie ukradłeś nic ze sklepu? Uczciwie płacisz podatki? Zawsze kasujesz bilety w autobusach i pociagach? itd, itp.... Wobec tego ja też mam prawo używać środków językowych w postaci przymiotnika "żydowski".
Przepraszam, ale co ma do tego "żydostwo" bądź jego brak? Znamienne, że podobny argument w stosunku do kapitału zaangażowanego w markety pada ze strony kupców. Samo to wykazuje jego absurdalność.
Chyba że to była jakaś ironia, której ja nie zrozumiałem...
Słyszałem że Hipernovą kupiło Tesco - a to już by była dobra zamiana. Nigdy nie lubiełm Hipernovej - jeszcze warszawskie Alberty miały coś w sobie. A teraz witamy Tesco! Po Globusie, Biedornie teraz przychodzi pora na Tesco by wykończyć sochaczewskich żydowskich sklepikarzy. Czekam aż padną te małe, prowincjonalne sklepiki z przetreminowaną żywnością.
Widzę że uderzyłem w czuły punkt z Żydami i żydostwem. W obecnych czasach wszyscy którzy spojrzą w jakiś dziwny sposób na Żydów od razu są ścinani za antysemityzm. Polacy mają odruch - a przynajmniej ci choć trochę delikatni - by się z tego tłumaczyć. Ja nie będę sie tłumaczył bo Żydów traktuję zupełnie normalnie - bez cienia pogardy, ale i bez jakiegokolwiek faworyzowania. Są to najzwyczajniejsi w świecie ludzie ze swoimi zaletami ale też wadami. Nie uważam że powinno się przy okazji spotkania Żyda wypalić mu:"Jak tam Żydku leci w geszefcie? I jak tam Twoje żydostwo?" bo to jest poniżej poziomu. Ale uzus jezykowy jest taki że dopuszcza się używania takich sformułowań typu "żydowski" bądź "cygan" lub "ocyganić". I o ile w wypadku ostatnich sformułowań znalazły sie one już w słownikach (patrz: "Słownik Języka Polskiego" pod red.Szymczaka) to jeszcze sformułowanie "żydowski" w użytym przeze mnie znaczeniu jeszcze nie. Ale myślę że jest to tylko kwestią czasu gdy jezykoznawcy zaaprobują i to słowo. A jeśli nawet nie, to pozostanie ono częścia składową mojego idiolektu.
Proszę Pana, zazwyczaj zgadzam się z Pana poglądami.
Natomiast stereotypów, które Pan przytoczył, nie chce mi się nawet komentować.
Ja oczywiście nie jestem "tak sprawiedliwy" cokolwiek Pan przez to rozumie, ale nie widzę za bardzo jak się ma jedno do drugiego. Wie Pan, opadają mi ręce, jak ktoś po II wojnie światowej, potrafi jeszcze produkować podobne poglądy.
Przykro mi, że Pan się w to wpisał, bo jak wyżej wspomniałem, w wielu sprawach się z Panem zgadzam.
Żydostwo w sensie specyficznej mentalności, by nie dopuścić nikogo do źródła dochodów (patrz stowarzyszenie kupców i jego praktyki - ja chcę mieć supermarket na Trojanowie - czemu mi się nie pozwala robić tam zakupów?). Poza tym - zbiór małomiasteczkowych zachowań, praktyk detalicznego kupca. Ktoś wciska mi że w supermarketach są przeterminowane artykuły - każdy kto ma jakiekolwiek pojęcie o małych sklepikach wie że zbyt towarów jest za mały by wszystko "poszło w czasie". I wtedy zaczyna sie kombinowanie. Poza tym - odsyłam do "Ziemi Obiecanej" która świetnie, na przykładach pokazuje małomiasteczkowego przedsiębiorcę żydowskiego, patrz Grosglik i inni. Przepraszam wszystkie osoby pochodzenia żydowskiego w naszym mieście, których nie brakuje, jeśli poczuły sie urażone. Nie mówię tutaj o pojedynczych ludziach (znam wielu Żydów którzy są wspaniałymi osobami) tylko o przymiotniku który przypomina niechlubną przeszłość Waszego narodu. Nie mam zamiaru zamykać oczu w imię tzw.poprawności politycznej. Żydzi w dużej części byli kupcami małomiasteczkowymi, Niemcy nazistami a Polacy złodziejami (bo komunizm wyzwala to w ludziach). Ja tutaj nie piszę o wszystkich ale o znacznej części społeczeństwa. A jeśli ktoś ma zamiar zaprotestować, niech najpierw odpowie w swoim sumieniu czy jest tak sprawiedliwy jak to wszystkim się przedstawia. Nigdy nie ukradłeś nic ze sklepu? Uczciwie płacisz podatki? Zawsze kasujesz bilety w autobusach i pociagach? itd, itp.... Wobec tego ja też mam prawo używać środków językowych w postaci przymiotnika "żydowski".